BMW idzie na wojnę

Gdyby ogłosić konkurs samochodowej brzydoty BMW 5 GT na pewno stanęłoby na podium. Niezbyt proporcjonalna linia i potężny zad sprawiają, że zdjęcie tego pojazdu może budzić wśród dzieci większy strach, niż niegdyś czyniła to czarna wołga.

Zdjęcie

   
   

Okazuje się, że z takiej sytuacji doskonale zdają sobie sprawę dealerzy niemieckiej marki. Jeden z nich, który zajmuje się sprzedażą aut na rynku japońskim postanowił wykorzystać dyskusyjną urodę 5 GT i "pójść za ciosem". Japończycy uczynili model 5 GT jeszcze straszniejszym.

Tym razem nie zastosowano wcale ogromnych spojlerów, ledowych lampek choinkowych ani wydechu o kalibrze (nomen omen) okrętowej armaty.

Reklama

Zdjęcie

   
   
Wóz, który nosi nazwę "F07 safari" czerpie najwyraźniej z tradycji innych, równie ociężałych wizualnie pojazdów, których afrykańskie safari - pod wodzą marszałka Erwina Rommla - rozpoczęło się w 1941 roku.

Malowanie auta do złudzenia przypomina najpopularniejszy w latach czterdziestych kolor "wehrmacht olive", na drzwiach wozu pojawił się też niemiecki krzyż. Nawet numer "07" namalowano czerwona farbą, taką samą, jaką oznaczane były niegdyś siejące grozę tygrysy.

Na dachu zabrakło jedynie stanowiska KMu, wprawny obserwator dostrzeże też brak wymalowanej na burcie, charakterystycznej dla Africa Korps, przysłoniętej swastyką palmy. Ta, najwyraźniej, mocno odbiła jednak twórcom auta...

Zdjęcie

   
   

Artykuł pochodzi z kategorii: Naszym zdaniem

poboczem.pl

Reklama

Reklama

Skomentuj artykuł: BMW idzie na wojnę

Wyróżnij ten komentarz spośród pozostałych, niech zobaczą go wszyscy!

Aby wyróżnić ten komentarz

wyślij SMS o treści KOLOR na numer

7271

I wpisz otrzymany kod w polu poniżej

Ok

Koszt całkowity SMS 2,46 PLN Nota prawna O co chodzi z wyróżnieniem?

Wasze komentarze: 89,

przeczytane przez: 133 osoby Dodaj komentarz
przejdź do nawigacji
przejdź na początek strony