Durne, ale ładnie brzmi...

Jeden z japońskich producentów samochodów informuje w reklamie radiowej, że właśnie rozpoczął wyprzedaż "kolekcji 2009".

Zdjęcie

Nabywcę samochodu z wyprzedaży moglibyśmy nazwać koneserem
Według "Słownika języka polskiego" kolekcja, to "zbiór przedmiotów jednego rodzaju, gromadzonych najczęściej ze względu na ich wartość artystyczną, naukową, historyczną. Możemy zatem mówić o kolekcji obrazów, broni, monet, medali, znaczków pocztowych, motyli, osobliwości. Także oczywiście samochodów, o ile przedstawiają wartość kolekcjonerską, bo są na przykład zabytkami techniki. Trudno jednak sądzić, aby zleceniodawcy wspomnianej reklamy chcieli zwrócić uwagę na ten akurat aspekt swojej oferty.

Użycie słowa "kolekcja" w odniesieniu do aut z bieżącej produkcji można by uznać za absurd. Z drugiej strony, spotkaliśmy się już w handlu z określeniami "Kolekcja tapet (firanek, płytek łazienkowych itp.)", więc niczemu się nie dziwimy. Poza tym sklepy z samochodami nazywa się u nas salonami, a kolekcja do salonu pasuje jak najbardziej.

Reklama

Rodzi się jeszcze pytanie, jak nazwać kogoś, kto kupuje auto z "wyprzedaży kolekcji"? Raczej nie kolekcjonerem, bo, znowu, zgodnie ze słownikową definicją, kolekcjoner to zbieracz, gromadzący przedmioty będące obiektem kolekcjonerstwa. W tym przypadku kolekcjonerem byłby zatem raczej diler - właściciel salonu. Nabywcę samochodu z wyprzedaży moglibyśmy nazwać koneserem. Równie bezsensowne, ale brzmi ładnie, nieprawdaż?

Artykuł pochodzi z kategorii: Naszym zdaniem

Autor:

Reklama

Reklama

Skomentuj artykuł: Durne, ale ładnie brzmi...

Wyróżnij ten komentarz spośród pozostałych, niech zobaczą go wszyscy!

Aby wyróżnić ten komentarz

wyślij SMS o treści KOLOR na numer

7271

I wpisz otrzymany kod w polu poniżej

Ok

Koszt całkowity SMS 2,46 PLN Nota prawna O co chodzi z wyróżnieniem?

Wasze komentarze: 12,

przeczytane przez: 18 osób Dodaj komentarz
przejdź do nawigacji
przejdź na początek strony