Gdy, ku rozpaczy straży miejskich, z dróg znikną fotoradary...

Nevada jest pierwszym stanem USA i prawdopodobnie pierwszym miejscem na świecie, w którym do ruchu po drogach publicznych dopuszczono samochód, obywający się bez kierowcy - toyotę prius, zmodyfikowaną przez firmę Google.

Zdjęcie

Toyota prius została zmodyfikowana przez firmę Google /
Toyota prius została zmodyfikowana przez firmę Google
/
To na razie ekscentryczna ciekawostka, ale popuśćmy wodze fantazji i spróbujmy  wyobrazić sobie świat, w którym pojazdy typu "no driver" stałyby się obowiązującym standardem. Byłby z pewnością zupełnie inny, niż ten, który znamy... Przede wszystkim zniknęłoby całkowicie pojęcie "kierowca", dołączając do takich archaizmów, jak "zecer" czy "pończoszarka". Podobny los spotkałby prawa jazdy - zapomniane, historyczne dokumenty z głębi szuflad pradziadków. Bez kierowców i praw jazdy nie miałyby racji bytu również ośrodki szkoleniowe. Nasi żyjący w epoce samowystarczalnych samochodów potomkowie z niedowierzaniem będą słuchali opowieści o mozolnym ćwiczeniu osławionego "wjazdu tyłem do garażu", o testach ze znajomości kodeksu ruchu drogowego i surowych egzaminatorach, sprawdzających linijką, czy w wystarczającym stopniu opanowaliśmy sztukę parkowania równoległego do krawędzi jezdni...

Cytat

Nie wiadomo, czy przetrwa policja drogowa. Z jednej strony nie będzie już klasycznych wykroczeń, wypadków i kolizji, pijanych kierowców, z drugiej zawsze przecież można kogoś ukarać za "nie manie" świateł, skontrolować rutynowo dokumenty itp.

Zmienią się zamieszczane w mediach recenzje nowo wprowadzanych na rynek modeli aut. Owszem, nadal liczyć będzie się konstrukcja i praca zawieszenia czy  wyciszenie wnętrza, ale zamiast opisywać pozycję za kierownicą, ergonomię rozmieszczenia przycisków i pokręteł na desce rozdzielczej itp. dziennikarze będą koncentrować się na ocenie komfortu tylnej kanapy i jakości pokładowych systemów, zapewniających pasażerom rozrywkę podczas podróży. Osiągi? Cóż, samochody bez kierowcy będą poruszały się wyłącznie zgodnie z przepisami, więc takie parametry jak przyspieszenie, a zwłaszcza prędkość maksymalna zejdą na dalszy plan.

Reklama

Można przypuszczać, że w okresie przejściowym właśnie ów stuprocentowy legalizm będzie najtrudniejszy do zniesienia. Wyobraźcie sobie, że musicie, niezależnie od okoliczności, przestrzegać wszelkich limitów prędkości (w miastach ze względów bezpieczeństwa i w trosce o czystość powietrza zapewne nie będzie można wówczas przekraczać 20 km na godzinę), w żadnym wypadku nie wolno wam najechać na linię ciągłą, po dostrzeżeniu pieszego, zastanawiającego się nad wkroczeniem na jezdnię, już z daleka zaczynacie hamować... Koszmar.

Zdjęcie

Fotoradary staną się  niepotrzebne... /Fot. Witek Sroga /East News
Fotoradary staną się niepotrzebne...
/Fot. Witek Sroga /East News
Z szos i ulic znikną fotoradary. Staną się  niepotrzebne, ku rozpaczy straży miejskich i gminnych. Nie wiadomo, czy przetrwa policja drogowa. Z jednej strony nie będzie już klasycznych wykroczeń, wypadków i kolizji, pijanych kierowców, z drugiej zawsze przecież można kogoś ukarać za "nie manie" świateł, skontrolować rutynowo dokumenty itp. Trudno wykluczyć ponadto, że nie pojawią się spryciarze, oferujący hakerskie zmiany w oprogramowaniu systemów kierowania, które pozwolą ryzykantom mimo wszystko co nieco popiratować...

Nawiasem mówiąc ciekawe, jak w samochodach "no driver" zostanie rozwiązany problem tankowania. Czy wystarczy wcisnąć guzik z napisem: "jedź po paliwo", a pojazd automatycznie odnajdzie - przez internet lub nawigację satelitarną - najbliższą stację benzynową i samodzielnie zaopatrzy się z dystrybutora?

Nie zaznaczono żadnej odpowiedzi !

Wierzysz, że powstaną samochody, które nie będą potrzebowały kierowcy?

  • 44%
  • 16%
  • 22%
  • 18%
głosów: 1179

Życie nie znosi monotonii i nawet w świecie przyszłości znajdą się miłośnicy ekstremalnych doznań lub zatwardziali tradycjonaliści, uznawani przez ogół społeczeństwa za dziwaków (tak jak dzisiaj traktowani są na przykład osobnicy golący się brzytwą), którzy zechcą na własnej skórze przekonać się, co to znaczy "prowadzić samochód". To z myślą o nich niszowe firmy będą produkowały pojazdy  zbudowane według niegdysiejszych wzorców, pozbawione supertechniki. Auta bardzo drogie i do wykorzystania wyłącznie na specjalnych torach. Tak, aby nie wyrządzić krzywdy użytkownikom normalnych dróg, zapełnionych przez "automaty".

No i jak się wam podoba taka wizja motoryzacyjnej przyszłości?   

 


Artykuł pochodzi z kategorii: Naszym zdaniem

poboczem.pl

Reklama

Reklama

Skomentuj artykuł: Gdy, ku rozpaczy straży miejskich, z dróg znikną fotoradary...

Wyróżnij ten komentarz spośród pozostałych, niech zobaczą go wszyscy!

Aby wyróżnić ten komentarz

wyślij SMS o treści KOLOR na numer

7271

I wpisz otrzymany kod w polu poniżej

Ok

Koszt całkowity SMS 2,46 PLN Nota prawna O co chodzi z wyróżnieniem?

Wasze komentarze: 66,

przeczytane przez: 99 osób Dodaj komentarz
przejdź do nawigacji
przejdź na początek strony