Asfalt mamy taki, że ho ho

13 lipca, swoją Xsarą Picasso przemierzam trasę z Bydgoszczy przez Toruń, Kowalewo, Golub - Dobrzyń, Brodnicę do Ostródy. (*)

Zdjęcie

  Na odkrytej pace dostawczaka jedzie "pomarańczowy" i na pływającą smołę, która kiedyś była nawierzchnią w postaci stałej krajowej drogi, sypie piasek
  Na odkrytej pace dostawczaka jedzie "pomarańczowy" i na pływającą smołę, która kiedyś była nawierzchnią w postaci stałej krajowej drogi, sypie piasek
Wyjeżdżam z Bydgoszczy, gra RMF FM - leci serwis informacyjny, dziennikarz podaje, że dyrekcja dróg nie wprowadzi zakazu ruchu dla ciężarówek, bo asfalt mamy taki, że ho ho - po prostu wycieczki drogowców z Niemiec, Austrii, Francji przyjeżdżają by zobaczyć, jakie to nowatorskie materiały lepiszcza drogowego stosuje polska myśl, by szybciutko przeszczepić je na swój grunt.

W międzyczasie autem wstrząsają co chwila straszne konwulsje. Myślę silnik? Nie takie paliwo? Trzęsienie ziemi? Nie, to dziwne zagłębienia w asfalcie przed każdym ze skrzyżowań, gdzie ciut dłużej na czerwonym stoją TIRy.

Reklama

Pytam na CB - skoro mamy taki świetny asfalt, to na pewno nie są zagłębienia spowodowane zbyt dużym ciężarem stojącym na zbyt plastycznej nawierzchni. Pada odpowiedź - to specjalne boksy, by nie trzeba było używać ręcznego, żeby nie staczać się z górki. Ech, polski drogowiec to myśli, jakby tu dogodzić kierowcy...

Wyjeżdżam z Bydgoszczy krajową "25" do Inowrocławia, nagle coraz więcej śmiechu na CB - słyszę "Nie, to niemożliwe", "Ale jaja", etc. Dojeżdżam na wskazywany kilometr i co widzę - opisywaną i opiewaną polską myśl techniczno-drogową, wzorzec, z którego inne narody chcą czerpać garściami, powód zazdrości wszelkich obcych nacji drogowych, etc.

Jednym słowem - na odkrytej pace dostawczaka jedzie "pomarańczowy" i na pływającą smołę, która kiedyś była nawierzchnią w postaci stałej krajowej drogi, sypie piasek, co ma zapobiec podobno przylepianiu się aut do jezdni ....

pioter

PS. Gorzej było na wojewódzkiej "554" pomiędzy Kowalewem Pomorskim a Golubiem-Dobrzyniem - tam po prostu jechało się dosłownie po płynnej smole - zbliżyłem się do ciężarówki (no bo zakazu nie ma) i na mój samochód zaczął padać smolisty deszcz - w kropki miałem zderzak, maskę, szybę i dach, progi i drzwi upstrzyła smoła pryskająca spod moich kół. Przyhamowałem - od razu włączył się ABS i za chwilę ESP. Zwolniłem do 30 km/h, jechałem z taką prędkością a odgłos był taki, jakbym jechał po grubej warstwie taśmy samoprzylepnej. Efekt - przejechane tam 12 km, zużyty 1 litry benzyny lakowej na wyczyszczenie samochodu ze smoły ...

(*) - list do redakcji

Artykuł pochodzi z kategorii: Naszym zdaniem

Reklama

Reklama

Skomentuj artykuł: Asfalt mamy taki, że ho ho

Wyróżnij ten komentarz spośród pozostałych, niech zobaczą go wszyscy!

Aby wyróżnić ten komentarz

wyślij SMS o treści KOLOR na numer

7271

I wpisz otrzymany kod w polu poniżej

Ok

Koszt całkowity SMS 2,46 PLN Nota prawna O co chodzi z wyróżnieniem?

Wasze komentarze: 127,

przeczytane przez: 190 osób Dodaj komentarz
przejdź do nawigacji
przejdź na początek strony