A ty tankujesz tylko tam, gdzie jest aktualnie najtaniej?

Znam faceta, który, jak się to dzisiaj pięknie zwykło określać, monitoruje nieustannie ceny paliw na wszystkich stacjach benzynowych w okolicy. Tankuje tam, gdzie jest aktualnie najtaniej.

Zdjęcie

Zrobisz zakupy powyżej ustalonej kwoty, otrzymasz specjalną zniżkę na benzynę /Fot. Wojciech Strozyk /Reporter
Zrobisz zakupy powyżej ustalonej kwoty, otrzymasz specjalną zniżkę na benzynę
/Fot. Wojciech Strozyk /Reporter

Tak się składa, że zazwyczaj oznacza to wyprawę na drugi koniec miasta. 10 kilometrów w jedną stronę, 10 z powrotem. Ruchliwymi ulicami, przez śródmiejskie korki. Po to, by kupić benzynę w cenie, powiedzmy, o 7 groszy niższej niż gdzie indziej. Przy 50-litrowym baku daje to oszczędność na poziomie 3,50 zł.

Nie najnowszy samochód wspomnianego kierowcy spala podczas takiej podróży około dwóch litrów paliwa, kosztującego co najmniej 11 zł. Gdzie tu zatem sens? Gdyby jeszcze ów znajomy tankował przy okazji, po drodze, ale nie - on jedzie na tę rzekomo supertanią stację specjalnie, z domu, i do domu też wraca. Dumny, że znowu zaoszczędził. I głuchy na wszelkie argumenty, wynikające z prostego rachunku ekonomicznego. Cóż, dla rasowego łowcy promocji poczucie satysfakcji jest warte każdych pieniędzy.

Reklama

Cytat

Paliwo jest drogie, ale może tak się nam tylko wydaje, bo za mało zarabiamy?

Na takich ludzi zasadzają się właściciele stacji paliw usytuowanych przy sklepach wielkopowierzchniowych. Generalnie nie jest tam wcale dużo taniej niż u sąsiedniej konkurencji. Z przywilejów korzystają klienci hipermarketu. Zrobisz zakupy powyżej ustalonej kwoty, otrzymasz specjalną zniżkę na benzynę.

 Właśnie dostałem taki kupon, uprawniający do kupna benzyny o 5 groszy taniej na litrze. Przy pięćdziesięciolitrowym zbiorniku przekłada się to na 2,50 zł oszczędności. I znowu - dla kogoś, kto regularnie zaopatruje się w oferującym takie bonusy sklepie, nawet podobnie symboliczne rabaty będą miłym dodatkiem. W przypadku kogoś, kto z myślą o nich chciałby zmieniać swoje przyzwyczajenia, nadkładać drogi, tracić czas, skórka nie jest warta wyprawki.

Słychać, że firmowanych przez hipermarkety stacji paliw będzie coraz więcej. Mają one powstawać również z dala od obiektów handlowych swoich patronów. Wszyscy się cieszą, że dzięki temu będziemy tankować taniej. Otóż nie będziemy, a jeżeli nawet, to nie wpłynie to w widoczny sposób na nasze osobiste budżety.

Policzmy. Kierowca samochodu, przejeżdżającego rocznie 15 000 km, zużywa 1200 litrów paliwa (przy średnim spalaniu 8 l/100 km). Jeżeli, dzięki szczęściu, własnej przemyślności, rozmaitym akcjom promocyjnym, uda mu się kupować je o 10 groszy taniej na litrze, zaoszczędzi w ciągu roku 120 zł. Miesięcznie - 10 zł. Przy ogólnym poziomie wydatków, związanych z utrzymaniem i użytkowaniem auta, to tyle, co nic. Dużo większą ulgę portfelom zmotoryzowanych mogłoby przynieść choćby stosowanie się do zasad ecodrivingu.

Paliwo jest drogie i groszowe obniżki niczego tu nie zmienią. Na jego cenę składają się koszty surowca, produkcji, transportu i dystrybucji oraz pazerność. Pazerność producentów ropy naftowej - arabskich szejków i rosyjskich oligarchów, wymieniających złote klamki w swoich pałacach i kupujących dla kaprysu europejskie kluby piłkarskie - ale także państwa, które nakłada na ceny paliw horrendalne podatki.

Nie zaznaczono żadnej odpowiedzi !

Gdzie zwykle tankujesz samochód?

  • 58%
  • 34%
  • 8%
głosów: 1426

Paliwo jest drogie, ale może tak się nam tylko wydaje, bo za mało zarabiamy? W takiej na przykład Francji minimalna stawka godzinowa brutto wynosi obecnie 9,43 euro. Przy obowiązującym tam 35-godzinnym tygodniu pracy oznacza to miesięczną pensję w wysokości 1430 euro. Za te pieniądze najskromniej wynagradzany Francuz może kupić około 890 litrów paliwa (przy cenie 1,6 euro/l).

W Polsce płaca minimalna brutto wynosi obecnie 1600 zł miesięcznie, co pozwala na zakup około 285 litrów paliwa (przy cenie 5,60 zł/l). I tu jest właśnie pies pogrzebany - zachodnioeuropejskie ceny, dalekie od zachodnioeuropejskich dochody...

I jeszcze wyjaśnienie - dobrze wiemy, że powyższe pensje, i polskie, i francuskie, są pomniejszane o podatki, ale tu chodzi o wskaźnik porównawczy siły nabywczej: płaca minimalna brutto w przeliczeniu na litry benzyny po cenach obowiązujących w obu krajach. Gdybyśmy wzięli pod uwagę zarobki netto, liczby bezwzględne byłyby inne, ale proporcje podobne.

Więcej tekstów Clacksona znajdziesz klikając w avatar.      

Artykuł pochodzi z kategorii: Naszym zdaniem

Autor:

Reklama

Reklama

Skomentuj artykuł: A ty tankujesz tylko tam, gdzie jest aktualnie najtaniej?

Wyróżnij ten komentarz spośród pozostałych, niech zobaczą go wszyscy!

Aby wyróżnić ten komentarz

wyślij SMS o treści KOLOR na numer

7271

I wpisz otrzymany kod w polu poniżej

Ok

Koszt całkowity SMS 2,46 PLN Nota prawna O co chodzi z wyróżnieniem?

Wasze komentarze: 244,

przeczytane przez: 366 osób Dodaj komentarz
przejdź do nawigacji
przejdź na początek strony