Auto młodego Zientarskiego?

Pomysł na biznes to podstawa sukcesu. Ludzie "obrotni" potrafią zarobić praktycznie na wszystkim. Ba, pieniądze leżą, a właściwie, stoją, na ulicy!

Zdjęcie

/
Co jakiś czas do naszej redakcji zgłaszają się ludzie, którzy, przynajmniej ich zdaniem, są w posiadaniu czegoś, co na pewno zainteresuje miliony rodaków.

Za odpowiednią opłatą oferują swoją "pomoc" w zdobyciu zdjęcia, o jakim marzą dziesiątki brukowców. Dla przykładu kiedyś chciano nam sprzedać fotki przedstawiające fiata 500, które zrobił jeden z pracowników zakładu w Tychach.

Reklama

Pomijając fakt, że złamał tajemnicę przedsiębiorstwa, chciał kilkaset złotych za wizerunek samochodu, którego nie widział jeszcze chyba tylko Stevie Wonder.

Ostatnio zaoferowano nam coś jeszcze lepszego. Otóż pewien pan zaproponował nam zdjęcia samochodu, który w jednej z firm tuningowych jest ponoć szykowany dla "młodego" Zientarskiego. Zaproponowano nam podanie kwoty, a jeśli ta okazałaby się satysfakcjonująca, otrzymalibyśmy zdjęcia i adres owej firmy.

Cóż, pan nie wpadł najwyraźniej na to, że dziennikarze motoryzacyjni trochę się jednak znają, i gdyby rzeczywiście interesowałyby nas zdjęcia auta Maćka (o ile takowe w ogóle istnieje) najpierw zadzwonilibyśmy do pana Włodzimierza. Koszt? Jakieś 60 gr za minutę... Pomijamy tu oczywiście fakt, że mimo intensywnej rehabilitacji i dużych postępów stan Maćka raczej nie pozwala mu na samodzielne prowadzenie jakiegokolwiek auta.

***

Redakcja serwisu Poboczem.pl nie ponosi odpowiedzialności za wyrażane w komentarzach słowa (a także czyny) osobników, których IQ i poczucie humoru nie pozwoliło na przyswojenie treści artykułu...

Artykuł pochodzi z kategorii: Naszym zdaniem

poboczem.pl

Reklama

Reklama

Skomentuj artykuł: Auto młodego Zientarskiego?

Twój komentarz może być pierwszy

Piszesz jako Gość

Zapoznaj się z Regulaminem
Wypełnienie pól oznaczonych * jest obowiązkowe.
przejdź do nawigacji
przejdź na początek strony