Busy - śmierć na kołach!

Wszechobecne i wszędobylskie busy stały się nieodłącznym elementem polskiego krajobrazu. Jednym z symboli zmian, jakie zaszły między Odrą a Bugiem po roku 1989. Przykładem możliwości dynamicznej, prywatnej przedsiębiorczości, która potrafiła błyskawicznie wypełnić lukę, powstałą po uwiądzie tradycyjnych form przewozów pasażerskich.

Zdjęcie

  W wypadku koło Nowego Miasta zginęłó 18 osób
  W wypadku koło Nowego Miasta zginęłó 18 osób
Kolejowe tory zarosły trawą, dworce straszą zabitymi deskami otworami po oknach, wielu młodych ludzi nie wie już, co oznacza słowo "pekaes". Kwitnie za to komunikacja busowa, zapewniając setkom tysięcy, jeśli nie milionom Polaków dojazd do pracy, szkoły, na zakupy, do miejskich urzędów...

Busy jeżdżą często, szybko i tanio, docierając do najbardziej zapadłych wsi i łącząc je ze światem.

Reklama

Niestety, jest też druga, ciemniejsza strona medalu. Chęć osiągnięcia odpowiednich zysków przy jednoczesnym utrzymaniu niskich opłat za przejazd powoduje, że właściciele firm transportowych zapominają często o standardach, które powinny obowiązywać w cywilizowanym kraju. Co prawda wyszliśmy już z epoki zdezelowanych nysek, ale wielu wykorzystywanym w komunikacji pasażerskiej pojazdom wciąż daleko do bezpieczeństwa i komfortu, kojarzonych zazwyczaj z podróżą mikrobusem.

Lekceważenie przepisów czy wręcz zdrowego rozsądku nie musi zresztą wynikać zawsze z chciwości. Wręcz przeciwnie - może być przejawem odruchu serca. Który kierowca nie zabierze marznącego przy drodze ucznia czy pozostawi na przystanku kobietę, wybierającą się na umówioną wizytę do lekarza w powiatowym szpitalu?

Nie bez winy są i sami pasażerowie, którzy nie stawiają przewoźnikom zbyt wygórowanych wymagań. Trudno grymasić na tłok i niewygody, płacąc parę złotych za kilkudziesięciokilometrową podróż. Zresztą to tylko pół godziny, czy godzina. Co z tego, że w ścisku i zaduchu. Da się wytrzymać. Byle tylko wsiąść, byle jechać, byle do przodu.

Kto zaprząta sobie głowę stanem technicznym pojazdu? Kto zastanawia się nad wpływem przeciążenia samochodu na jego zachowanie w poślizgu czy wobec konieczności nagłego hamowania? Kto przygląda się mocowaniu foteli do podłogi w przerobionym na busa dostawczaku?

Dodajmy do tego fatalne drogi, złą pogodę, nieostrożność i błędy popełniane przez kierowców, zwykłego pecha... Prawdę mówiąc, aż dziw, że tak rzadko dochodzi do wypadków.

Po ostatniej tragedii na Mazowszu znów rozgorzeje dyskusja na temat bezpieczeństwa na drogach. Zostaną zarządzone wzmożone kontrole busów, może pojawią się jakieś nowe, ostrzejsze przepisy. Potem wszystko wróci do smutnej normy. Tak będzie dopóki sami nie zmądrzejemy i nie zrozumiemy, że życie jest droższe niż bilet za trzy złote i zawsze warto i trzeba zwrócić uwagę na to, czym, z kim i jak jedziemy.

Czy busy są niebezpieczne?

Artykuł pochodzi z kategorii: Naszym zdaniem

poboczem.pl
Autor:

Reklama

Reklama

Skomentuj artykuł: Busy - śmierć na kołach!

Wyróżnij ten komentarz spośród pozostałych, niech zobaczą go wszyscy!

Aby wyróżnić ten komentarz

wyślij SMS o treści KOLOR na numer

7271

I wpisz otrzymany kod w polu poniżej

Ok

Koszt całkowity SMS 2,46 PLN Nota prawna O co chodzi z wyróżnieniem?

Wasze komentarze: 128,

przeczytane przez: 192 osoby Dodaj komentarz
przejdź do nawigacji
przejdź na początek strony