Elektryczny Bis. Turek potrafi!

Zgodnie z najnowszym rządowym planem Polska ma się wkrótce stać potęgą w dziedzinie elektrycznej mobilności. Dalekosiężne wizje zakładają nawet sprzedaż polskich licencji "największym koncernom motoryzacyjnym".

Zdjęcie

E-Bis i BMW i8 /
E-Bis i BMW i8
/

Zanim to jednak nastąpi musimy uzbroić się w cierpliwość. Co odważniejsi mogą popuścić nieco wodze fantazji i spróbować wyobrazić sobie, jak mógłby wyglądać pierwszy, całkowicie polski, popularny samochód elektryczny... Nic nie przychodzi wam do głowy? A co powiecie na elektrycznego Fiata 126 Bis?

Taki, korzystający z odnawialnych źródeł energii, samochód powstał w stolicy Turcji - Ankarze. Domorosły konstruktor - Murat Orhon - postawił sobie za cel stworzenie pojazdu, który nie byłby uzależniony od paliw kopalnych. W tym celu zbudował nie tylko samo auto ale też mobilną - zabudowaną na przyczepce - stację ładowania akumulatorów wykorzystującą panele słoneczne.

Reklama

Jako baza do stworzenia elektrycznego pojazdu posłużył leciwy Fiat 126 Bis produkowany w Tychach w latach 1987-1991 (prezentowane auto pochodzi z 1990 roku). Wybór auta nie był - niestety - podyktowany chęcią upamiętnienia motoryzacyjnych dokonań Polaków. Chodziło raczej o znalezienie konstrukcji na tyle archaicznej, by - przy ograniczonym budżecie - własnymi siłami - można w niej było dokonać daleko idących zmian. Nie bez znaczenia była również specyficzna (czytaj przestarzała) budowa. Żadnych przeróbek nie wymagały bowiem układy kierowniczy, zawieszenia czy hamulcowy.

Na śmietnik trafiła największa duma Bisa - chłodzony cieczą, dwucylindrowy silnik o mocy 25,2 KM. W jego miejscu - po zastosowaniu specjalnego, wykonanego samodzielnie kołnierza - pojawił się elektryczny silnik trakcyjny.

Co ciekawe konstruktor zdecydował się pozostawić sprzęgło i skrzynię biegów, co wymagało poważnych zmian chociażby w konstrukcji koła zamachowego. Operacja zakończyła się jednak pełnym sukcesem.

Zdjęcie

E-Bis /
E-Bis
/

Osiągi Fiata e-Bis, bo tak właśnie ochrzcił pojazd jego twórca, nie są znane. Auto czerpie energię z siedmiu, zabudowanych w miejscu tylnej kanapy, akumulatorów litowo-polimerowych. Te ładować można bezpośrednio z sieci lub przy pomocy mobilnej ładowarki wykorzystującej panele słoneczne. Dla przedłużenia zasięgu sześć paneli fotowoltaicznych, o łącznej masie 15 kg, trafiło również na dach auta. Właściciel, samodzielnie, wykonał też zmyślną tablicę rozdzielczą. Wyposażono ją w m.in. woltomierz i amperomierz informujące o poziomie naładowania baterii oraz termometry pokazujące temperaturę kluczowych elementów układu (m.in. jednostki sterującej). W miejscu oryginalnego wlewu paliwa pojawiła się wielofunkcyjna wtyczka.

Zdjęcie

E-Bis i stacja ładowania /
E-Bis i stacja ładowania
/

Samochód może pochwalić się zasięgiem około 80 km. Pełne ładowanie baterii prądem z sieci trwa miedzy 6,5 a 7 godzin. Koszt takiej operacji to około 2,5 liry. W przeliczeniu na złotówki daje to kwotę 3,2 zł!

e-Bis ilk 2500 km.

Artykuł pochodzi z kategorii: Naszym zdaniem

poboczem.pl

Reklama

Reklama

przejdź do nawigacji
przejdź na początek strony