Dasz na pół litra, to je podyktuję...

To było wiele lat temu, jeszcze w czasach PRL. Właściciel fiata 126 p, powróciwszy do swojego zaparkowanego na jednej z krakowskich ulic samochodu, ze zgrozą zauważył, że ktoś urwał kawałek tylnego zderzaka (jeszcze w metalowej, chromowanej wersji) "malucha".

Zdjęcie

   
   
Nie zaznaczono żadnej odpowiedzi !

Przez przypadek lub nieostrożność uszkodziłeś cudzy samochód. Co robisz?

  • 46%
  • 18%
  • 27%
  • 1%
  • 3%
  • 5%
głosów: 7482
Za wycieraczką przedniej szyby tkwiła kartka z numerem telefonu. Zadzwonił w przekonaniu, że jest to kontakt do sprawcy szkody, który chce uczciwie załatwić sprawę. Jakże był rozczarowany, gdy w słuchawce usłyszał męski głos i propozycję: "Widziałem, kto wjechał w pańskie auto. Zapisałem numery rejestracyjne sprawcy. Dasz Pan na pół litra, to je Panu podyktuję...".

Wściekły na pazerność i cynizm rozmówcy właściciel fiacika nie skorzystał z tej oferty. Wołał za własne pieniądze kupić na giełdzie samochodowej nowy zderzak.

Reklama

To zdarzenie z przeszłości i z rodzimego podwórka. Przenieśmy się teraz w obecne czasy i do Wielkiej Brytanii. Każdego roku dochodzi tam do około 3,5 miliona tzw. stłuczek parkingowych. Jak wykazały badania przeprowadzone przez wspomagającą kierowców organizację Accident Exchange, co piąty winowajca cichcem ucieka z miejsca zdarzenia, korzystając z nieobecności właściciela uszkodzonego pojazdu.

Obliczono, że takie postępowanie kosztuje brytyjskich zmotoryzowanych łącznie 169 milionów funtów rocznie. Co ciekawe, statystycznie tylko co dwudziesty poszkodowany zgłasza incydent, którego padł ofiarą, policji. Z niewiary w skuteczność dochodzenia lub z obawy przed utratą zniżek ubezpieczeniowych za bezszkodową jazdę, jeśli sprawca kolizji - nawet, gdy uda się go ustalić - pójdzie w zaparte i nie przyzna się do winy.

Oczywiście można na to zjawisko spojrzeć również z jaśniejszej strony - 80 proc. sprawców kolizji czuje się w obowiązku naprawienia zawinionych przez siebie szkód Przynajmniej tak jest w Wielkiej Brytanii... A w Polsce?

Zdjęcie

   
   

Artykuł pochodzi z kategorii: Naszym zdaniem

poboczem.pl

Reklama

Reklama

przejdź do nawigacji
przejdź na początek strony