A miał być taki fajny film

Praca dziennikarza motoryzacyjnego nie należy do łatwych. Chcąc być na bieżąco ze światowymi nowościami, częściej nocuje się w hotelach niż w domu, a do samolotu wsiada jak do autobusu...

Zdjęcie

/
Wszystko przez to, że jeden producent pokazuje swoje nowości na śródziemnomorskim wybrzeżu Hiszpanii, drugi w słonecznej, włoskiej Toskanii, a trzeci umyśli sobie wybrzeże Adriatyku i to jeszcze w lipcu! A wszędzie tam trzeba pojechać, by pełne zachwytów informacje prasowe zestawić z wrażeniem z jazd...

Są tylko dwa okresy w roku, gdy można odpocząć od tych ciągłych prezentacji. W marcu, gdy odbywa się salon w Genewie i jesienią, gdy zlot odbywa się w Paryżu lub Frankfurcie.

Reklama

A takie salony to dopiero męka. Człowiek chce pracować, korzystając z okazji, że wszystkie nowości ma w zasięgu ręki, a wystawcy piętrzą przed nim trudności...

W załączeniu prezentujemy film, który miał prezentować nowy model maserati. A co z niego wyszło, zobaczcie sami... Swoją drogą, to skandal, że będąc w świątyni motoryzacji nie można dotykać wszystkich eksponatów...

Ciekawy film? No to dodajmy, że mamy tego więcej, tylko nie możemy się doczekać zwrotu z naszego działu montażu... Cóż, oni też mają bardzo ciężką pracę.

Artykuł pochodzi z kategorii: Naszym zdaniem

poboczem.pl

Reklama

Reklama

Skomentuj artykuł: A miał być taki fajny film

Twój komentarz może być pierwszy

Piszesz jako Gość

Zapoznaj się z Regulaminem
Wypełnienie pól oznaczonych * jest obowiązkowe.
przejdź do nawigacji
przejdź na początek strony