Czerwone światła i.... korki - czyli złudna oszczędność paliwa

Codziennie przez 2 godziny pokonuję 24 km warszawskich korków. I właśnie te 2 godziny (aby nie pozostały zmarnowane) skłaniają mnie do obserwacji zachowań kierowców, wyciągnięcia wniosków, wprowadzenia zmian w trasówce aby kolejnego dnia urwać 1 minutę z standardowego czasu dojazdu itp. (*).

Zdjęcie

Korki w Warszawie
I właśnie tymi obserwacjami chciałem się z Wami podzielić. Mam wrażenie, że jeżeli wszyscy zastosowalibyśmy prostą metodę poruszania się na miejskich drogach - korki zredukujemy o 30% i zaoszczędzimy sporo paliwa. Do rzeczy jednak...

Trasa do mojej pracy usłana jest sygnalizatorami świetlnymi. Naturalnie nie mamy wpływu na kolejność zapalania się poszczególnych świateł jednak kierowcy stojący przed sygnalizatorem mają zdecydowany wpływ na ilość pojazdów, które przejadą na zielonym.

Zdjęcie

Korki w Warszawie
Jeżeli ruszymy dynamicznie na jednym zielonym przejeżdża 10-15 samochodów. W przypadku "marudzenia" lub też złudnej oszczędności paliwa "nie śpieszę się bo na następnym skrzyżowaniu jest czerwone" przez te same światła przejadą 3-4 pojazdy. Pozostaje nam więc niepotrzebnie 10 pojazdów które mogły zdążyć na zielonym. Po dziesięciu zmianach świateł tych pojazdów jest już sto po stu tysiąc itd.

Reklama

Zdjęcie

Korki w Warszawie
Kolejną sprawą jest lewy pas na drodze dwu lub trzy jezdniowej.

Mój wczorajszy problem z powrotem do domu był spowodowany, brakiem możliwości wyprzedzenia pojazdu poruszającego się lewym pasem gdyż kierowca owego samochodu zrównał się z osobą jadącą pasem prawym i postanowił utrzymywać stałą prędkość.

Pamiętajmy, że lewy pas służy tylko do wyprzedzania a proces ten dla własnego bezpieczeństwa powinniśmy przeprowadzić jak najszybciej. Nawet jeżeli w tym momencie przekroczymy dopuszczalną prędkość żaden logiczny policjant nas za to nie ukarze mandatem (a z tymi nielogicznymi wygracie w sądzie po odmowie przyjęcia mandatu).

W poprzednich artykułach i komentarzach piszecie jak to was denerwują kierowcy, którzy migają drogowymi, włączają lewy kierunkowskaz lub podjeżdżają pod zderzak aby ich przepuścić.

Zdjęcie

Ruch uliczny w Warszawie
Oczywiście nie pochwalam takich zachowań, ale mi jeszcze nikt nie mignął pomimo przejechania ponad miliona kilometrów. Wyprzedzam tylko wtedy gdy jestem pewien, że moja zmiana pasa ruchu nie spowoduje konieczności redukcji prędkości przez pojazd będący za mną.

Jeżeli jednak poruszam się lewym pasem (koleiny na prawym) to wracam na prawy gdy tylko w lusterku pojawi się zarys pojazdu, który może być szybszy ode mnie, a jego kierowca nie zdąży się nawet zastanowić czy ten gość przed nim "zjedzie".

Myślę, że jeżeli zrobilibyśmy delikatne korekty w swoim stylu jazdy, możemy szybciej i sprawniej poruszać się po mieście nawet pomimo bus-pasów.

(*) - List od czytelnika

Artykuł pochodzi z kategorii: Naszym zdaniem

Reklama

Reklama

Skomentuj artykuł: Czerwone światła i.... korki - czyli złudna oszczędność paliwa

Wyróżnij ten komentarz spośród pozostałych, niech zobaczą go wszyscy!

Aby wyróżnić ten komentarz

wyślij SMS o treści KOLOR na numer

7271

I wpisz otrzymany kod w polu poniżej

Ok

Koszt całkowity SMS 2,46 PLN Nota prawna O co chodzi z wyróżnieniem?

Wasze komentarze: 110,

przeczytane przez: 165 osób Dodaj komentarz
przejdź do nawigacji
przejdź na początek strony