Drogi na Euro 2012. Minister Nowak na farta!

Wyniki losowania grup przyszłorocznych mistrzostw Europy w piłce nożnej zmartwiły włodarzy polskich miast - gospodarzy EURO 2012.

Zdjęcie

  Dzięki ślepemu zrządzeniu losu uda nam się uniknąć kompromitacji, związanej z opóźnieniami w budowie nowoczesnych dróg /Fot. Piotr Piwowarski /se.pl
  Dzięki ślepemu zrządzeniu losu uda nam się uniknąć kompromitacji, związanej z opóźnieniami w budowie nowoczesnych dróg
/Fot. Piotr Piwowarski /se.pl
Zgodnie ze staropolską zasadą "zastaw się, a postaw się", wykosztowali się, by jak najlepiej zaprezentować się światu, tymczasem okazuje się, że drużyny mające najliczniejszych, najzagorzalszych i najbogatszych fanów będą grały na Ukrainie.

Z uśmiechu Fortuny cieszą się za to kibice naszej jedenastki, która trafiła do tzw. grupy marzeń. Chyba jednak najgłębiej odetchnął z ulgą Sławomir Nowak, minister infrastruktury. Wygląda bowiem na to, że dzięki ślepemu zrządzeniu losu uda nam się uniknąć kompromitacji, związanej z opóźnieniami w budowie nowoczesnych dróg, które przecież powstają właśnie z myślą o futbolowym czempionacie.

Reklama

Zdjęcie

  Z uśmiechu Fortuny cieszą się za to kibice naszej jedenastki, która trafiła do tzw. grupy marzeń. Chyba jednak najgłębiej  odetchnął z ulgą Sławomir Nowak, minister infrastruktury /
  Z uśmiechu Fortuny cieszą się za to kibice naszej jedenastki, która trafiła do tzw. grupy marzeń. Chyba jednak najgłębiej odetchnął z ulgą Sławomir Nowak, minister infrastruktury
/
Popatrzmy na naszą grupę. Polacy - wiadomo, przyzwyczajeni są do wszelkich niewygód, więc o ich oczekiwaniach nie warto nawet wspominać. Rosjanie są przyzwyczajeni do jeszcze gorszych dróg, niż te, które spotkają w Polsce. Poza tym trudno spodziewać się, że zechcą przedzierać się z Moskwy przez Białoruś, czy z Sankt Petersburga przez wszystkie kraje bałtyckie. Ci z graniczącego z nami obwodu kaliningradzkiego pojadą przez Mazury, gdzie i tak przecież żadnej autostrady nie planowano. Brak gładkiego asfaltu wynagradzają piękne krajobrazy. Okolicznością sprzyjającą ministrowi Nowakowi jest również konieczność posiadania przez obywateli Rosji wiz, co z pewnością wielu z nich skutecznie odstraszy od kibicowania Sbornej na miejscu.

Kolejny nasz rywal to Czesi. Tu też nie ma żadnego problemu. Do Wrocławia i Poznania da się wygodnie dojechać przez Niemcy, a następnie przez gotowe już na szczęście odcinki autostrad A 4 i A 2. Do Warszawy z kłopotami, ale też pewnie da się w miarę sprawnie dotrzeć samochodem. Do Gdańska, patrząc z perspektywy Pragi i Brna, jest tak daleko, że najlepiej wybrać się tam samolotem. Ponadto z naszych wakacyjnych obserwacji wnioskujemy, że nasi południowi sąsiedzi gustują bardziej w podróżowaniu zbiorowym niż indywidualnym. A komfortowy autokar w połączeniu z odpowiednią dawką napojów znieczulających każdego potrafi skutecznie odseparować od niedostatków infrastruktury drogowej. Nie zapominajmy również, że Czesi, choć drogi mają o niebo lepsze od naszych, to jako jeden z byłych demoludów, doskonale rozumieją, co to są "przejściowe trudności". Słowem - ich też minister Nowak ma z głowy.

Ostatnią drużyną w naszej grupie są Grecy. Nie należy spodziewać się zmasowanych przyjazdów zmotoryzowanych fanów piłki z tego kraju. Po pierwsze, do Polski mają bardzo daleko, a po drugie żyją w kraju pogrążonym, jak słyszymy, w głębokim kryzysie. Ci najbardziej uparci, jeśli zechcą, przebiją się na nasze stadiony od zachodu. Będą na końcu podróży tak zmęczeni, że całkiem zobojętnieją wobec dziur i objazdów.

W drugiej "polskiej" grupie zagra Hiszpania, Irlandia, Włochy i Chorwacja. Od Hiszpanii dzieli nas taki kawał drogi, że trudno sobie wyobrazić, by ktoś chciał się tłuc stamtąd samochodem. Podobnie uciążliwy byłby dojazd z wyspiarskiej Irlandii. Kibicom z tych krajów zostają zatem samoloty. I znowu minister Nowak ma farta...

Cytat

A co będzie, gdy w fazie pucharowej mistrzostw zwalą się nam na głowę Niemcy, Holendrzy czy Szwedzi?
Chorwaci zbudowali u siebie superautostrady, ale generalnie im się nie przelewa, a biedak biedaka zawsze zrozumie. Przynajmniej powinien. No i te odległości... Co najmniej 1000 km w jedną stronę. Polaków, jeżdżących na urlopy nad Adriatyk, to nie zniechęca, ale zmierzających w odwrotnym kierunku chorwackich kibiców, nie przyzwyczajonych do takich eskapad, może jednak nieco odstraszyć.

Podobny dystans do Polski mają Włosi. Z tego powodu zapewne większość tifosich wybierze samolot. Ci zmotoryzowani też nam wiele wybaczą. Wystarczy powiedzieć "Boniek" albo "Papa Wojtyla". A kiedy tradycyjna uroda włoskich mężczyzn zetknie się z tradycyjną urodą i gościnnością polskich dziewcząt, całkiem zapomną o lukach w sieci autostrad.

Będzie oczywiście kłopot z kibicami, pragnących towarzyszyć w miejscach zakwaterowania drużynom, które choć będą grały w Kijowie czy Doniecku, to zamieszkają na czas mistrzostw w Polsce. Cóż, z nich też pewnie większość przybędzie samolotami. Ci, którzy wybiorą się samochodami, wracając z pierwszej wyprawy autem na Ukrainę tuż po przekroczeniu polskiej granicy pomyślą, że trafili do raju lub do innej Szwajcarii. Każda ocena jest relatywna, zależy od skali porównawczej.

A co będzie, gdy w fazie pucharowej mistrzostw zwalą się nam na głowę Niemcy, Holendrzy czy Szwedzi? Trudno. Trzeba mieć nadzieję, że będą tak szczęśliwi z sukcesów swoich idoli, że zapomną o narzekaniu na polskie drogi.

Ministrze Nowak - damy radę!

Fotosy

liczba zdjęć: 12931

Artykuł pochodzi z kategorii: Naszym zdaniem

Autor:

Reklama

Reklama

Skomentuj artykuł: Drogi na Euro 2012. Minister Nowak na farta!

Wyróżnij ten komentarz spośród pozostałych, niech zobaczą go wszyscy!

Aby wyróżnić ten komentarz

wyślij SMS o treści KOLOR na numer

7271

I wpisz otrzymany kod w polu poniżej

Ok

Koszt całkowity SMS 2,46 PLN Nota prawna O co chodzi z wyróżnieniem?

Wasze komentarze: 76,

przeczytane przez: 114 osoby Dodaj komentarz
przejdź do nawigacji
przejdź na początek strony