Apelujemy o Narodowy Eksperyment Zdrowego Rozsądku

"KOMUNIKAT. Uwaga wszyscy posiadający ważne prawo jazdy! Zawiadamia się, że kierowcy posiadający ważne prawo jazdy, którzy stwarzają ryzyko zaistnienia wypadku drogowego powinni w weekend 24-26 czerwca 2011 r. pozostać w domach!".

Zdjęcie

  W tym zmiażdżonym  passacie  zginęły 3 osoby /PAP
  W tym zmiażdżonym passacie zginęły 3 osoby
/PAP
Taki tekst - w wielkich ogłoszeniach na jaskrawym, czerwonym tle - przez ostatnie tygodnie bił po oczach czytelników gazet, internetu, widzów telewizji.

Nie będziemy pastwili się nad koślawą polszczyzną owego anonsu. Przecież to nie problemy językowe jego autorów sprawiły, że ci, którzy "stwarzają ryzyko zaistnienia wypadku", apelu nie posłuchali i na drogi we wspomnianym terminie jednak wyjechali. Szeroko nagłaśniany "Weekend bez ofiar" przyniósł tragiczny bilans: tylko na jego zakończenie, w niedzielę, na polskich drogach zginęły 22 osoby, a 127 zostało rannych.

Reklama

Zdjęcie

  Pokaz ratownictwa w ramach akcji  "Weekend bez ofiar".   Fot. Tomasz Gawalkiewicz/ZAFF/Reporter
  Pokaz ratownictwa w ramach akcji "Weekend bez ofiar". Fot. Tomasz Gawalkiewicz/ZAFF/Reporter
A zatem: "staraliśmy się jak nigdy, a wyszło jak zawsze". Podobnie zresztą jak w przypadku wszystkich akcji ze słowem "bez" w nazwie. W "dni bez samochodu" ruch na naszych ulicach bynajmniej nie maleje, nie znamy też nikogo, kto w "dzień bez papierosa" potrafiłby zrezygnować z ulubionego nałogu. Hasła sobie, życie sobie...

Wśród organizatorów i partnerów "Weekendu bez ofiar" widnieją nazwy licznych instytucji, od Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad po Lotnicze Pogotowie Ratunkowe. Zapewne każda z nich ma w swoich obowiązkach tzw. działania edukacyjne. Śmiało można przyjmować zakłady, że fatalne zestawienie celów akcji z jej wynikami nikogo nie powstrzyma od postawienia w odpowiedniej rubryce znaczka: "odfajkowane".

Ewentualna krytyka spotka się niewątpliwie ze znanymi kontrargumentami. Usłyszymy więc, że "zmiana mentalności kierowców to zadanie na dziesięciolecia"; że "kropla dąży skałę"; że "jeżeli dzięki naszej akcji udało się ocalić chociaż jedno ludzkie życie, to już dlatego było warto ją organizować" itd.

Nie wiemy, ile kosztował "Weekend bez ofiar". Tego rodzaju analizy zostawiamy uprawnionym i wyspecjalizowanym organom kontrolnym. Nie zamierzamy też demagogicznie zastanawiać się, ile można by za te pieniądze załatać dziur w drogach, ile odmalować przejść dla pieszych. Może zresztą okazać się, że hojnie sypnęła tu groszem Unia Europejska, która bardzo lubi dawać kasę na produkcję pary idącej w gwizdek.

Zobacz również:

Rezygnując z pastwienia się, wyliczania, krytykowania, szydzenia, podważania, ograniczamy się do nieśmiałej sugestii. Otóż "Weekend bez ofiar" był częścią tzw. Narodowego Eksperymentu Bezpieczeństwa. Czy nie dałoby się, w ramach Narodowego Eksperymentu Zdrowego Rozsądku, odsunąć ludzi, którzy "stwarzają ryzyko zaistnienia głupoty" i zrezygnować z porywania się na propagandowe przedsięwzięcia, medialnie być może spektakularne, lecz z góry skazane na porażkę?

A przy okazji na pastwienie się, wyliczanie, krytykowanie, szydzenie i podważanie...

Artykuł pochodzi z kategorii: Naszym zdaniem

Autor:

Reklama

Reklama

Skomentuj artykuł: Apelujemy o Narodowy Eksperyment Zdrowego Rozsądku

Wyróżnij ten komentarz spośród pozostałych, niech zobaczą go wszyscy!

Aby wyróżnić ten komentarz

wyślij SMS o treści KOLOR na numer

7271

I wpisz otrzymany kod w polu poniżej

Ok

Koszt całkowity SMS 2,46 PLN Nota prawna O co chodzi z wyróżnieniem?

Wasze komentarze: 107,

przeczytane przez: 160 osób Dodaj komentarz
przejdź do nawigacji
przejdź na początek strony