Calibra w cenie makulatury

Opel calibra, w czasach swojej świetności - na początku lat dziewięćdziesiątych - był obiektem pożądania większości motoryzacyjnych maniaków.

Zdjęcie

/poboczem.pl
Zbudowany na płycie podłogowej vectry A, samochód zachwycał rasową sylwetką z doskonale dobranymi proporcjami. Wnętrze nie było już, niestety, tak ekscytujące. Deskę rozdzielczą przejęto z vectry, sytuację ratowały jedynie sportowe fotele.

Zdjęcie

Calibra to ulubiony pojazd "tjuningowców"
/
Podstawowe jednostki napędowe o pojemności 2,0 l (115 /135/150 KM) zapewniały przyzwoite osiągi, chociaż o sportowych emocjach raczej nie mogło być mowy. Te dostarczały jedynie topowe wersje 170 i 204-konne. Mimo to, auto odniosło ogromy sukces, głównie za sprawą przyjaznej dla oka sylwetki.

Reklama

Zdjęcie

Calibra to ulubiony pojazd "tjuningowców"
/
Dzisiaj, gdy od debiutu samochodu mija równe dwadzieścia lat, calibry dostępne są już po cenie makulatury. W cywilizowanych krajach (np. Niemcy) samochody przechodzą w kolekcjonerskie ręce. Na złomowiska - fakt - nie trafiają, bo wywozi się je po prostu do Polski.

Większość jest w stanie wskazującym na rozbicie. Części najtaniej kupować na kilogramy. Wszystko to sprawia, że pojazd upodobali sobie fani garażowego tuningu, nastoletni "miszczowie kierownicy" i bywalcy remizowych dyskotek...

A szkoda, bo niepokalana palstikowym tuningiem calibra to prawdziwa uczta dla oka.

Artykuł pochodzi z kategorii: Naszym zdaniem

poboczem.pl

Reklama

Reklama

Skomentuj artykuł: Calibra w cenie makulatury

Twój komentarz może być pierwszy

Piszesz jako Gość

Zapoznaj się z Regulaminem
Wypełnienie pól oznaczonych * jest obowiązkowe.
przejdź do nawigacji
przejdź na początek strony