Reklama

Czy policja widzi wiatr?

Zima to trudny czas dla zmotoryzowanych. Pod lodem i błotem pośniegowym nikną linie ciągłe i strzałki malowane na drogach. Mokry śnieg zakleja znaki pionowe. Czy niewidoczny z powodu złych warunków atmosferycznych znak przestaje obowiązywać?

Zdjęcie

  W jednej z małopolskich miejscowości jest wyciąg narciarski, a przy nim dwa parkingi, zresztą płatne. Zaprasza na nie strona internetowa stacji. Kłopot w tym, że na prowadzącej do nich drodze stoi... zakaz ruchu
Wydawałoby się to logiczne. Nie można przecież oczekiwać, że każdy przejeżdżający obok niego kierowca będzie się zatrzymywać, by sprawdzić, czy pod zasypanym kawałkiem blachy nie kryje się ograniczenie prędkości czy zakaz wyprzedzania. Z drugiej strony, istnieje zasada, że nieznajomość prawa nie zwalnia z jego przestrzegania... A co zrobić, gdy znak jest tylko częściowo niewidoczny i przy odrobinie wysiłku można domyślić się, co przedstawia? No i kto miałby ów stopień niewidoczności w spornych sytuacjach oceniać, zwłaszcza że to co było zasypane, po kwadransie może być już częściowo odkryte.

Policjanci na ogół nie chcą wdawać się w takie rozważania. Dla nich znak to znak, nawet jeżeli go... nie ma.

W jednej z małopolskich miejscowości jest wyciąg narciarski, a przy nim dwa parkingi, zresztą płatne. Zaprasza na nie strona internetowa stacji. Kłopot w tym, że na prowadzącej do nich drodze stoi... zakaz ruchu. Z adnotacją, że nie dotyczy mieszkańców i posiadaczy identyfikatorów, których narciarze oczywiście nie mają. Mają za to dodatkowe emocje: uda się dojechać na parking czy wpadniemy w sidła drogówki?

Reklama

Niektórzy próbują zaparkować dalej, przy górnej stacji wyciągu. Tam też podobno obowiązuje zakaz ruchu. Podobno, bo jak poinformował pracownik obsługujący parking, jakiś czas temu został ukradziony. Według policji, która lubi się w tym miejscu zasadzać na kierowców, nie ma to żadnego znaczenia. Jak tłumaczą funkcjonariusze, znak jako taki obowiązuje, ponieważ figuruje w papierach stosownych urzędów. Jest bytem prawnym, tyle że chwilowo pozbawionym swej fizycznej postaci, co należy uznać za stan przejściowy, a zatem z punktu wypisujących mandaty czynnik nieistotny. Wiatru też nie widać, a nikt nie zaprzecza, że wieje...

Wieje czy nie wieje... Jedno trzeba przyznać: poziom znajomości filozofii użytkowej w szeregach naszej policji stale rośnie.

Artykuł pochodzi z kategorii: Naszym zdaniem

Współautor:

Dostosuj rozmiar tekstu:

Reklama

  • Oceń tekst

    Ocen: 522

Reklamy Google AdSense

Wasze komentarze (75)

  • 25.02 (13:26)
    ~Tomczas
    Sytuacja z puławy zprzed kilku lat. Przejazd kolejowy, tory nieużywane od kilkunastu lat tak, że pomiędzy podkładami wyrosły nie małe drzewa. Przed przejazdem znak "Stop".
    Jakieś 50m dalej stoi policja i zatrzymuje każdego. Powód? Niezatrzymanie się przed miejscem niebezpiecznym.
  • 11.02 (20:33)
    ~heh
    ~kkCzy miasto czy wieś? to jeden pies, wszystko zależy od policjanta i jego podejścia. Jak go żona w domu wkó... to sie bedzie wyżywał na mobilach i pisał mandaty. I wiadomą rzeczą jest że na ogół policjanci łagodniej traktują kierowców ze swoich stron bo po przyjezdnych jadą równo. np po mojej miejscowości w ramach wymiany kręcili się policjanci z innych powiatów i mało brakowało żeby się to dla nich źle skończyło bo zaczęli za bardzo rządzic, miejscowy policjant nigdy tak nie zrobi bo ludzie go znają i nie chce sobie robic wrogów. Inny przykład to kieryś mnie zatrzymała policja za ewidętne wykroczenie mniejsza za jakie ale wisiało 600zł i 12 punktów ale mnie puścił i kazał jechac ostrożniej, dopiero jakiś czas później dowiedziałem się że mieszka w tej miejscowości co ja.
    Podsumowując to bez znaczenia czy miasto czy wieś nie jesteś miejscowy to zapłacisz.
    a u mnie w miejscowosci policjant kazdego lapie.nawet swojego tescia w bramie wlasnego domu zlapal i dal mu mandat.byl pod wplywem % i wjezdzal rowerem na posiadlosc. ech szkoda gadac.
  • 11.02 (14:56)
    ~stach
    ~jeepmanpolicjant to nie czlowiek oni tylko widza przepisy w tych swoich kodeksach drogowych... tak wogole to sam by nie wiedzial co zrobic na tym zdjeciu, swiatlo zielone a znaki swoje

