Co sądzisz o zmasowanych kontrolach trzeźwości?

Policja poinformowała, że w 2014 r. przeprowadziła 15 413 556 kontroli trzeźwości, dzięki którym wykryła 140 182 pijanych kierowców. Zatem mniej więcej co 110 pomiar przyniósł wynik pozytywny, czyli, z innego punktu widzenia - negatywny. Oznaczałoby to, że statystycznie co 110 pojazd, który spotykamy na drodze, jest prowadzony przez nietrzeźwego kierowcę.

Zdjęcie

Krytycy porównują tego typu działania do rutynowych, zmasowanych przeszukań mieszkań /Piotr Jędzura /Reporter
Krytycy porównują tego typu działania do rutynowych, zmasowanych przeszukań mieszkań
/Piotr Jędzura /Reporter

Oczywiście nie wiemy, co kryje się pod określeniem: "pijany", używanym w tego rodzaju komunikatach. Równie dobrze może być to kompletnie zamroczony alkoholem osobnik, który z trudem wczołgał się do samochodu i wyruszył w trasę, jak i ktoś, z kogo jeszcze nie zdążyły całkowicie wywietrzeć ślady zakończonej kilkanaście godzin wcześniej zakrapianej imprezy.

Tak czy inaczej powyższe dane są co najmniej niepokojące. I stanowią wiarygodne uzasadnienie dla akcji typu "Trzeźwy Poranek". Policja organizuje je coraz chętniej, bo, zwłaszcza na ruchliwych ulicach i w godzinach komunikacyjnego szczytu, są widowiskowe (zablokowana droga, migające koguty radiowozów, sznur pojazdów czekających w kolejce do kontroli itp.), dają okazję do publicznego zamanifestowania policyjnej aktywności, a później do umieszczenia w sprawozdaniach działających na wyobraźnię liczb.

Reklama

Takie działania nie należą przy tym do przesadnie skomplikowanych. Wystarczy podsunąć kierowcy proste w obsłudze urządzenie, potem jedno krótkie dmuchnięcie, rzut oka na wskaźnik i... następny proszę. Kilka, kilkanaście sekund i po sprawie. Wydajność imponująca.

Zmasowane kontrole trzeźwości mają działać odstraszająco i profilaktycznie. Odstraszająco, bo uświadamiają kierowcom, że w każdej chwili i w każdym miejscu mogą natknąć się na policjanta z charakterystycznym, żółtym miernikiem w ręce, a przez to zniechęcają do siadania za kółkiem z promilami we krwi. I chyba tę funkcję spełniają, skoro w 2014 r. takich testów wykonano niemal dwukrotnie więcej niż rok wcześniej, a jednocześnie wykryto o prawie 22 tysiące mniej nietrzeźwych kierowców. Wniosek: obawa przed wpadką robi swoje.

A co z profilaktyką, czyli eliminowaniem z ruchu osób jeżdżących na podwójnym gazie? Tu można mieć już wątpliwości...

Cytat

Dlaczego policja odmawia kierowcom sporządzania protokołów z badań prowadzonych w ramach zmasowanych kontroli?

- Niedawno wybrałem się z żoną na narty do jednej z podgórskich miejscowości - opowiada jeden ze znajomych. - Dosłownie kilkaset metrów przed celem zostałem zatrzymany przez policjantkę z alkomatem. Dmuchnąłem gdzie trzeba i zapytałem, czy nie sensowniej byłoby kontrolować kierowców kilka godzin później, gdy będą wracali ze stoku. Wiadomo przecież, że zmotoryzowani narciarze lubią wypić między zjazdami "góralską herbatę" albo parę piw. Ja, nawet gdybym nie był całkiem trzeźwy, tuż przed wjazdem na parking nikomu raczej wyrządziłbym krzywdy. Funkcjonariuszka z marsową miną odpowiedziała, że w takich przypadkach nie ma żadnej reguły. Jakoś mnie nie przekonała...   

