Aż kipiało z niego seksem

Życie zaskakuje nas na każdym kroku. Gdy, jak co rano, stojąc w kilometrowych korkach wraz z innymi kierowcami przeprowadziliśmy kolejny, zmasowany atak na dziurę ozonową udało się nam uchwycić obiektywem niecodzienny widok.

Zdjęcie

Kliknij
/poboczem.pl
Przed wejściem do jednego ze znanych krakowskich hoteli stał sobie niczym nieskrępowany, zadziorny byczek. Przepiękne połączenie niemieckiej techniki z włoską stylistyką (na szczęście, nie odwrotnie), w rasowo żółtym kolorze aż kipiało seksem. Doprawdy, miło spotkać taką perełkę w codziennym mule pospolitych corolli, tico i golfów.

Jedna sprawa nie daje nam jednak spokoju.

Reklama

Biorąc pod uwagę fakt, że wysiadając z tego samochodu trzeba wspinać się na krawężnik wciąż nurtuje nas pytanie, jak, u licha, zdołał on się tu znaleźć? Czyżby, w owym hotelu odbywał się zakonspirowany zlot sadomasochistów z całej Europy? A może zjeżdżając z niemieckiej autostrady właściciel zbytnio opóźnił hamowanie i po porostu trochę "przestrzelił"? Ta druga opcja wydaje się chyba bliższa prawdy, zwłaszcza, że abs na dziurach przeważnie głupieje i po porostu nie sposób się zatrzymać.

Trudno nam pojąć, że ktoś dobrowolnie mógłby chcieć wjechać tym samochodem do Polski inaczej, niż ...na lawecie.

Tak, czy inaczej, chcielibyśmy serdecznie pozdrowić właściciela i podziękować, za urozmaicenie tego, jakże paskudnego dnia. Szkoda tylko, że drugi raz już Pan tu raczej nie wróci. Jedynymi pojazdami ze znaczkiem "Lamborghini", które w miarę sprawnie poruszają się po naszych "drogach" są niestety ciągniki rolnicze.

Artykuł pochodzi z kategorii: Naszym zdaniem

poboczem.pl

Reklama

Reklama

Skomentuj artykuł: Aż kipiało z niego seksem

Twój komentarz może być pierwszy

Piszesz jako Gość

Zapoznaj się z Regulaminem
Wypełnienie pól oznaczonych * jest obowiązkowe.
przejdź do nawigacji
przejdź na początek strony