1 listopada to najgorsza data na święto

Są takie okresy w roku, które śmiało można opisywać metodą ctrl c - ctrl v. Kopiuj - wklej. W zawczasu przygotowany szablon wystarczy wpisać odpowiednie, aktualne liczby, ewentualnie parę sztampowych słów o pogodzie. Tak jest z pewnością na przełomie października i listopada, w okolicach święta Wszystkich Świętych, potocznie nazywanych u nas dniem zmarłych.

Zdjęcie

. /Fot Artur Zawadzki /Reporter
.
/Fot Artur Zawadzki /Reporter

Co roku policja organizuje Akcję Znicz. Co roku przed kamerami telewizji prezentują się elokwentni rzecznicy prasowi drogówki, opowiadając o wyjątkowej mobilizacji służb porządkowych, o tysiącach pracujących bez wytchnienia funkcjonariuszy, o wzmożonych kontrolach. Co roku sypią dobrymi radami i przestrogami. A potem...

A potem jest jak zwykle. Setki wypadków i ich ofiar, tysiące zatrzymanych nietrzeźwych kierowców... Fatalna polska norma.

Reklama

Spróbujmy spojrzeć na przyczyny dorocznego, pierwszolistopadowego tragicznego żniwa na drogach spokojnie, bez emocji i ulegania utartym schematom myślenia. Przyczyny, które można podzielić na obiektywne i subiektywne. Zacznijmy od tych pierwszych, niezależnych od indywidualnych zachowań użytkowników dróg.

Wzmożony ruch

Działa tu prosta zasada statystyki: im więcej pojazdów i pieszych na drogach, tym większe prawdopodobieństwo nieszczęśliwych zdarzeń. Ciekawe, czy ktoś prowadził badania, które odniosłyby liczbę wypadków drogowych do liczby przejechanych i przemierzonych na piechotę kilometrów? Mogłoby się wówczas okazać, że wskaźniki "kilometro-wypadkowości" we Wszystkich Świętych nie są wcale gorsze niż w innych okresach roku.

Niekorzystny termin święta

Cytat

Tegoroczne Zaduszki rozkładają się na cztery dni. Zobaczymy, jak wpłynie to na bezpieczeństwo na drogach i statystyki wypadków. Niestety, początek nie napawa optymizmem

1 listopada to bodaj najgorsza data na święto, które skłania do masowego wyjazdu czy wyjścia na drogi. Dokonywana w ostatni weekend października zmiana czasu z letniego na zimowy zaburza nasz rytm dobowy. Wiele osób wydaje się zaskoczonych, że już o piątej po południu jest całkowicie ciemno. Często pada deszcz, a niekiedy również pierwszy śnieg. Wycieraczki ledwie nadążają z oczyszczaniem szyb. Światła nadjeżdżających z przeciwka samochodów rozmywają się na kroplach wody. Mokre, pokryte spadłymi liśćmi drogi są śliskie, a dużo liczniejsi niż zwykle przechodnie, ubrani "praktycznie", czyli na ciemno, pozbawieni jakichkolwiek elementów odblaskowych - kompletnie niewidoczni. Brr... Można chyba postawić tezę, że gdyby przeniesiono święto Wszystkich Świętych na przykład na 1 października, wypadków na drogach byłoby znacząco mniej.

Niedzielni kierowcy

Utarło się uważać, że w okresie 1 listopada na drogach pojawia się bardzo wielu kierowców, którzy na co dzień jeżdżą bardzo mało i rzadko opuszczają rodzinne miejscowości. Tego dnia chcąc nie chcąc wyruszają w dalekie nieraz trasy, co stwarza poważne zagrożenie na drogach. I znowu można zapytać: czy ktoś próbował to twierdzenie zweryfikować? Sprawdził, jaki odsetek wśród sprawców wypadków stanowią owi niedoświadczeni, niedzielni kierowcy? Czy nie mamy tu przypadkiem do czynienia z jeszcze jednym, nie opartym na faktach stereotypem?          

