​"Gdy idą pieeeesi, to zawsze się staje"

Są ludzie, którym nie podoba się fragment modlitwy, mówiący o Tym, który siedzi "po prawicy Ojca". Uważają, że takie określenie uwłacza osobom leworęcznym i proponują, by zastąpić je neutralnym: "po mocarnej ręce Ojca". Zresztą i sam "Ojciec" jest według nich wielce podejrzany, bo dowodzi dominacji męskiego pierwiastka w boskości, rzekomo niezasłużonej.

Zdjęcie

Idą pieeee(r)si /
Idą pieeee(r)si
/

Są ludzie, którzy wymogli, by ze Stanów Zjednoczonych zniknęli "Murzyni" i "Czarnoskórzy", wyparci przez "Afroamerykanów". Są ludzie, którzy wszędzie dopatrują się seksizmu: w zwyczaju ustępowania kobietom miejsca w tramwajach, w przepuszczaniu ich przodem w drzwiach, a ostatnio również w jednym z filmików, przygotowanych w ramach kampanii "Zaufajne drogi", prowadzonej przez Generalną Dyrekcję Dróg Krajowych i Autostrad.

Chodzi o animowany spot, którego bohaterowie, dwaj jadący samochodem mężczyźni, zatrzymują się przed przejściem dla pieszych, po którym kroczy atrakcyjna, biuściasta blondynka (jejku: pewnie słowo "biuściasta" też godzi i uraża, ale trudno, niech tam...). Towarzyszy temu hasło: "Gdy idą pieeeesi, to zawsze się staje". Przy czym słowo "pieeeesi" jest wymówione tak niewyraźnie, że brzmi dwuznacznie.

Reklama

Około dwuminutowy film pt. "Wysepka", a właściwie jego końcowa część, wzbudził protesty, jak to określono: "środowisk feministycznych". Pismo w tej sprawie wystosowała do  GDDKiA również Agnieszka Kozłowska-Rajewicz, pełnomocniczka rządu ds. równego traktowania. Strzela z grubej rury (ups, znowu językowa wpadka...), powołując się na Konstytucję RP, "horyzontalną zasadę Unii Europejskiej, mówiącą o równości kobiet i mężczyzn", poczucie odpowiedzialności     społecznej, dobre obyczaje, ustawę o radiofonii i telewizji, kodeks etyki reklamy, rezolucję Parlamentu Europejskiego itd.

Zdaniem Agnieszki Kozłowskiej-Rajewicz, kampania "Zaufajne drogi" traktuje kobiety przedmiotowo. Jak pisze autorka listu, na plakacie, towarzyszącym "Wysepce", kobieta została "zdepersonalizowana do tego stopnia, że pokazana jest od szyi do połowy uda, co sprowadza ją wyłącznie do roli obiektu seksualnego". Hm, czy to oznacza, że szczytem depersonalizacji jest dowód osobisty, w którym widnieje jedynie fotografia twarzy właściciela dokumentu? A gdyby rysunkowa blondynka została ukazana od pasa w dół? Czy tak byłoby lepiej, mniej depersonalizująco? I co myśleć o Janie Sztaudyngerze i jego słynnej fraszce: "Mężczyznę najbardziej interesują nogi/Choć to dopiero w połowie drogi". Seksistowska? No jasne, ale w jakim konkretnie stopniu?

 Pani pełnomocniczka rządu swoje pismo do GDDKiA wysłała w grudniu, lecz odpowiedź nadeszła dopiero teraz, po zmianie szefa tej instytucji. Została nim, nawiasem mówiąc, kobieta, która najwyraźniej nie poczuła się "Wysepką" poniżona, sprowadzona do roli obiektu i zdepersonalizowana. We wspomnianym oświadczeniu czytamy bowiem, że w krytykowanej kampanii zdecydowano się na przyjęcie lżejszej konwencji i popkulturowy charakter spotów, gdyż jej celem jest poprawa bezpieczeństwa na drogach i zmniejszenie liczby wypadków, a te, według statystyk, powodują głównie mężczyźni w wieku 18-39 lat. Dlatego starano się uniknąć "nudnego dydaktyzmu" i mentorskiego tonu. Komunikat kończy się stwierdzeniem, że "w opinii GDDKiA formułowane zarzuty odnoszące się do naruszenia norm społecznych nie znajdują uzasadnienia wobec przedstawionego stanu faktycznego".

