Festiwal obietnic, czyli co może a czego nie może lokalna władza

No to wybraliśmy. To znaczy jeszcze nie do końca, bowiem z powodu znanych problemów informatycznych wciąż czekamy na oficjalne wyniki niedzielnych wyborów samorządowych. Można mieć jednak nadzieję, że to tylko kwestia kilku dni i wszystko będzie jasne.

Zdjęcie

Kandydaci korzystali z niewiedzy elektoratu, której bezmiar jest niekiedy wręcz zadziwiający /Fot. Grzegorz Michałowski /PAP
Kandydaci korzystali z niewiedzy elektoratu, której bezmiar jest niekiedy wręcz zadziwiający
/Fot. Grzegorz Michałowski /PAP

Czy nowi radni, wójtowie, burmistrzowie, prezydenci miast okażą się lepsi od poprzedników (o ile oczywiście faktycznie są nowi)?

Kampania wyborcza była jak zwykle festiwalem szumnych haseł i solennych zapowiedzi. Kandydaci obiecywali wszystko wszystkim, cuda na kiju i gruszki na wierzbie. Korzystali z niewiedzy elektoratu, której bezmiar jest niekiedy wręcz zadziwiający, o czym mieliśmy okazję się wielokrotnie przekonać. 

Reklama

Nie brakuje ludzi, którzy kompletnie lekceważą  przedstawicieli lokalnych samorządów, z lubością sięgając po określenie "radni-bezradni". Inni widzą w nich cwaniaków, pilnujących wyłącznie własnych interesów. Dla jeszcze innych radny nawet najniższego szczebla  niczym właściwie nie różni się od marszałka Sejmu, a wójt gminy od premiera - wszyscy reprezentują wszechmocną władzę, która wszystko może, a jeżeli czegoś nie robi, to z lenistwa, głupoty,  złośliwości lub politycznego wyrachowania. Kto ma rację? Czego my, zmotoryzowani obywatele, czy szerzej: użytkownicy dróg, możemy oczekiwać od wybranych samorządów, a o czym powinniśmy zapomnieć?

Jeżeli ktoś uwierzył kandydatowi na radnego swojej dzielnicy czy gminy, że ów po objęciu mandatu zbuduje obwodnicę czy dodatkowy zjazd z pobliskiej autostrady - będzie bardzo rozczarowany. Takie sprawy nie leżą w kompetencjach lokalnego samorządu. Owszem, można napisać pismo, przegłosować stosowną uchwałę, złożyć strzelistą petycję, ale podobne działania nie mają żadnej mocy sprawczej. Co najwyżej mogą być elementem lobbingu, nacisku na instytucje uprawnione do podejmowania decyzji.

Radni muszą też przestrzegać obowiązującego prawa państwowego, na którego stanowienie zwykle nie mają wpływu. Ktoś wpadnie na pomysł, by zabronić wjazdu do centrum miasta samochodom z obcymi rejestracjami, zmuszając ich kierowców do pozostawiania aut  na rogatkach. I w ten sposób zlikwidować uciążliwe korki. Pięknie, ale co z tego, skoro na taką dyskryminację przyjezdnych nie pozwalają przepisy...

Cytat

Mimo wszystko radni nie są bezradni. Typowym obszarem kompetencji lokalnych samorządów jest polityka parkingowa

Pomstujący na swoich radnych mieszkańcy nie wiedzą, a być może zwyczajnie o tym zapominają, że publiczne pieniądze wolno inwestować tylko na publicznych gruntach. Ktoś domaga się budowy chodnika, ścieżki rowerowej, postawienia słupa z lampą oświetlającą drogę, poszerzenia ulicy, tymczasem okazuje się to niemożliwe, bo wymagałoby wejścia w prywatną własność. A ludzie jakoś niechętnie pozbywają się choćby kawałka swojej ziemi, nawet dla wspólnego dobra. Tak, istnieją sposoby, by ich do tego zmusić, ale po podobne "siłowe" rozwiązania sięga się niechętnie, zwłaszcza w bardzo lokalnym wymiarze. Z obawy przed nieuniknionymi protestami, konfliktami sąsiedzkimi, niezadowoleniem z wysokości przyznanego odszkodowania itp.

