Ciągnie psa na komendę...

Wprawdzie w naszym serwisie zamieszczamy jedynie teksty związane z szeroko rozumianą tematyką motoryzacyjną, to jednak informacji, jaką otrzymaliśmy niedawno od policji nie sposób było pominąć. Na szczęście, i w nim udało nam się doszukać samochodowych aspektów. Co ciekawe, poniższy tekst nie jest wynikiem niczyjej wyobraźni - opisywane wydarzenie zdarzyło się naprawdę!

Zdjęcie

Fot. Policja
/
3 sierpnia około godziny 6.00 rano do Komendy Powiatowej Policji w Wieluniu wszedł interesant, który przysiadł w poczekalni. Nie było by w tym nic dziwnego, gdyby nie fakt, że był to owczarek niemiecki.

Okazało się, że czworonóg wabi się Ramzes i dzień wcześniej zgubił się on pewnej mieszkańce Wrocławia, która przebywała akurat w Wieluniu. Co ciekawe, ojciec Ramzesa służył kiedyś w policji. Być może dlatego, po całonocnej tułaczce, instynkt doprowadził psa właśnie do komendy?

Reklama

Obiegowa opinia o mądrości owczarków niemieckich po raz kolejny znalazła potwierdzenie. Nie dość, że pies sam zgłosił się na policję, to jeszcze w czasie całonocnej wędrówki ulicami Wielunia nie został potrącony przez żadne auto!

I w taki oto kreatywnie twórczy sposób, udało nam się odnaleźć motoryzacyjny aspekt całej sprawy!:)

Redakcja serwisu Poboczem.pl nie ponosi odpowiedzialności za wyrażane w komentarzach słowa (a także czyny) osobników, których IQ i poczucie humoru nie pozwoliło na przyswojenie treści artykułu...

Artykuł pochodzi z kategorii: Naszym zdaniem

Reklama

Reklama

Skomentuj artykuł: Ciągnie psa na komendę...

Twój komentarz może być pierwszy

Piszesz jako Gość

Zapoznaj się z Regulaminem
Wypełnienie pól oznaczonych * jest obowiązkowe.
przejdź do nawigacji
przejdź na początek strony