Bileciki do kontroli proszę...

Jest 1 lutego 2015 roku, godzina 6.15 rano. Ktoś łomocze do drzwi twojego mieszkania. Zaspany otwierasz, a tu na progu stoi jegomość w odblaskowej, żółtej kamizelce i odzywa się nie znoszącym sprzeciwu głosem człowieka, trzymającego władzę: "Bilet do kontroli proszę!". "Jaki bilet?" - pytasz zdumiony. "Jak to jaki?! W 2010, czwartego lutego, parkował pan we Wrocławiu przy ul. Kotlarskiej? Tak? No to proszę okazać bilet!"

Zdjęcie

   
/poboczem.pl
Sięgasz na półkę, na której stoją grube skoroszyty wypełnione najróżniejszymi paragonami. Rok 2010... Luty... Jest! Oryginał trochę wyblakł, ale przecież przezornie sporządziłeś kserokopię i teraz możesz spełnić żądanie porannego gościa.

Reklama

To zresztą nie musi być tajemniczy osobnik jak ze złego snu, ale także urzędnik skarbowy, strażnik miejski, policjant, prokurator, członek sejmowej komisji śledczej... Ważne, że jesteś wzorowym obywatelem i dostosowujesz się do wszelkich przepisów prawa, również tak absurdalnych, jak nakaz przechowywania przez 5 lat kwitków z parkingów. Nawet nie masz pewności, gdzie należy ów bilecik trzymać: "za przednią szybą pojazdu", jak wynikałoby z adnotacji na "dokumencie", czy może w jakimś innym miejscu.

Artykuł pochodzi z kategorii: Naszym zdaniem

Reklama

Reklama

Skomentuj artykuł: Bileciki do kontroli proszę...

Wyróżnij ten komentarz spośród pozostałych, niech zobaczą go wszyscy!

Aby wyróżnić ten komentarz

wyślij SMS o treści KOLOR na numer

7271

I wpisz otrzymany kod w polu poniżej

Ok

Koszt całkowity SMS 2,46 PLN Nota prawna O co chodzi z wyróżnieniem?

Wasze komentarze: 35,

przeczytane przez: 52 osoby Dodaj komentarz
przejdź do nawigacji
przejdź na początek strony