Baby za kierownicą są jakieś inne?

"Jadę, jadę, patrzę - korek. Hamować, nie hamować, myślę... Za długo myślałam. A ten stuknięty mówi, że to moja wina. Jaka tam moja wina, kiedy to on stanął przede mną. Nawet gliniarz powiedział, że gdyby on nie stanął przede mną, to ja jechałabym dalej. A tak stanęłam na nim. Na tym stukniętym. A niby gdzie miałam stanąć? A ten z tyłu to mnie nie puknął. Bo gdyby on mnie puknął, to byłaby jego wina. Bo taki jest przepis. Ja wychodzę, patrzę - nie puknął. Za mną stuknięty, bo mnie nie puknął, a przede mną puknięty, bo go stuknęłam..." - mówiła przed laty w niezapomnianym skeczu Krystyna Sienkiewicz.

Zdjęcie

  Kobiety gwałtowniej reagują na błędy popełniane przez innych kierowców
  Kobiety gwałtowniej reagują na błędy popełniane przez innych kierowców
Dziś przedstawiony przez nią tok rozumowania znalazł naukowe potwierdzenie w badaniach, zleconych przez jedną z brytyjskich firm ubezpieczeniowych.

Okazało się, że aż 78 proc. kobiet-kierowców, uczestniczących w wypadkach lub kolizjach na drodze nie widzi w tym jakiejkolwiek swojej winy. W przypadku mężczyzn odsetek "niewinnych" jest zdecydowanie mniejszy.

Reklama

Zdjęcie

  Ruszyłam i wtedy zobaczyłam swoją teściową. Na jej widok wpakowałam się do rowu
  Ruszyłam i wtedy zobaczyłam swoją teściową. Na jej widok wpakowałam się do rowu
Co piąta z kobiet o spowodowanie wypadku obwinia nagłe usterki w swoim samochodzie. Reszta odpowiedzialnością obciąża innych użytkowników drogi, niespodziewane przeszkody na jezdni i pogodę. Bywa, że panie tłumaczą się w nader oryginalny sposób.

"Rozzłoszczona wiewiórka rzuciła orzechem, który rozbił szybę w moim samochodzie"... "Ruszyłam i wtedy zobaczyłam swoją teściową. Na jej widok wpakowałam się do rowu".... "Do oka nagle wpadła mi ćma"... "O 8.15 wyjechałam z posesji i uderzyłam w autobus. Czy to moja wina, że tego dnia był on o 15 minut spóźniony?"... "Inny samochód bez żadnego ostrzeżenia zderzył się z moim"... To tylko niektóre z wyjaśnień, składanych przez kierowców płci żeńskiej towarzystwom ubezpieczeniowym.

Ze wspomnianych badań wynika, że kobiety gwałtowniej reagują na błędy popełniane przez innych kierowców. Do takich zachowań (okrzyki, różnego rodzaju wymowne gesty) przyznaje się 56 proc. z nich, podczas gdy tylko 36 proc. mężczyzn. Jednocześnie brytyjskie kobiety mają o sobie, jako o kierowcach, wyjątkowo wysokie mniemanie. Za kierowców bardzo dobrych lub dobrych uważa się 94 proc. z nich.

Taką opinię na swój temat wyraziło tylko 76 proc. zasiadających za kółkiem mężczyzn. Płeć brzydka jest za to bardziej skłonna do łamania przepisów: przekraczania dopuszczalnej prędkości (63 proc. wobec 26 proc.) czy przejeżdżania skrzyżowań na czerwonym świetle (mężczyźni - 40 proc., kobiety - 8 proc.).

Może dlatego kobiety relatywnie dużo rzadziej uczestniczą w poważnych wypadkach drogowych i w związku z tym są dla firm ubezpieczeniowych milej widzianymi klientami. Nawet, jeśli zdarza im się spotkać na drodze rozwścieczoną wiewiórkę...

Artykuł pochodzi z kategorii: Naszym zdaniem

Autor:

Reklama

Reklama

Skomentuj artykuł: Baby za kierownicą są jakieś inne?

Wyróżnij ten komentarz spośród pozostałych, niech zobaczą go wszyscy!

Aby wyróżnić ten komentarz

wyślij SMS o treści KOLOR na numer

7271

I wpisz otrzymany kod w polu poniżej

Ok

Koszt całkowity SMS 2,46 PLN Nota prawna O co chodzi z wyróżnieniem?

Wasze komentarze: 265,

przeczytane przez: 397 osób Dodaj komentarz
przejdź do nawigacji
przejdź na początek strony