Cytat

Ludzie, nie dajmy się zwariować, wyluzujmy nieco, okażmy większy dystans... Czy nie lepiej, zamiast wytaczać armaty w obronie godności rysunkowej blondynki, zwrócić uwagę, że bohaterowie "Wysepki" nie poruszają się beemką, wieśwagenem czy "audikiem w tedeiku", co bardziej odpowiadałoby współczesnym realiom, lecz starym, poczciwym fiatem 125p?

Realizowany przez GDDKiA program "Drogi zaufania" jest współfinansowany przez Unię Europejską, która wymaga, by część pieniędzy przeznaczonych na realizację przedsięwzięć inwestycyjnych wydać na propagowanie ich celów. Można to zrobić w mniej lub bardziej sensowny sposób. Wydać w milionowym nakładzie serię standardowych broszurek, propagujących bezpieczeństwo na drogach. Pokazać w telewizji siwowłosych mądrali, którzy z zatroskanymi minami będą namawiać kierowców, by zdjęli nogę z gazu. Albo uczynić tak, jak autorzy "Zaufajnych drogi" - nie bojąc się protestów i oskarżeń postawić na rozwiązania niekonwencjonalne.

Oczywiście nie każdemu muszą się podobać przygotowane w ramach rzeczonej kampanii filmiki. Nie wszyscy muszą podzielać poczucie humoru ich autora, Bartłomieja Kędzierskiego, twórcy serialu "Włatcy móch". Nie wiadomo też, czy jego spoty w jakikolwiek sposób trafią do adresatów, na przykład kretynów, którzy celowo jechali pod prąd zakopianką i jeszcze chwalili się tym w Internecie. Ważne, że kampania "Zaufajne drogi" stała się zauważalna i budzi emocje.

Podobnie było przed laty z akcją bilboardową, która propagowała bezpieczeństwo na drogach wśród młodych kierowców przez szokująco-ironiczne zestawienia: hasło "Twoja nowa fura" przy wizerunku wózka inwalidzkiego, "Twoja nowa laska" przy parze kul, "Twój nowy drink" przy stojaku z kroplówką. Kontrowersyjne, być może urażające uczucia osób niepełnosprawnych, ale zapadające w pamięć. I o to chodzi...

A poza wszystkim: ludzie, nie dajmy się zwariować, wyluzujmy nieco, okażmy większy dystans... Czy nie lepiej, zamiast wytaczać armaty w obronie godności rysunkowej blondynki, zwrócić uwagę, że bohaterowie "Wysepki" nie poruszają się beemką, wieśwagenem czy "audikiem w tedeiku", co bardziej odpowiadałoby współczesnym realiom, lecz starym, poczciwym fiatem 125p?       

 

 

 

Artykuł pochodzi z kategorii: Naszym zdaniem

poboczem.pl

Reklama

Reklama

Skomentuj artykuł: ​"Gdy idą pieeeesi, to zawsze się staje"

Wyróżnij ten komentarz spośród pozostałych, niech zobaczą go wszyscy!

Aby wyróżnić ten komentarz

wyślij SMS o treści KOLOR na numer

7271

I wpisz otrzymany kod w polu poniżej

Ok

Koszt całkowity SMS 2,46 PLN Nota prawna O co chodzi z wyróżnieniem?

Wasze komentarze: 279,

przeczytane przez: 418 osób Dodaj komentarz
przejdź do nawigacji
przejdź na początek strony