Czy policja widzi wiatr?
Zima to trudny czas dla zmotoryzowanych. Pod lodem i błotem pośniegowym nikną linie ciągłe i strzałki malowane na drogach. Mokry śnieg zakleja znaki pionowe. Czy niewidoczny z powodu złych warunków atmosferycznych znak przestaje obowiązywać?
Policjanci na ogół nie chcą wdawać się w takie rozważania. Dla nich znak to znak, nawet jeżeli go... nie ma.
W jednej z małopolskich miejscowości jest wyciąg narciarski, a przy nim dwa parkingi, zresztą płatne. Zaprasza na nie strona internetowa stacji. Kłopot w tym, że na prowadzącej do nich drodze stoi... zakaz ruchu. Z adnotacją, że nie dotyczy mieszkańców i posiadaczy identyfikatorów, których narciarze oczywiście nie mają. Mają za to dodatkowe emocje: uda się dojechać na parking czy wpadniemy w sidła drogówki?
Niektórzy próbują zaparkować dalej, przy górnej stacji wyciągu. Tam też podobno obowiązuje zakaz ruchu. Podobno, bo jak poinformował pracownik obsługujący parking, jakiś czas temu został ukradziony. Według policji, która lubi się w tym miejscu zasadzać na kierowców, nie ma to żadnego znaczenia. Jak tłumaczą funkcjonariusze, znak jako taki obowiązuje, ponieważ figuruje w papierach stosownych urzędów. Jest bytem prawnym, tyle że chwilowo pozbawionym swej fizycznej postaci, co należy uznać za stan przejściowy, a zatem z punktu wypisujących mandaty czynnik nieistotny. Wiatru też nie widać, a nikt nie zaprzecza, że wieje...
Wieje czy nie wieje... Jedno trzeba przyznać: poziom znajomości filozofii użytkowej w szeregach naszej policji stale rośnie.
Artykuł pochodzi z kategorii: Naszym zdaniem
Współautor:
Masz ciekawy temat? Coś Cię drażni? Chcesz coś zmienić?
Napisz do nas






Wasze komentarze (75)
Jakieś 50m dalej stoi policja i zatrzymuje każdego. Powód? Niezatrzymanie się przed miejscem niebezpiecznym.
Podsumowując to bez znaczenia czy miasto czy wieś nie jesteś miejscowy to zapłacisz. a u mnie w miejscowosci policjant kazdego lapie.nawet swojego tescia w bramie wlasnego domu zlapal i dal mu mandat.byl pod wplywem % i wjezdzal rowerem na posiadlosc. ech szkoda gadac.
Ależ w czym problem. Zakaz ruchu dla wszyskich nieuprawnionych. A zielone światło dla tych co maja prawo wjechać. A ci sa określeni na tabliczce wiszącej na znaku.
I TO MA BYC POLICJA?? TO JEST POSMIEWISKO W TYCH ICH NIEOZNAKOWANYCH W KTORYCH SAMI LAMIA PRZEPISY I NIKT IM NIC NIE ZROBI. POJAZD UPRZYWILEJOWANY WYSYLA SYGNALY DZWIEKOWE I SWOETLNE I JEST OZNAKOWANY. JESLI NIE SPELNIA TYCH WARUNKOW JEST ZWYKLYM UZYTKOWNIKIEM RUCHU I NIE MA PRAWA LAMAC PRZEPISOW. PROJEKT USTAWY NADAJACEJ IM TAKIE UPRAWNIENIA NIE PRZESZEDL W WA-WIE.
NIEOZNAKOWANE WOZY TO SA BEZPRAWNE MASZYNKI DO LATANIA DZIURY BUDZETOWEJ!!!!!!!!!!!!!!
Podsumowując to bez znaczenia czy miasto czy wieś nie jesteś miejscowy to zapłacisz.
Pozdro
To zależy jeszcze od miejscowości, bo im większa dziura tym mniejsze obycie. Smutne, ale prawdziwe.
A jak się jeszcze pokłócisz to sami zaczną się zastanawiać, czy mają rację.. :)
Pozdrawiam