Francuzi to tchórze i mięczaki. Polacy zaś, to...

No nie...! Kretyni! Faszyści! To absolutny skandal! Skrajny przypadek głupoty! Niewybaczalny atak na wolność jednostki! Co te urzędasy sobie wyobrażają? Sami wożą się limuzynami, więc nigdy nie zrozumieją zwykłego, ciężko pracującego na kawałek chleba człowieka...

Zdjęcie

W poniedziałek na ulice stolicy Francji mogły  wyjechać wyłącznie samochody i motocykle o nieparzystych numerach rejestracyjnych /Fot. Łukasz Szeląg  /Reporter
W poniedziałek na ulice stolicy Francji mogły wyjechać wyłącznie samochody i motocykle o nieparzystych numerach rejestracyjnych
/Fot. Łukasz Szeląg /Reporter

Ciekawe, jak teraz odbiorę dziecko z przedszkola?!... A ja opiekuję się chorą matką. Mam się do niej tłuc na drugi koniec miasta tramwajem?... Samochód to moje narzędzie pracy. Codziennie dojeżdżam nim do klientów. Mam na utrzymaniu rodzinę. Kto zrekompensuje mi utratę dochodów?... Nie po to wydałem tyle kasy, żeby ktoś miał mi zakazywać jego użytkowania. Złodzieje! Nie pozwólmy zgnębić się ekoterrorystom!

Zdjęcie

W Krakowie lokalnym władzom nawet przez myśl nie przejdzie, by ze względu na jakieś tam niewidoczne dla oka mikronowe drobinki skłaniać mieszkańców do pozostawiania aut na parkingach /Fot. Jan Graczyński /East News
W Krakowie lokalnym władzom nawet przez myśl nie przejdzie, by ze względu na jakieś tam niewidoczne dla oka mikronowe drobinki skłaniać mieszkańców do pozostawiania aut na parkingach
/Fot. Jan Graczyński /East News

Tak zapewne zareagowaliby zmotoryzowani mieszkańcy dowolnego z polskich miast, gdyby, wzorem Paryża, zostały w nim wprowadzone ograniczenia w korzystaniu samochodów. W ubiegły poniedziałek na ulice stolicy Francji mogły  wyjechać wyłącznie samochody i motocykle o nieparzystych numerach rejestracyjnych. We wtorek, jeśli będzie taka potrzeba - pojazdy zakończone cyfrą parzystą. Powód: smog, utrzymujący się od kilku dni nad Paryżem.

Reklama

Cytat

Krakowianie, od czasów ziejącego ogniem i siarką smoka wawelskiego po współczesne pokolenia żyjące między Śląskiem a Hutą im. Lenina, przywykli do oddychania ciężkim powietrzem

Paniczna decyzja francuskiego rządu potwierdza rozpowszechnioną wśród Polaków opinię o żabojadach: to tchórze i mięczaki. Jak bowiem czytamy, stężenie pyłu w powietrzu, które tak przeraziło paryżan, jest tam kilkakrotnie mniejsze od stężenia notowanego niemal każdego zimowego dnia na przykład w Krakowie. A pod Wawelem nikt przecież z tego powodu nie pęka, lokalnym władzom nawet przez myśl nie przejdzie, by ze względu na jakieś tam niewidoczne dla oka mikronowe drobinki skłaniać mieszkańców do pozostawiania aut na parkingach, kusząc ich kosztownymi zachętami w postaci, tak jak czynią to w Paryżu, darmowej komunikacji miejskiej czy bezpłatnych wypożyczalni rowerów. Na takie fanaberie nas po prostu nie stać.

Zresztą czy rzeczywiście motoryzacja szkodzi środowisku naturalnemu? A może rację ma jeden internautów, pisząc w komentarzu do wprowadzonych w Paryżu restrykcji, że "Sprawny samochód oczyszcza powietrze z pyłów. Przecież współczesny silnik benzynowy zasysa powietrze przez filtr, a potem przepuszcza spaliny przez katalizator".

Co prawda różni mądrale straszą paskudztwami wydobywającymi się z rur wydechowych aut, wspominają coś o unoszących się w powietrzu drobinkach ze ścierających się klocków hamulcowych, opon i asfaltu, ale wiadomo, że to całe gadanie to lobbing rowerzystów. Zdrowo myślący zmotoryzowany obywatel wie dobrze, iż taki na przykład filtr DPF w dieslach to niepotrzebny ekogadżet, którego lepiej zawczasu się pozbyć, unikając kłopotów związanych z jego oczyszczaniem i horrendalnych kosztów przy wymianie.   

Terroryzm zgodny z prawem

Jedyną dozwoloną prawnie formą terroryzmu jest obecnie ekologia. Ruch zrzeszający świadomych sympatyków chwastów i komarów ma dzisiaj większą władzę niż niejeden rząd. Oczywiście nieprzypadkowo. czytaj więcej

Poza tym Słowianie, w przeciwieństwie do wydelikaconych przedstawicieli społeczeństw zachodnich, to twardziele. Byle co ich nie zmoże. Krakowianie, od czasów ziejącego ogniem i siarką smoka wawelskiego po współczesne pokolenia żyjące między  Śląskiem a Hutą im. Lenina, przywykli do oddychania ciężkim powietrzem. Podobnie zresztą jak górale, zgodnie ze znanym dowcipem:

- A dokąd to prowadzicie baco te owce?

- Do domu, będę je trzymać w chałupie...

- Przecież to straszny smród!

- Trudno, jakoś się przyzwyczają...  

 

 

Artykuł pochodzi z kategorii: Naszym zdaniem

poboczem.pl

Reklama

Reklama

Skomentuj artykuł: Francuzi to tchórze i mięczaki. Polacy zaś, to...

Wyróżnij ten komentarz spośród pozostałych, niech zobaczą go wszyscy!

Aby wyróżnić ten komentarz

wyślij SMS o treści KOLOR na numer

7271

I wpisz otrzymany kod w polu poniżej

Ok

Koszt całkowity SMS 2,46 PLN Nota prawna O co chodzi z wyróżnieniem?

Wasze komentarze: 210,

przeczytane przez: 315 osób Dodaj komentarz
przejdź do nawigacji
przejdź na początek strony