Nie ustaje też dyskusja na temat legalności "Trzeźwych poranków". Czy tego typu akcje nie naruszają wolności obywatelskich, skoro przepisy wyraźnie stanowią, że policja i inne organy są uprawnione do kontroli "w odniesieniu do kierującego pojazdem (...) w stosunku do którego zachodzi uzasadnione podejrzenie, że kieruje pojazdem w stanie nietrzeźwości lub w stanie po użyciu alkoholu albo środka działającego podobnie do alkoholu" (art. 129a Prawa o ruchu drogowym). Nie ma tu mowy o zatrzymywaniu i kontrolowaniu każdego, kto akurat znalazł się w zasięgu funkcjonariuszy z alkomatami. Krytycy porównują tego typu działania do rutynowych, zmasowanych przeszukań mieszkań. Trudno przecież wykluczyć, że w którymś z nich znajdzie się np. narkotyki albo przedmioty pochodzące z przestępstwa. Tak jak jest możliwe, iż w wyniku "Trzeźwego poranka" trafi się na kierowcę, który trzeźwy nie jest.

Co bardziej dociekliwi zastanawiają się, dlaczego policja odmawia kierowcom sporządzania protokołów z badań prowadzonych w ramach zmasowanych kontroli. W ubiegłym roku sprawą zajęło się Stowarzyszenie Prawo na Drodze. Przywołało tu dwie sprzeczne opinie. Otóż Komenda Powiatowa Policji w Zwoleniu, do której zwrócił się jeden z kierowców, twierdzi, że "sprawdzenie stanu trzeźwości urządzeniem typu AlcoBlow nie jest traktowane jako badanie urządzeniem elektronicznym, a zatem nie wymaga sporządzenia protokołu". Innego zdania jest Komenda Główna Policji pisząc, że "Zgodnie z zarządzeniem nr 496 Komendanta Głównego Policji z dnia 25 maja 2004 r. (...) z przebiegu badania sporządza się protokół m. in. w przypadku, gdy zażąda tego osoba badana - o czym należy ją pouczyć. W związku z tym, nawet jeśli osoba została przebadana urządzeniem typu AlcoBlow (które bez żadnych wątpliwości jest urządzeniem elektronicznym), a zażąda sporządzenia protokołu, to taki protokół powinien zostać sporządzony, choć wątpliwości interpretacyjne może tu wywoływać kwestia sposobu udokumentowania wyniku pomiaru, mając na względzie, że wynik badania powinno się wpisać do drugiego miejsca po przecinku (par. 6 ust. 2 zarządzenia), natomiast urządzenie AlcoBlow nie wskazuje konkretnego wyniku posiadając tylko lampki wskaźnikowe."

Wątpliwości jak widać nie brakuje. Dodajmy zresztą, że podobne problemy występują też w innych krajach. Kilka miesięcy temu brytyjskie media szeroko opisywały akcję podobną do do naszych "Trzeźwych poranków" zorganizowaną przez policję w Walii. Skontrolowała ona 11 tys. kierowców, zatrzymując również tych, na co oburzali się krytycy, którzy swoim zachowaniem na drodze nie dawali jakichkolwiek podejrzeń, że znajdują się pod wpływem alkoholu. Policjanci tłumaczyli się, wskazując, że ich działania przyniosły konkretne skutki. Ujawniono 45 nietrzeźwych kierowców. Każdy z nich przynajmniej na rok stracił prawo jazdy. 

Można więc rzec, że cel - walka z pijaństwem na drogach - uświęca środki.      A sukcesy w tej walce powinny zamknąć usta strażnikom litery prawa. Tylko czy na pewno? 

     

Artykuł pochodzi z kategorii: Naszym zdaniem

poboczem.pl

Reklama

Reklama

Skomentuj artykuł: Co sądzisz o zmasowanych kontrolach trzeźwości?

Wyróżnij ten komentarz spośród pozostałych, niech zobaczą go wszyscy!

Aby wyróżnić ten komentarz

wyślij SMS o treści KOLOR na numer

7271

I wpisz otrzymany kod w polu poniżej

Ok

Koszt całkowity SMS 2,46 PLN Nota prawna O co chodzi z wyróżnieniem?

Wasze komentarze: 246,

przeczytane przez: 369 osób Dodaj komentarz
przejdź do nawigacji
przejdź na początek strony