"A" czy "B" czyli brak wiedzy!
Kursy przygotowawcze, godziny wykładów, wkuwanie teorii, egzaminy i… lata praktyki.
Dwa dni temu, na łamach naszego serwisu opublikowaliśmy list czytelnika, który przedstawił swoje wątpliwości dotyczące pierwszeństwa przejazdu na jednym ze skrzyżowań w Sosnowcu. Do artykułu załączyliśmy również zdjęcie, na którym nasz czytelnik nakreślił typową sytuację, z jaką poradzić muszą sobie kierowcy korzystający z tego skrzyżowania.
Sytuacja nie wyglądała na zbyt skomplikowaną, jednak dyskusja na temat tego, jaka powinna być prawidłowa kolejność przejazdu przerosła nasze oczekiwania. Pod tekstem pojawiło się aż 2800 komentarzy, zdania były podzielone.
Z prośbą o wyjaśnienie sporów zwróciliśmy się więc do eksperta - wieloletniego instruktora nauki jazdy. Liczyliśmy na to, że jego odpowiedź pomoże rozwiać wszelkie wątpliwości, ale prawdę mówiąc, po jej przeczytaniu sami zaczęliśmy wątpić w swoją znajomość kodeksu drogowego.
Ekspert stwierdził bowiem, m.in. że: "Kierowca A winien pilnie obserwować jaki manewr wykonuje B. Jeżeli kierowca A nie zauważył skąd jedzie B, a kierowca B nie wie czy kierowca A go przepuści - obaj powinni zachować szczególną ostrożność i wykazać się znajomością kultury jazdy! Kierowcy powinni porozumieć się kulturalnym gestem ręki w celu przepuszczenia się. Należy przyjąć zasadę że: jeżeli nie widzę - lub nie mam pewności to - NIE JADĘ! Lepiej przepuścić, niż wymusić!"
Ponieważ taka argumentacja raczej nas nie przekonała, z prośbą o pomoc zwróciliśmy się do policji. Dopiero podinspektor Armand Konieczny z Wydziału Ruchu Drogowego Komendy Głównej Policji, w krótkich, "żołnierskich" słowach rozwiał wszelkie wątpliwości. "Pierwszy powinien przejechać pojazd A. Kierowca z auta B skręca w lewo i ma obowiązek przepuścić pojazdy jadące z kierunku przeciwnego na wprost lub skręcające w prawo".I właśnie z taką odpowiedzią w pełni mogliśmy się zgodzić. Niepokojącym jest jednak fakt, że niemal połowa z 2800 komentarzy zamieszczonych pod tekstem mówiła o tym, że pierwszeństwo na skrzyżowaniu ma pojazd B. Podobne wyniki dotyczą również naszej ankiety, w której oddano niemal 24 tysiące głosów.
Aż 43% ankietowanych twierdziło, że pierwszy (wymuszając pierwszeństwo) powinien przejechać pojazd B... Prawidłową odpowiedź podało tylko 52% badanych.
Otwartym pozostaje pytanie, w jakim sposobem te 43% kierowców porusza się normalnie po drogach (nie jest możliwe, by wszyscy skręcali wyłącznie w prawo) i w jaki sposób udało się im zdobyć prawo jazdy.Wszyscy nie mogli się przecież szkolić u naszego eksperta instruktora...
Artykuł pochodzi z kategorii: Naszym zdaniem
Reklama
Masz ciekawy temat? Coś Cię drażni? Chcesz coś zmienić?
Napisz do nas






Wasze komentarze (1697)
Inaczej wygląda sytuacja jeżeli pojazd B porusza się po drodze z pierwszeństwem przejazdu i zawraca na tym skrzyżowaniu, wowczas zgodnie z prawem o ruchu drogowym ma pierwszeństwo przed pojazdem A, oczywiście że taka sytuacja może być dla kierującego pojazdem A malo czytelna, może przeciez nie wiedzieć skąd nadjechał pojazd B, Dlatego tak ważne jest właściwe oznakowanie skrzyżowania, znakami pionowymi bądź poziomymi. W tym przypadku to oznakowanie w teorii istnieje, ale jak widać na zdjęciu jest już mało czytelne. Przy powyższym oznakowaniu faktycznie pojazd A ma pierwszeństwo przed sam. B bez wzgledu na rodzaj wykonywanego manewru. Ale wydowiedz policjanta powinna być bardziej rowinieta, ponieważ analogiczna sytuacja bez oznakowania / w przypadku gdy jezdnia z dwoma pasami ruchu miałaby pierwszeństwo a pojazd B poruszałby się tą drogą i wykonywał manewr zawracania wyglądałaby inaczej to pojazd B miałby pierwszeństwo.
Pozdrawiam
Jeśli pojazd B zawraca to jako zawracający też musi ustąpić pierwszeństwa pojazdowi A. Fakt ze poruszał się po drodze z pierwszeństwem, ale w momencie manawru zawracania przez środek skrzożowania jest traktowany jak ten co skreca w lewo, wiec wiadomo co kodens mówi o tym. Chyba 50% powinno się doszkolić, bo małe pajecie mają jak jeździć. Pozdrowienia
Pozdrawiam.