Zdjęcie

Co ma uczynić radny, który wie, że sygnalizacja nie zawsze wpływa na bezpieczeństwo i poprawę płynności ruchu? /Fot. Łukasz Korzeniowski /East News
Co ma uczynić radny, który wie, że sygnalizacja nie zawsze wpływa na bezpieczeństwo i poprawę płynności ruchu?
/Fot. Łukasz Korzeniowski /East News

Bardzo częstym postulatem mieszkańców jest wyposażanie skrzyżowań w sygnalizacje świetlne. Tu też jednak możliwości lokalnego samorządu są ograniczone. Po pierwsze, o zainstalowaniu świateł decyduje ranking, tworzony na podstawie analizy zagrożeń, liczby wypadków, które zdarzyły się w rozpatrywanym miejscu itp. Dużo do powiedzenia ma tu policja, a najwięcej zarządca drogi. Po drugie, co ma uczynić radny, który wie, że sygnalizacja nie zawsze wpływa na bezpieczeństwo i poprawę płynności ruchu? Wbrew osobistym poglądom podporządkować się woli ludu?

Oprócz wymienionych wyżej trudności ważną rolę odgrywa bariera finansowa. Niestety, żadna gmina w Polsce nie dysponuje nieograniczonym budżetem. Dlatego, choć wcześniej tyle się naobiecywało, po dojściu do władzy trzeba wrócić na ziemię i zacząć liczyć się z twardymi realiami.

Mimo wszystko radni nie są bezradni. Typowym obszarem kompetencji lokalnych samorządów jest polityka parkingowa. Można wpaść w pułapkę, w jakiej znalazły się władze Krakowa nieustannie powiększające strefę płatnego parkowania w mieście, co, jeżeli obecna tendencja nie zostanie zahamowana, spowoduje, że nigdzie poza własnym obejściem nie będzie można za darmo zostawić samochodu. Można budować luksusowe, kosztowne parkingi podziemne lub piętrowe, gdzie opłata za godzinę postoju przewyższa wynagrodzenie za godzinę pracy, oferowane setkom tysięcy Polaków. Można też starać się rozwiązać problem braku miejsc parkingowych w inny, bardziej przyjazny dla mieszkańców sposób. Od radnych zależy, którą drogę wybiorą.

Lokalne władze mają też decydujący wpływ na funkcjonowanie podległych im straży miejskich czy gminnych. Na to, czy wspomniane służby rzeczywiście będą pilnowały ładu i porządku czy skoncentrują się na ustawianiu fotoradarów i zakładaniu blokad na koła, czyli, w konsekwencji, na wlepianiu mandatów kierowcom.

Właśnie odpowiedniej postawy w takich sprawach mamy prawo domagać się od nowo wybranych samorządowców. A poza tym: remonty nawierzchni ulic, budowa chodników, bezpiecznych przejść dla pieszych, ścieżek rowerowych, modernizacja ulicznego oświetlenia (przy wszelkich wymienionych wcześniej zastrzeżeniach). Słowem - banał, ale jakże ważny dla jakości naszego codziennego życia...

       

Artykuł pochodzi z kategorii: Naszym zdaniem

poboczem.pl

Reklama

Reklama

Skomentuj artykuł: Festiwal obietnic, czyli co może a czego nie może lokalna władza

Wyróżnij ten komentarz spośród pozostałych, niech zobaczą go wszyscy!

Aby wyróżnić ten komentarz

wyślij SMS o treści KOLOR na numer

7271

I wpisz otrzymany kod w polu poniżej

Ok

Koszt całkowity SMS 2,46 PLN Nota prawna O co chodzi z wyróżnieniem?

Wasze komentarze: 11,

przeczytane przez: 16 osób Dodaj komentarz
przejdź do nawigacji
przejdź na początek strony