A gdyby tak policjantów odesłać do domów…?

Na środku jeziora samotny wędkarz łowi z łódki ryby. W pewnej chwili podpływa do niego policyjna motorówka.

Zdjęcie

  "Przecież trzy razy wysyłałem do ciebie policję!" /Policja
  "Przecież trzy razy wysyłałem do ciebie policję!"
/Policja
- Zbliża się burza. Proszę natychmiast uciekać na brzeg! - ostrzega funkcjonariusz.

- Mnie się nic nie stanie, bo cały czas się modlę... - mówi z uśmiechem mężczyzna.

Reklama

Zaczyna padać deszcz, wieje coraz silniejszy wiatr. Policjant ponownie zjawia się przy kołyszącej się na falach łódce, ale rybak nadal nic sobie nie robi z szalejącego żywiołu, zapewniając, że bezpieczeństwo zapewnia mu żarliwa modlitwa. Sytuacja powtarza się, lecz znowu pada ten sam argument. Wreszcie w łódź uderza piorun i lekkomyślny wędkarz ku własnemu zaskoczeniu staje przed obliczem Najwyższego.

- Tak się gorąco modliłem. Dlaczego mi, Panie, nie pomogłeś? - pyta z wyrzutem.

- Jak to nie pomogłem? Przecież trzy razy wysyłałem do ciebie policję! - odpowiada zniecierpliwiony Stwórca.

Czy taką samą rolę, jak umundurowany anioł stróż z powyższej anegdoty, odgrywają również policjanci z drogówki? Być może, ale trudno oprzeć się wrażeniu, że nie ma jakiegokolwiek związku między intensywnością ich działań, a liczbą i skutkami wypadków. Jedynym konkretnym, w pełni wymiernym efektem zmasowanych kontroli na drogach, wydaje się być obfita kasa z mandatów.

Tegoroczne święta wielkanocne były wyjątkowo tragiczne: prawie 380 wypadków, 35 zabitych, 468 rannych. To dużo gorzej niż podczas poprzedniej Wielkanocy. I to pomimo wysiłków policji, która w okresach wzmożonego ruchu zawsze organizuje specjalne akcje, mające poprawiać bezpieczeństwo na drogach. Po ich zakończeniu wszyscy czekają, co pokaże statystyka. Jeżeli wypadków i ofiar było mniej niż w tym samym czasie przed rokiem - ogłasza się sukces. Rzecz jasna jest to sukces "tysięcy funkcjonariuszy, którzy dzięki swemu poświęceniu chronią życie i zdrowie użytkowników dróg". A co, jeśli żniwo okazuje się tragiczniejsze niż poprzednio? Czy to porażka policji? O nie, w takim przypadku zawsze winni są bezmyślni, lekceważący przepisy i zdrowy rozsądek kierowcy.

Zdjęcie

  Tragiczny wypadek w Ociążu /PAP
  Tragiczny wypadek w Ociążu
/PAP
Cóż, ani rzeczywistych źródeł poprawy sytuacji na drogach, ani przyczyn ewentualnego pogorszenia się wskaźników bezpieczeństwa, nie da się wiarygodnie zweryfikować. Oczywiście można by pewnego razu odpuścić - zamiast wysyłać policjantów na drogi, odesłać ich do domów i zobaczyć, jak odbiłoby się to na statystyce wypadków. Nikt jednak nie odważy się na taki eksperyment, a poza tym święta świętom i weekend weekendowi nierówny. W tym roku Wielkanoc wypadała dużo później niż ubiegłoroczna. Wtedy była to końcówka zimy, tym razem - niemal pełnia wiosny.

Cytat

Przed nami kolejny długi weekend. Nie wiadomo, co przyniesie na drogach.
A bardzo wiele, na pewno więcej niż od zagęszczenia fotoradarów i radiowozów, zależy właśnie od pogody. Im lepsza, tym bardziej zachęca do wyjazdów. Tym więcej wylega na drogi motocyklistów, tym więcej kręci się pieszych. Słońce, dobra widoczność, suchy asfalt, zachęcają do brawury, od której już tylko krok do nieszczęścia. Do tego dochodzi nieprzewidziane: bardzo wiele wypadków jest wynikiem fatalnego zbiegu okoliczności, zwykłego pecha, którego, przynajmniej pozornie, można byłoby uniknąć. Gdyby wyjechał wcześniej... Gdyby nie spotkał na zakręcie tej zdezelowanej ciężarówki... Gdyby nie zasnął na ułamek sekundy za kierownicą...

O tym, jak traktujemy buńczuczne zapowiedzi policji i informacje o jej pełnej mobilizacji, świadczą zatrważające dane, dotyczące liczby zatrzymywanych pijanych kierowców. Przecież ci ludzie, gdyby naprawdę obawiali się wpadki, utraty prawa jazdy, kłopotów w sądzie, dwa razy zastanowiliby się, zanim sięgnęliby po kieliszek z alkoholem. Widać niczego się boją, lekceważąc wszelkie policyjne akcje. Czy to "Znicz", czy "Wielkanocny Baranek", czy "Wielka Majówka"...

Przed nami kolejny długi weekend. Nie wiadomo, co przyniesie na drogach. Nawet jednak za nic mając wysiłki policji wspomnijmy przytoczoną na wstępie historyjkę i przyglądajmy się uważnie spotkanym na weekendowych szlakach funkcjonariuszom. Czy ich mundury nie kryją przypadkiem anielskich skrzydeł?

Artykuł pochodzi z kategorii: Naszym zdaniem

Autor:

Reklama

Reklama

Skomentuj artykuł: A gdyby tak policjantów odesłać do domów…?

Wyróżnij ten komentarz spośród pozostałych, niech zobaczą go wszyscy!

Aby wyróżnić ten komentarz

wyślij SMS o treści KOLOR na numer

7271

I wpisz otrzymany kod w polu poniżej

Ok

Koszt całkowity SMS 2,46 PLN Nota prawna O co chodzi z wyróżnieniem?

Wasze komentarze: 100,

przeczytane przez: 150 osób Dodaj komentarz
przejdź do nawigacji
przejdź na początek strony