A teraz przyczyny subiektywne...

Zdjęcie

. /Fot. Lukasz Solski /East News
.
/Fot. Lukasz Solski /East News

Pośpiech

Najważniejszą z nich, bardzo chętnie wskazywaną przez policję, jest pośpiech i wynikająca stąd brawura. Cóż, Polacy, jak się to niezbyt ładnie określa, uprawiają tzw. "grobing". Ludzie, którzy w ciągu roku z daleka omijają cmentarze, akurat 1 listopada muszą, po prostu muszą odwiedzić groby wszystkich krewnych i znajomych. Często w oddalonych od siebie miejscach. Aby "zaliczyć" każdą z mogił, trzeba się spieszyć. Bardzo spieszyć. Niekiedy aż za bardzo, co przynosi tragiczne skutki.

Pijaństwo

Co roku policyjne komunikaty z Akcji Znicz epatują ogromną liczbą zatrzymanych nietrzeźwych kierujących. Niestety, znowu brakuje konkretnych danych na temat stopnia i okoliczności tej nietrzeźwości, jak i udziału nietrzeźwych użytkowników dróg (można się domyślać, że nie brakuje wśród nich również pieszych) w wypadkach czy kolizjach. Zapewne zdarzają się szaleńcy, którzy przed wyruszeniem w trasę dla kurażu pociągają parę łyków z piersiówki. Intuicja podpowiada jednak, że większość wspomnianych pijanych kierowców to ludzie, cierpiący na tzw. zespół dnia drugiego. Wsiadają za kółko nazajutrz po zakrapianej imprezie u dawno nie widzianych krewnych, nie zdając sobie sprawy ze swojego stanu. W jego ocenie, a zatem i zmniejszeniu plagi pijaństwa na drogach, mogłoby pomóc upowszechnienie podręcznych, wiarygodnych alkomatów. Czy ich zakupu nie powinno dotować państwo?

Towarzystwo

W okresie Wszystkich Świętych podróżujemy często z kompletem pasażerów i bagażnikiem wypełnionym cmentarnymi akcesoriami. Bywa nerwowo. Taka sytuacja raczej nie sprzyja koncentracji kierowców.

Blisko, jeszcze bliżej...

Nie po to kupujemy samochody, aby chodzić na piechotę. Dlatego zmotoryzowany Polak stara się podjechać jak najbliżej bramy cmentarza. To może nie powoduje groźnych wypadków, ale tkwienie w korkach, długie poszukiwanie miejsca do parkowania, wynikające stąd, hm... dyskusje w samochodzie, stanowią źródło stresu. A stres nie jest dobrym doradcą kierowcy.

Tymczasem dzień Wszystkich Świętych to doskonała okazja do skorzystania z systemu park & ride. Zostawiam samochód w dogodnym, bezpiecznym miejscu i przesiadam się do tramwaju czy autobusu, by środkami komunikacji publicznej dojechać bezpośrednio na cmentarz... Wypróbowane, polecamy.

*

Tegoroczne Zaduszki rozkładają się na cztery dni. Zobaczymy, jak wpłynie to na bezpieczeństwo na drogach i statystyki wypadków. Niestety, początek nie napawa optymizmem.   

       

Artykuł pochodzi z kategorii: Naszym zdaniem

Reklama

Reklama

Skomentuj artykuł: 1 listopada to najgorsza data na święto

Wyróżnij ten komentarz spośród pozostałych, niech zobaczą go wszyscy!

Aby wyróżnić ten komentarz

wyślij SMS o treści KOLOR na numer

7271

I wpisz otrzymany kod w polu poniżej

Ok

Koszt całkowity SMS 2,46 PLN Nota prawna O co chodzi z wyróżnieniem?

Wasze komentarze: 84,

przeczytane przez: 4683 osoby Dodaj komentarz
przejdź do nawigacji
przejdź na początek strony