Alfa Romeo jak konie z Janowa Podlaskiego. I złoty mercedes

Poniżej oświadczenie Światowego Związku Kołowych Pojazdów Mechanicznych w związku z niefortunnymi wypowiedziami na tematy motoryzacyjne.

Zdjęcie

Szczególnie zabolała nas jednak niedawna wypowiedź przedstawiciela Agencji Nieruchomości Rolnych. Jej początkowa część zabrzmiała nawet obiecująco, ponieważ urzędnik ANR porównał samochody Alfa Romeo do koni czystej krwi arabskiej /
Szczególnie zabolała nas jednak niedawna wypowiedź przedstawiciela Agencji Nieruchomości Rolnych. Jej początkowa część zabrzmiała nawet obiecująco, ponieważ urzędnik ANR porównał samochody Alfa Romeo do koni czystej krwi arabskiej
/

"My, samochody zrzeszone w Światowym Związku Kołowych Pojazdów Mechanicznych, stanowczo protestujemy przeciwko wykorzystywaniu członków naszej organizacji w bieżącej walce politycznej w Polsce.

Kiedy przed laty wybuchła w waszym kraju afera, związana z osobą posła Sojuszu Lewicy Demokratycznej Andrzeja P., zwanego "łódzkim baronem SLD", który zażądał od lobbysty Marka D., w zamian za pomoc w jego interesach,  "mercedesa z firankami" i takie auto otrzymał, postanowiliśmy nie reagować. Nie zabieraliśmy na ten temat głosu, chociaż określenie "firanki", pod którym kryły się prawdopodobnie rolety na tylnych bocznych szybach, brzmiało niefachowo, a przez to lekceważąco, by nie rzec pogardliwie. Uznaliśmy powyższe zdarzenie to za przykry, lecz mimo wszystko tylko incydent.

Reklama

Teraz jednak sytuacja się zmieniła. Nie możemy przejść obojętnie wobec powtarzających się przypadków nadużywania dobrego imienia samochodów w wewnętrznych, polskich sporach.

Minister skarbu Dawid Jackiewicz, przemawiając z trybuny sejmowej, wytknął prezesowi jednej z państwowych spółek, że ten zażądał od pracodawcy pojazdu służbowego w postaci "złotego mercedesa". W dalszej części sarkastycznego w tonie wystąpienia min. Jackiewicz podkreślił, że ów menedżer nie długo cieszył się "swoją zabawką", bowiem został odwołany ze stanowiska.

Bardzo nie podoba nam się nazywanie przedstawiciela zasłużonej i powszechnie poważanej marki "zabawką". Zastanowił nas również rzekomy złoty kolor  wzmiankowanego samochodu. Wiadomo przecież, że pokryte warstwą złota pojazdy są produkowane niemal wyłącznie na indywidualne zamówienie arabskich szejków, rosyjskich i ukraińskich oligarchów oraz amerykańskich gwiazd rapu. Skąd miałby znaleźć się w Polsce?

Cytat

Pragniemy z całą mocą podkreślić, że dyskryminowanie jakiegokolwiek pojazdu ze względu na jego pochodzenie, historię, nie popartą dowodami opinię, bazowanie na krzywdzących stereotypach, jest sprzeczne z podstawowymi wartościami wyznawanymi przez nasz Związek. Domagamy się zatem przeprosin oraz natychmiastowego zaprzestania tego typu działań ze strony członków polskiego rządu i oficjalnych reprezentantów polskich państwowych instytucji.

Nasze wątpliwości okazały się uzasadnione, gdyż, jak ustalili lokalni dziennikarze, wspomniany "złoty mercedes" był w rzeczywistości mercedesem beżowym, do tego nie najnowszym modelem jednej z poprzednich generacji klasy E, wartym ledwie kilkadziesiąt tysięcy złotych. 

Posłużenie się marką Mercedes dla zilustrowania patologii, która według obecnego rządu charakteryzowała ludzi związanych z poprzednim obozem władzy, do tego przy poważnym naciąganiu faktów i ich ryzykownej, nieuprawnionej interpretacji, uważamy za oburzające i niedopuszczalne.

Szczególnie zabolała nas jednak niedawna wypowiedź przedstawiciela Agencji Nieruchomości Rolnych. Jej początkowa część zabrzmiała nawet obiecująco, ponieważ urzędnik ANR porównał samochody Alfa Romeo do koni czystej krwi arabskiej. Niestety, później stwierdził, że są one tak samo jak te zwierzęta "piękne z zewnątrz, ale liche w środku". Ta bezsensowna w gruncie rzeczy metafora (maszyny wszak nie mają jelit i nie mogą doznać ich skrętu) była częścią komentarza do wyjaśnienia nagłej śmierci klaczy ze stadniny w Janowie Podlaskim.

Zdjęcie

Kiedyś lobbysta zażądał "mercedesa z firankami" /Lech Gawuc /Reporter
Kiedyś lobbysta zażądał "mercedesa z firankami"
/Lech Gawuc /Reporter

Pragniemy z całą mocą podkreślić, że dyskryminowanie jakiegokolwiek pojazdu ze względu na jego pochodzenie, historię, nie popartą dowodami opinię, bazowanie na krzywdzących stereotypach, jest sprzeczne z podstawowymi wartościami wyznawanymi przez nasz Związek. Domagamy się zatem przeprosin oraz natychmiastowego zaprzestania tego typu działań ze strony członków polskiego rządu i oficjalnych reprezentantów polskich państwowych instytucji. Uważamy, że kraj praktycznie pozbawiony własnego przemysłu motoryzacyjnego, który nie potrafił utrzymać przy życiu żadnej rodzimej marki samochodowej, powinien  przejawiać szczególny szacunek dla cudzych dokonań. Osiągnięć, z których przecież jego obywatele szeroko i bez jakichkolwiek ograniczeń korzystają."                        

Podpisali członkowie Prezydium Zarządu Głównego Światowego Związku Kołowych Pojazdów Mechanicznych

Le Garage, maj 2016  

Artykuł pochodzi z kategorii: Naszym zdaniem

Reklama

Reklama

przejdź do nawigacji
przejdź na początek strony