​Gdyby nie auto, Kubica już by nie żył?

Wśród fanów sportów motorowych często spotkać się można z opinią, że współczesne rajdy i wyścigi nie ją już tak emocjonujące jak niegdyś.

Zdjęcie

Wypadek na torze /
Wypadek na torze
/

Po części dzieje się tak z tego względu, że liczba przepisów ograniczających zapędy konstruktorów rośnie w lawinowym tempie. By przypodobać się ekologom kastruje się jednostki napędowe, rozbudowana elektronika zwiększa masę pojazdu.

W ostatnich kilkunastu latach najwięcej zmian zaszło jednak w konstrukcji bolidów i rajdówek, które tworzone są dziś w taki sposób, by zapewniać kierowcom lub załogom jak najwyższy poziom zabezpieczenia przed skutkami wypadków. W Formule 1 dodatkowo tak buduje się tory, że opuszczenie asfaltu nie tylko nie skutkuje poważnym wypadkiem, ale często nawet nie wyklucza z wyścigu. Kierowcy pokroju Nikiego Laudy czy Stirlinga Mossa ze przyznają, że na tyle błędów, ile współczesny kierowca Formuły 1 popełnia w trakcie jednego Grand Prix oni nie mogli sobie pozwolić w czasie całego cyklu wyścigów. W przeciwnym razie na pewno nie dożyliby do dnia dzisiejszego...

Reklama

Na dowód tej nieskromnej, acz zastanawiającej tezy prezentujemy filmik nagrany w czasie wyścigu samochodów historycznych na torze Goodwood w 1998 roku. Za kierownicą feralnego Ferrari siedział Nigel Corner. Uspokajamy, że po zajściu potrzebował jedynie drobnej pomocy lekarskiej!

Jak on to przeżył? /poboczem.pl

Artykuł pochodzi z kategorii: Naszym zdaniem

poboczem.pl

Reklama

Reklama

Skomentuj artykuł: ​Gdyby nie auto, Kubica już by nie żył?

Wyróżnij ten komentarz spośród pozostałych, niech zobaczą go wszyscy!

Aby wyróżnić ten komentarz

wyślij SMS o treści KOLOR na numer

7271

I wpisz otrzymany kod w polu poniżej

Ok

Koszt całkowity SMS 2,46 PLN Nota prawna O co chodzi z wyróżnieniem?

Wasze komentarze: 10,

przeczytane przez: 15 osób Dodaj komentarz
przejdź do nawigacji
przejdź na początek strony