439 mniej zabitych na polskich drogach. Czyj to sukces? A może wina Tuska?

Znana mądrość ludowa głosi, że sukces ma wielu ojców, za to porażka jest zawsze sierotą.

Zdjęcie

Ze statystyk wynika, że od stycznia do końca września na polskich drogach zginęło o 439 osób mniej niż w tym samym okresie ubiegłego roku /East News
Ze statystyk wynika, że od stycznia do końca września na polskich drogach zginęło o 439 osób mniej niż w tym samym okresie ubiegłego roku
/East News
Ta stara prawda potwierdziła się ostatnio w przypadku afery ze Stadionem Narodowym w Warszawie. Kiedy ów kosztowny obiekt oddawano do użytku, wszyscy wypinali pierś do orderów i ustawiali się w kolejce do kasy po nagrody. Po dachowo-trawiastym skandalu przed meczem Polska-Anglia, który jakoby skompromitował naszą kochaną Ojczyznę w oczach całego świata (bez przesady - kogo to tam tak naprawdę obchodzi...), ci sami ludzie umywają ręce w deszczówce i zapewniają, że nie mają z tą wpadką nic wspólnego. Na końcu i tak okaże się zresztą, że całą winę ponosi jakiś pan Franek, który zapomniał klucza do kanciapy z przyciskiem od zamykania i otwierania nieszczęsnego dachu. A murawa była za cienka i źle zdrenowana, bo przecież na półtorej godziny kopania piłki nie opłaca się kłaść lepszej.

Cytat

Ciekawe, co mówiono by, gdyby okazało się, że liczba wypadków nie spadła, lecz wzrosła. Wtedy z całą pewnością winni byliby wyłącznie brawurowo jeżdżący kierowcy...

Podobnie dzieje się w innych dziedzinach życia, na przykład szeroko pojętej motoryzacji.    

Reklama

Ze statystyk wynika, że od stycznia do końca września na polskich drogach zginęło o 439 osób mniej niż w tym samym okresie ubiegłego roku. Jest zatem sukces do odtrąbienia. Jako pierwszy zauważył to Inspektorat Transportu Drogowego. Jak stwierdził rzecznik tej instytucji, spadek liczby wypadków i ofiar zawdzięczamy scentralizowanemu systemowi kontroli oraz fotoradarom wykorzystywanym przez ITD. Wiadomość poszła w świat i teraz inni plują sobie w brody. Komendant główny policji zapewne zrugał za brak refleksu swoich podwładnych, bo przecież łatwo można było ogłosić, że poprawa bezpieczeństwa jest wynikiem pełnej poświęcenia, wytężonej pracy funkcjonariuszy drogówki.

Zaspano najwyraźniej również w Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad, która nie zdążyła opublikować komunikatu z informacją, że owe 439 osób zawdzięcza swoje życie stale unowocześnianej tytanicznym wysiłkiem urzędników GDDKiA infrastrukturze drogowej w kraju.

Nie zaznaczono żadnej odpowiedzi !

Czemu zawdzięczamy fakt, że spadła liczba wypadków i ich ofiar?

  • 2%
  • 18%
  • 4%
  • 76%
głosów: 1702

A rząd? Dlaczego milczy rząd? Czyżby odpowiedzialny za transport minister Sławomir Nowak przebywał na urlopie i dlatego nie zwołał konferencji prasowej, na której sobie i swoim ludziom przypisałby zasługi, które sprytnie zawłaszczyła ITD?

Z uwagą przeczytaliśmy komentarze pod informacją z wypowiedzią rzecznika "krokodylków". Internauci nie zostawiają na nim suchej nitki. Według nich spadek  liczby wypadków jest skutkiem masowej emigracji Polaków, którzy wyruszają w świat za chlebem i, przede wszystkim, drastycznego wzrostu cen paliw, powodujący, że ludzie rzadziej korzystają z samochodów.

 Hm... Czy prowadzono w tej sprawie jakieś wiarygodne badania? Potoczne obserwacje wcale nie wskazują, by ruch na drogach radykalnie się zmniejszył. Poza tym wciąż przecież przybywa samochodów.

Prawda jak zwykle jest bardziej skomplikowana. Najbliższy jej wydaje się autor komentarza, który pisze tak: "Przyczyną wypadków są zawsze i w każdym kraju: 1. Drogi tranzytowe prowadzone wraz z ruchem lokalnym i pieszym w terenie zabudowanym; 2. Kolizyjne skrzyżowania na trasach poza miejscowościami, gdzie kierowcy jadą szybciej; 3. Zła nawierzchnia, złe wyprofilowanie łuków, zanieczyszczenie nawierzchni; 4. Mylące oznakowanie; 5. Zły stan techniczny samochodów. Poprawa wyżej wymienionych czynników poprawia bezpieczeństwo. Policja z "suszarkami", ITD-owcy pogromcy wieloosiowców i strażnicy miejscy robiący z kosza na śmieci swoją ulubioną zabawkę niech nie przypisują sobie niezasłużonej chwały."

 Swoją drogą ciekawe, co mówiono by, gdyby okazało się, że liczba wypadków nie spadła, lecz wzrosła. Wtedy z całą pewnością winni byliby wyłącznie brawurowo jeżdżący kierowcy...

Artykuł pochodzi z kategorii: Naszym zdaniem

poboczem.pl

Reklama

Reklama

Skomentuj artykuł: 439 mniej zabitych na polskich drogach. Czyj to sukces? A może wina Tuska?

Wyróżnij ten komentarz spośród pozostałych, niech zobaczą go wszyscy!

Aby wyróżnić ten komentarz

wyślij SMS o treści KOLOR na numer

7271

I wpisz otrzymany kod w polu poniżej

Ok

Koszt całkowity SMS 2,46 PLN Nota prawna O co chodzi z wyróżnieniem?

Wasze komentarze: 127,

przeczytane przez: 190 osób Dodaj komentarz
przejdź do nawigacji
przejdź na początek strony