    Ależ w czym problem. Zakaz ruchu dla wszyskich nieuprawnionych. A zielone światło dla tych co maja prawo wjechać. A ci sa określeni na tabliczce wiszącej na znaku.
  • 11.02 (10:39)
    ~kierowca
    bzdura. nie tlumaczcie policji. u mnie w miejscowosci to dostaja bloczek i maja wypisac min. 12 mandatow. takie dostaja polecenie. kosza w zasadzie wszystko gdzie sie da a najczesciej na dlugiej dwupasmowej prostej (obwodnicy oddalonej od zabudowan) gdzie jakis palant wstawil 70 i pod wiaduktem 50. w tym miejscu oni wogle nie poprawiaja bezpieczenstwa tylko ida na ilosc, gdyz tam zdarza sie BARDZO malo wypadkow. co do traktowania kierowcow... prawda jest taka ze srogo traktuja tych u ktorych widac antene CB, wtedy zazwyczaj pisza max.
    I TO MA BYC POLICJA?? TO JEST POSMIEWISKO W TYCH ICH NIEOZNAKOWANYCH W KTORYCH SAMI LAMIA PRZEPISY I NIKT IM NIC NIE ZROBI. POJAZD UPRZYWILEJOWANY WYSYLA SYGNALY DZWIEKOWE I SWOETLNE I JEST OZNAKOWANY. JESLI NIE SPELNIA TYCH WARUNKOW JEST ZWYKLYM UZYTKOWNIKIEM RUCHU I NIE MA PRAWA LAMAC PRZEPISOW. PROJEKT USTAWY NADAJACEJ IM TAKIE UPRAWNIENIA NIE PRZESZEDL W WA-WIE.
    NIEOZNAKOWANE WOZY TO SA BEZPRAWNE MASZYNKI DO LATANIA DZIURY BUDZETOWEJ!!!!!!!!!!!!!!
  • 11.02 (09:47)
    ~jeepman
    policjant to nie czlowiek oni tylko widza przepisy w tych swoich kodeksach drogowych... tak wogole to sam by nie wiedzial co zrobic na tym zdjeciu, swiatlo zielone a znaki swoje
  • 11.02 (09:40)
    ~kk
    Czy miasto czy wieś? to jeden pies, wszystko zależy od policjanta i jego podejścia. Jak go żona w domu wkó... to sie bedzie wyżywał na mobilach i pisał mandaty. I wiadomą rzeczą jest że na ogół policjanci łagodniej traktują kierowców ze swoich stron bo po przyjezdnych jadą równo. np po mojej miejscowości w ramach wymiany kręcili się policjanci z innych powiatów i mało brakowało żeby się to dla nich źle skończyło bo zaczęli za bardzo rządzic, miejscowy policjant nigdy tak nie zrobi bo ludzie go znają i nie chce sobie robic wrogów. Inny przykład to kieryś mnie zatrzymała policja za ewidętne wykroczenie mniejsza za jakie ale wisiało 600zł i 12 punktów ale mnie puścił i kazał jechac ostrożniej, dopiero jakiś czas później dowiedziałem się że mieszka w tej miejscowości co ja.
    Podsumowując to bez znaczenia czy miasto czy wieś nie jesteś miejscowy to zapłacisz.
  • 11.02 (09:13)
    ~ja
    jak dobrze widać na zdjęciu jest zielone światlo ......
  • 11.02 (09:02)
    ~Ciekawe...
    Ciekawe, czy droga dojazdowa do tych parkingów ma status drogi publicznej lub chociaż gminnej. Podejrzewam, że jest to droga wewnętrzna, a więc policjanci jak zwykle naginają prawo. I głupi są ci kierowcy, którzy przyjmują mandat za znak, którego nie ma.
  • 10.02 (23:30)
    ~radzio
    Nie każdy pies to burek, więc nie przesadzajmy. Czasem można spotkać normalnego człowieka, ale to dotyczy tylko większych miast bo na wsi z której sam pochodzę to hołota pokazująca (starająca się) swoją wyższość :)


    Pozdro
  • 10.02 (23:25)
    ~radzio
    ~podejrzliwypodejrzewam że Policji zależy na nieukach i to niereformowalnych,sądzę że większość tych z drogówki nie zna dokładnej wykładni interpretacji znaków drogowych bo to oni powinni wytykać nieprawidłowości w oznakowaniu dróg i ulic atu dawaj mandat bo ja PAN WŁADZA i muszę wykazać się przed jeszcze mniej mądrym szefem
    To zależy jeszcze od miejscowości, bo im większa dziura tym mniejsze obycie. Smutne, ale prawdziwe.
    A jak się jeszcze pokłócisz to sami zaczną się zastanawiać, czy mają rację.. :)

    Pozdrawiam
  • przepisz kod z obrazka
przejdź do nawigacji
przejdź na początek strony