Czy jesteś motoryzacyjnym alergikiem?

Alergicy mają ciężkie życie. Szlochają, wiercą się, bulwersują i ogólnie trudno się z nimi dogadać. Nie, nie chodzi nam wcale o tych uczulonych na pyłki traw, drzew czy kwiatów. Coraz częściej obserwujemy jednak alergię na punkcie samochodów, a dokładniej na punkcie każdego innego, niż swój...

Zdjęcie

/poboczem.pl
Jak z nią walczyć? Niestety, nie jest to łatwe. Czasami przechodzi ona z wiekiem, zdarzają się jednak przypadki, które śmiało określić można jako beznadziejne. Co wtedy?

Na służbę zdrowia nie ma co liczyć. Nie pomogą ani czopki, ani zastrzyki, ani nawet hospitalizacja. Choroba rozwija się skrycie, a jej pierwsze symptomy dają o sobie znać w momencie, gdy chory wejdzie w posiadanie pierwszego w życiu auta.

Reklama

Niezależnie od tego czy jest to 10-letni maluch, 15-letni polonez czy 20-letni golf w oczach właściciela staje się on najlepszym pojazdem na świecie. To normalne, objaw ten mija przeważnie po kilku miesiącach, gdy do kosztów paliwa zaczynają dochodzić koszty eksploatacji, ryk dziurawego (lub przerobionego) wydechu męczy, na parkingu zaczynamy marzyć o wspomaganiu kierownicy...

Po pierwszym aucie przychodzi więc drugie, po drugim trzecie itd., itd. Gdy na koncie ma się już ładnych kilka(set) tysięcy kilometrów, przejechanych różnymi samochodami, można wówczas powiedzieć, że chorobę udało się zwalczyć. Tyle teorii.

Niestety, w naszych warunkach ta naturalna droga zdrowego rozwoju w szacunku i tolerancji w brutalny sposób zerwana została przez rzeczywistość. Samochód wciąż jest obiektem westchnień, a gdy już uda się nam go zdobyć użytkujemy go dłużej, niż wannę.

W ten właśnie sposób rodzą się stereotypy i rozwija się alergia.

Zimny jogurt z tłustą golonką

Skoda roomster to auto, które może się pochwalić chyba największą kampanią reklamową w dziejach polskiej motoryzacji. Na długo przed tym, jak samochód pojawił się w w salonach, był już wszędzie. W telewizji, prasie, na bilbordach, autobusach, tramwajach. Aż strach było otwierać lodówkę... czytaj więcej

Jako naród mamy genetyczną tendencję do poprawiania własnego samopoczucia poprzez psucie go innym i przekłada się to również na świat motoryzacji. Stajemy się uczuleni na wszystko, co może podważyć wizerunek naszego wozu (a tym samym nas samych) w oczach innych i tak właśnie rodzi się w naszych mózgach alergia na inne światopoglądy. Zauważyć to potrafią jedynie nieliczni.

Dość głupoty, niekompetencji i rządów księgowych!

Miarka się przebrała. Mamy dość głupoty, niekompetencji i rządów księgowych. Wystarczy już jazdy po wirtualnych autostradach, wiecznego eldorado właścicieli stacji benzynowych i wpajania wszystkim propagandy sukcesu. czytaj więcej

Z tego właśnie względu większość motoryzacyjnych mediów w Polsce skupia się wyłącznie na podkreślaniu zalet poszczególnych samochodów, przemilczając ich wady.

Czytelników i telewidzów trzeba przecież utrwalać w przekonaniu, że mają najlepszy samochód na świecie. Jeśli oni będą zadowoleni, zadowoleni będą też reklamodawcy...

Nikt nie powie przecież, że auto ma kiepskie wyposażenie, prowadzi się jak taczka i kosztuje krocie. Nikt, prócz nas!

Korzystając z okazji chcielibyśmy więc zaapelować do wszystkich tych, u których alergia przybrała nieuleczalną formę wylewania swoich poprzeplatanych wulgaryzmami frustracji na forum. Polecamy magnez, więcej dystansu do siebie, auta i naszych opinii. Jeśli w Waszych oczach macie najlepsze na świecie auto to pozostaje się tym jedynie cieszyć. Uszanujcie jednak fakt, że nie wszyscy muszą się z tym zgadzać.

Artykuł pochodzi z kategorii: Naszym zdaniem

poboczem.pl

Reklama

Reklama

Skomentuj artykuł: Czy jesteś motoryzacyjnym alergikiem?

Twój komentarz może być pierwszy

Piszesz jako Gość

Zapoznaj się z Regulaminem
Wypełnienie pól oznaczonych * jest obowiązkowe.
przejdź do nawigacji
przejdź na początek strony