Drogi? Nie! Radary? Tak!

Jak zapewnić bezpieczeństwo zmotoryzowanym Polakom (i pieszym też)? Czy budować nowe drogi z bezkolizyjnymi skrzyżowaniami, obwodnicami, równą nawierzchnią itp. czy spowolnić ruch na tych już istniejących, obstawiając je gęstym szpalerem fotoradarów?

Wybór jest trudny, ale rząd wydaje się skłaniać ku temu drugiemu rozwiązaniu. I bardzo słusznie.

Po pierwsze: rachunek ekonomiczny. Koszt budowy jednego kilometra autostrady liczy się w milionach euro; ustawienie urządzeń do automatycznego pomiaru prędkości, niechby nawet co sto metrów, wypadnie nieporównanie taniej, a wpływy z mandatów z pewnością przewyższą dochody z opłat za użytkowanie autostrad;

Reklama

Zdjęcie

Kliknij
/poboczem.pl
Po drugie: miejsca pracy; do obsługi fotoradarów, analizy zdjęć, rozsyłania informacji o popełnionych wykroczeniach, księgowania kar, trzeba będzie zatrudnić armię ludzi; gdybyśmy zdecydowali się na autostrady, do ich budowy musielibyśmy ściągnąć Chińczyków, co nijak nie wpłynie na spadek bezrobocia w kraju.

Po trzecie wreszcie: czynnik społeczny.

Zdjęcie

/poboczem.pl
Obecnie instalowane fotoradary to szare skrzynki na szarych słupkach. A przecież można zerwać ze sztampą, przyjąć, że każde fotostanowisko będzie dziełem sztuki, nawiązującym do regionalnej kultury i tradycji. Jakież tu pole do popisu dla artystów, jaki powód do integracji lokalnych społeczności. Można urządzić konkurs na najładniej wkomponowany w teren fotoradar, można zorganizować plebiscyt, w którym internauci na podstawie zdjęć z fotoradarów wybiorą Miss i Mistera zmotoryzowanej Polski. Pomysłów jest mnóstwo.

Czy ktoś czuje się jeszcze nie przekonany? (j)

Artykuł pochodzi z kategorii: Naszym zdaniem

poboczem.pl

Reklama

Reklama

Skomentuj artykuł: Drogi? Nie! Radary? Tak!

Twój komentarz może być pierwszy

Piszesz jako Gość

Zapoznaj się z Regulaminem
Wypełnienie pól oznaczonych * jest obowiązkowe.
przejdź do nawigacji
przejdź na początek strony