Celebryci powinni być traktowani surowiej, bo dużo zarabiają?

Pewna mieszkająca w Kopenhadze Polka opowiadała nam kiedyś o perypetiach miejscowej rodziny królewskiej, która poprosiła władze miasta o ograniczenie ruchu na ulicy, przy której stoi jej stołeczny pałac.

Zdjęcie

Na  policjanta służbistę trafiła  ostatnio dziennikarka Martyna (a właściwie Marta)  Wojciechowska /Fot. AKPA, Facebook   /
Na policjanta służbistę trafiła ostatnio dziennikarka Martyna (a właściwie Marta) Wojciechowska
/Fot. AKPA, Facebook /

 Magistrat odmówił tłumacząc, że nie widzi merytorycznych podstaw do podjęcia takiej decyzji. A sama osoba wnioskodawcy nie ma żadnego znaczenia, ponieważ w demokratycznym państwie wszyscy obywatele muszą być traktowani jednakowo, bez jakichkolwiek wyjątków wynikających z pozycji społecznej czy pełnionej funkcji, nawet jeśli chodzi o panującą monarchinię.

Gdyby przyjąć królewski postulat, należałoby uwzględnić wszystkie podobne prośby składane przez innych mieszkańców stolicy, którym przeszkadza dobiegający zza okien uliczny hałas. 

Reklama

Cytat

Marytna Wojciechowska: Właśnie dostałam mandat 200 zł za to, że stojąc w korku sprawdziłam coś na mapie w telefonie

Tak jest w ultrademokratycznej Danii. W Polsce wciąż istnieją podziały na równych i równiejszych. Do tych ostatnich należą parlamentarzyści, którzy, jak wiadomo, korzystają z immunitetu, chroniącego ich m.in. przed odpowiedzialnością za wykroczenia drogowe. Bezkarność polityków budzi zrozumiały sprzeciw, by nie powiedzieć oburzenie ogółu zwykłych śmiertelników. Istnieje jednak jeszcze inna grupa osób, które też cieszą się specjalnymi przywilejami, jakkolwiek nie ujętymi w prawnych ramach. To tak zwani celebryci, zarówno ludzie "znani z tego, że są znani", jak i ci, którzy mogą pochwalić się rzeczywistymi osiągnięciami.

Gwiazdy ekranu i sceny lubią opowiadać, jak to, zatrzymane za przekroczenie prędkości lub inne drogowe przewinienie, wykpiły się od mandatu, wręczając policjantowi swoją najnowszą płytę czy zdjęcie z autografem.

Za takimi przechwałkami kryje się chęć oznajmienia światu: "patrzcie, jaki jestem rozpoznawalny i popularny!". Owszem, z pewnością nie brakuje funkcjonariuszy, którym miękną nogi i serca na widok bohaterów ulubionych seriali telewizyjnych. Są jednak i tacy, którzy nijak nie odróżniają pogodynki ze stacji A od jurorki programu talent show ze stacji B, zatem spotkanie z nimi nie wywołuje w nich żadnych szczególnych emocji. Zdarzają się też stróże prawa szczególnie cięci wobec kierowców o powszechnie znanych twarzach i nazwiskach.

Na takiego służbistę miała pecha trafić ostatnio dziennikarka Martyna (a właściwie Marta)  Wojciechowska.

Nie zaznaczono żadnej odpowiedzi !

Czy policja może traktować łagodniej sprawców wykroczeń drogowych, jeżeli są ludźmi powszechnie znanymi?

  • 63%
  • 2%
  • 9%
  • 24%
  • 2%
głosów: 2436

"Cudowne Walentynki... Właśnie dostałam mandat 200 zł za to, że stojąc w korku sprawdziłam coś na mapie w telefonie! Jak się dowiedziałam od gburowatego policjanta - "w samochodzie telefonem nie można się nawet podrapać, nie można go trzymać w ręku, bo to znaczy, że jest używany". Może i tak, choć uważam to za przesadę i to w dniu kiedy wszyscy powinniśmy się kochać! Oczywiście nie dam sobie popsuć nastroju :-))) WITH LOVE! Wasza M." - poskarżyła się w jednym internetowych serwisów społecznościowych.

Profil Martyny Wojciechowskiej ma ponad 570 tys. fanów. Nic dziwnego, że dali oni wyraz swemu oburzeniu na policjanta-służbistę.

"Kolejny policjant osioł. To jest Polska, niestety",

"No pan policjant chciał zabłysnąć, a jakże, złapać kogoś medialnego to przecież okazja żeby z kumplami przy piwku pokazać: ale jej dowaliłem",

"I miej tu szacunek i zrozumienie dla policjantów",

"Wystarczyło pouczyć...",

"Niestety, w naszej policji jest mnustwo buraków" (pisownia oryginalna - przyp. red.),

"Ci Panowie są bez serca, nawet w takim sympatycznym dniu".

To kilka przykładów typowych komentarzy pod wpisem dziennikarki. Były też pogłębione, psychologiczne diagnozy postawy policjanta:

"Pewnie nikt go nie kocha i się wścieka"...

...oraz rady, jak należało wybrnąć z sytuacji:

"Ja bym powiedział, że samochód był zaparkowany na środku jezdni - a jakby powiedział, że stoję w niedozwolonym miejscu to bym powiedział, że zastawiły mnie dwa pojazdy jeden z przodu a drugi z tyłu... W życiu bym nie przyjął mandatu!"

Trzeba przyznać, że niektórzy internauci poparli działania policjanta. Albo z bezinteresownej niechęci do celebrytów albo z szacunku dla przepisów.

"I bardzo dobrze. Nie ma świętych krów. Prawo jest jednakowe dla wszystkich.",

"Tak to jest jak się jeździ po świecie, a nie wie się jak zachować we własnej wsi...".

Swoją drogą ciekawa jest koncepcja, że w walentynki, a więc "w dniu kiedy wszyscy powinniśmy się kochać", policja ma patrzeć przez palce na przewinienia kierowców. Jak rozumiemy, łagodniej powinna traktować również sprawców innych sprzecznych z prawem czynów: kieszonkowców, oszustów, włamywaczy. Bo dlaczego nie?

 

 

 

 

Artykuł pochodzi z kategorii: Naszym zdaniem

poboczem.pl

Reklama

Reklama

Skomentuj artykuł: Celebryci powinni być traktowani surowiej, bo dużo zarabiają?

Wyróżnij ten komentarz spośród pozostałych, niech zobaczą go wszyscy!

Aby wyróżnić ten komentarz

wyślij SMS o treści KOLOR na numer

7271

I wpisz otrzymany kod w polu poniżej

Ok

Koszt całkowity SMS 2,46 PLN Nota prawna O co chodzi z wyróżnieniem?

Wasze komentarze: 385,

przeczytane przez: 577 osób Dodaj komentarz
przejdź do nawigacji
przejdź na początek strony