Celebryci, alkohol i normalne życie

Niech mówią i piszą o mnie dobrze lub źle, byle zawsze po nazwisku - głosiło (bo nie wiemy, czy nadal obowiązuje) znane powiedzenie, popularne wśród ludzi powszechnie znanych, dzisiaj zwanych celebrytami.

Zdjęcie

Porsche da się naprawić, ale Joanna L. z tej strony szybko do niego nie wsiądzie /Mateusz Jagielski /East News
Porsche da się naprawić, ale Joanna L. z tej strony szybko do niego nie wsiądzie
/Mateusz Jagielski /East News

Są jednak pewne sytuacje, gdy owszem, piszą i mówią, nawet dużo, ale nazwisko bohatera przekazów medialnych zmienia się w skromny, jednoliterowy inicjał.

Dzieje się tak, gdy wspomniany celebryta wchodzi w konflikt z prawem. Właśnie przekonała się o tym Joanna L., aktorka i gwiazda telewizyjnych show. Jadąc za kierownicą swojego Porsche doprowadziła na warszawskiej ulicy do kolizji z udziałem trzech aut. Jak się okazało, miała we krwi 1,2 promila alkoholu. 

Reklama

Joanna L. dołączyła w ten sposób do całkiem licznej grupy koleżanek i kolegów z branży, którzy mają w swoich CV podobne epizody, by wspomnieć choćby o piosenkarce Ewie F., modelce Ilonie F., aktorach Tomaszu S. i Katarzynie F. Szczególnie fatalnie we wspomnianym gronie wypada muzyk Dariusz K., który będąc pod wpływem narkotyków zabił w lipcu na przejściu dla pieszych 63-letnią kobietę.

Policja codziennie zatrzymuje dziesiątki nietrzeźwych kierowców. Występki zwykłych śmiertelników stają się suchymi zapisami w statystykach. Wiadomość o wykroczeniach czy przestępstwach popełnianych przez osoby publiczne bardzo często trafia do mediów, dając pożywkę nie tylko plotkarskim serwisom internetowym i kolorowej prasie. Cóż, taka jest cena życia na świeczniku...

Nie wiemy, jaki jest procentowy udział celebrytów w ogólnej liczbie przyłapanych na jeździe po pijaku Polaków. Trudno zatem stwierdzić, czy są oni w tej grupie nadreprezentowani. Tak czy inaczej warto się jednak zastanowić nad brakiem samodyscypliny i łatwością, z jaką ludzie sukcesu, powszechnie rozpoznawalni, na ogół więcej niż zamożni, ryzykują karierą zawodową a przynajmniej wizerunkiem, prowadząc samochód z promilami we krwi. To oczywiście temat dla psychologów, ale nawet bez pogłębionych studiów można pokusić się o kilka wniosków...

Cytat

Jak to? Ja miałabym (miałbym) dmuchać w alkomat? Stracić prawo jazdy? Stanąć przed sądem? Przecież każdemu policjantowi natychmiast zmiękną nogi, gdy ujrzy przed sobą bohatera ulubionego serialu. Kogoś, kogo co tydzień podziwia w telewizji. Z łatwością wykpię się zdjęciem z autografem dedykowanym córce funkcjonariusza, najnowszą płytą, której kilka egzemplarzy przezornie wożę w aucie

Po pierwsze - pokusy. Gwiazdy szołbiznesu, popularni artyści, prezenterzy telewizyjni, uczestniczą w licznych zakrapianych imprezach. Nie wszyscy potrafią odmówić sobie paru lampek wina czy szklaneczki czegoś mocniejszego. A tu terminy naglą, trzeba jechać na plan zdjęciowy, na kolejne spotkanie. Rzecz jasna można zamówić taksówkę, ale nie po to przecież kupowało się wypasioną furę, żeby trzymać ją w garażu. Superwóz jest wszak jednym z ważnych symboli zawodowej kariery. No to jedziemy, tym bardziej, że czujemy się świetnie...

Po drugie - oderwanie od realiów. Celebryci obracają się w świecie niewiele mającym wspólnego z normalnym życiem. To zabija instynkt samozachowawczy, pozbawia poczucia odpowiedzialności.

Po trzecie - poczucie bezkarności. Jak to? Ja miałabym (miałbym) dmuchać w alkomat? Stracić prawo jazdy? Stanąć przed sądem? Przecież każdemu policjantowi natychmiast zmiękną nogi, gdy ujrzy przed sobą bohatera ulubionego serialu. Kogoś, kogo co tydzień podziwia w telewizji. Z łatwością wykpię się zdjęciem z autografem dedykowanym córce funkcjonariusza, najnowszą płytą, której kilka egzemplarzy przezornie wożę w aucie, ewentualnie łapówką. Być może takie rachuby niekiedy się sprawdzają. Z drugiej strony przybywa policjantów szczególnie ciętych na pewnych siebie celebrytów. Są wobec nich wyjątkowo surowi i pryncypialni.

Zdjęcie

Porsche 911 Turbo S w wersji Edition 918 Spyder Joanny L. /Fot. Mateusz Jagielski /East News
Porsche 911 Turbo S w wersji Edition 918 Spyder Joanny L.
/Fot. Mateusz Jagielski /East News

Cóż, stało się. Wkrótce żądne krwi tabloidy zapomną o wpadce Joanny L., rzucając się na nową sensację. Niesmak jednak pozostanie. Jest szczególnie dotkliwy w przypadku osób, które chętnie występują w roli autorytetów moralnych. Lubią, gdy identyfikuje się je ze świetlanymi, na wskroś pozytywnymi postaciami, w które wcielają się na ekranie. Firmują swoimi twarzami pożyteczne społeczne akcje lub są wynajmowane do promowania różnych produktów. Tak jak wspomniany Tomasz S., który był twarzą konkursu "As bezpiecznej jazdy" czy Ilona F., ambasadorka marki Alfa Romeo.

Artykuł pochodzi z kategorii: Naszym zdaniem

poboczem.pl

Reklama

Reklama

Skomentuj artykuł: Celebryci, alkohol i normalne życie

Wyróżnij ten komentarz spośród pozostałych, niech zobaczą go wszyscy!

Aby wyróżnić ten komentarz

wyślij SMS o treści KOLOR na numer

7271

I wpisz otrzymany kod w polu poniżej

Ok

Koszt całkowity SMS 2,46 PLN Nota prawna O co chodzi z wyróżnieniem?

Wasze komentarze: 343,

przeczytane przez: 514 osoby Dodaj komentarz
przejdź do nawigacji
przejdź na początek strony