"Chłoptaś, pajac, policjancik". Za te słowa stracił pracę

Głupia sprawa, bo uderza w środowisko dziennikarskie, ale przecież nie oznacza to, że należy ją przemilczeć. Zwłaszcza, że o zdarzeniach, które miały swój początek przed niemal dwoma laty, przypomniała właśnie jedna z wysokonakładowych gazet.

Zdjęcie

Zdjęcie archiwalne,  ilustracyjne /Fot. Adam Stępień /Reporter
Zdjęcie archiwalne, ilustracyjne
/Fot. Adam Stępień /Reporter

Jest 1 listopada 2012 r., dzień Wszystkich Świętych. Wągrowiec, 25-tysięczne miasto na północy Wielkopolski.  Krzysztof Rokosz, zastępca redaktora naczelnego tygodnika "Głos Wągrowiecki" tkwi w korku w pobliżu miejscowego cmentarza. Ruchem kieruje tu policjant, sądząc po mundurze nie będący funkcjonariuszem drogówki.

Zdaniem dziennikarza czyni to wyjątkowo nieporadnie.

Reklama

Dochodzi do sprzeczki z jednym kierowców. Krzysztof Rokosz wraca do redakcji i pisze na temat zaobserwowanego incydentu zjadliwą notatkę pod tytułem

"Uwaga! Gamoń przy cmentarzu"


 którą publikuje natychmiast na stronie internetowej "Głosu". Używa w niej określeń w rodzaju: chłoptaś, pajac, policjancik, chłopczyk, który "macha rączkami tak, że nie wiadomo, czy wachluje swój rozporek, czy odgania muchy od policyjnej czapki". Tekst opatruje wykonanym przez siebie zdjęciem.     

Opisany w ten sposób 28-letni policjant poczuł się znieważony i, poprzez adwokata,

składa pozew do sądu


Internauci polują na... policjantów

Ponad 40 tysięcy internautów poparło już na Facebooku akcję o nazwie "Sfotografuj policjanta". czytaj więcej

zarzucając autorowi artykułu naruszenie dóbr osobistych: dobrego imienia, wizerunku i godności. Dziennikarz broni się, wskazując na swoje prawo do krytyki; ostrej bo ostrej, ale przecież uzasadnionej. Wydawca "Głosu Wągrowieckiego" powołuje się na konstytucyjną wolność słowa. Argumentuje, że policjant jest funkcjonariuszem publicznym, więc musi liczyć się z możliwością krytyki ze strony mediów.

Za policjantem ujmują się przełożeni twierdząc, że chociaż rzeczywiście nie pracuje on w drogówce, to jednak przeszedł odpowiednie przeszkolenie z zakresu kierowania ruchem i swoje obowiązki wykonywał dobrze. 

Po stronie wągrowieckiego policjanta opowiedział się również sąd, który orzekł, że nie było podstaw do słów, które "w odniesieniu do funkcjonariusza policji wykonującego czynności służbowe muszą być uznane za obraźliwe".

Zapadają dwa wyroki:


w procesie cywilnym nakaz publikacji przeprosin i zapłatę 10 tys. zł zadośćuczynienia. W procesie karnym (akt oskarżenia wniosła bowiem też prokuratura): potrącanie przez pięć miesięcy 15 proc. z pensji dziennikarza na rzecz jednej z fundacji. W tym wypadku sąd uznał, że redaktor Rokosz publicznie znieważył policjanta i pomówił o zachowanie, które mogło pozbawić go zaufania niezbędnego do wykonywania zawodu.

Oba wyroki są nieprawomocne. I wydawca tygodnika, i dziennikarz złożyli od nich odwołanie. Krzysztof Rokosz już jednak poniósł bolesne konsekwencje - stracił stanowisko, potem pracę i odszedł całkowicie z zawodu.

Czy opisana sprawa i orzeczenia sądów mają być przestrogą dla mediów? Czy funkcjonariusze publiczni

mogą odtąd czuć się bezkarni?


Nie zaznaczono żadnej odpowiedzi !

Jak oceniasz tę sytuację?

  • 38%
  • 59%
  • 3%
głosów: 6631

Czy każdy skrytykowany w prasie, radiu, telewizji, Internecie policjant będzie teraz od razu szedł do sądu z nadzieją na wysokie odszkodowanie za rzekome znieważenie, podważenie autorytetu? 

Cóż, my również bardzo często krytykujemy policjantów, podobnie jak strażników miejskich, inspektorów transportu drogowego, urzędników różnych szczebli, polityków, drogowców, wreszcie samych kierowców. Nigdy nie używamy jednak wobec nich obraźliwych słów, nie oceniamy ich cech fizycznych, ubioru, sposobu wysławiania się itp. Nie interesują nas ludzie jako tacy, lecz jedynie ich działanie, wykonywanie obowiązków służbowych, przestrzeganie przepisów. I uważamy, że prawo do takiej krytyki, niechby nawet ostrej czy utrzymanej w kpiarskim, satyrycznym tonie, stanowi jedną z najważniejszych zasad demokracji...   

Artykuł pochodzi z kategorii: Naszym zdaniem

poboczem.pl

Reklama

Reklama

Skomentuj artykuł: "Chłoptaś, pajac, policjancik". Za te słowa stracił pracę

Wyróżnij ten komentarz spośród pozostałych, niech zobaczą go wszyscy!

Aby wyróżnić ten komentarz

wyślij SMS o treści KOLOR na numer

7271

I wpisz otrzymany kod w polu poniżej

Ok

Koszt całkowity SMS 2,46 PLN Nota prawna O co chodzi z wyróżnieniem?

Wasze komentarze: 649,

przeczytane przez: 973 osoby Dodaj komentarz
przejdź do nawigacji
przejdź na początek strony