Ginąć trzeba jak mężczyzna!

Motocyklistów i kierowców samochodów łączy szczególna więź. Ich szorstka przyjaźń przypomina nieco uczucie, jakim pałają do siebie psy i koty...

I nie ma się czemu dziwić. Od kiedy szybkie dwukołowce stały się bardziej przystępne finansowo za ich sterami spotkać można osobników, których nigdy nie powinno się wypuszczać z klatki bez nadzoru. Oczywiście problem ten dotyczy również kierowców samochodów, reakcje tych ostatnich są jednak dużo bardziej przewidywalne. W końcu nie pojawiają się "znikąd" a pędzącego, nawet z mocno nieprzepisową prędkością auta nie da się przeoczyć patrząc w lusterko.

W tym momencie podniesie się zapewne lament nakręcanych adrenaliną małolatów wmawiających całemu światu, że większość wypadków i kolizji spowodowana jest przez kierowców osobówek, którzy zapominają o tym, że mają w samochodach lusterka. Z wymyśleniem równie mocnej teorii problem miałby nawet sam poseł Kurski.

Reklama

Jak wskazują wyniki licznych badań dobry kierowca zerka w lusterko średnio raz na 4-5 sekund. Gdyby robił to częściej stanowiłby poważne zagrożenie dla ruchu taranując najpewniej wszystko na swej drodze. Naturalnie czynność tę powtarza również przed każdym ważniejszym manewrem. Trzeba jednak pamiętać, że motocykl poruszający się z prędkością 180 km/h pokonuje w ciągu sekundy odległość 50 m. Zakładając, że samochód porusza się w tym czasie z prędkością 70 km/h (19,4 m/s), i nie przyspiesza do setki w 3,5 wnioski nasuwają się same.

Użytkownik motocykla to nie motocyklista!

Od pewnego czasu - wraz z nastaniem nowego sezonu - na łamach naszego serwisu toczy się dyskusja na temat motocyklistów i stwarzanego przez nich - lub nie - zagrożenia na drogach. czytaj więcej

Oczywiście, gdyby kierowcy uważniej obserwowali lusterka wypadków było by mniej. Ich liczba zmalałaby również wówczas, gdyby motocykliści przestrzegali ograniczeń prędkości, nie wyprzedali na zakazach itd, itd... Swoją drogą widział ktoś kiedyś gościa na przecinaku, który zerka w lusterko przed wyprzedaniem...?

Pomijając jednak przyczyny, prawda jest taka, że w zderzeniu z czymkolwiek lub w razie upadku motocyklista stał dotychczas na straconej pozycji.

Zdjęcie

Kliknij
/
Teraz ma się to jednak zmienić. Firma Dainese zaprojektowała bowiem kombinezon wyposażony w poduszkę powietrzną. Airbag wraz z systemem sensorów umieszczono w garbie aerodynamicznym. Zestaw czujników ma za zadanie odróżniać normalne ruchy wykonywane przez motocyklistę w czasie jazdy od sytuacji wypadkowych. Poduszkę skonstruowano tak, by w razie konieczności zapewniała skuteczną ochronę zwłaszcza jeśli chodzi o kark. Rozwiązanie to jest obecnie testowane przez kilku zawodników startujących w serii Moto GP i wszystko wskazuje na to, że w niedługim czasie pojawi się na rynku.

Zdjęcie

Kliknij
/
Problem w tym czy tego typu produkty mają szansę odnieść sukces. Znając rodzimych twardzieli, którzy nader często dosiadają swoje dwukołowe rumaki nie tylko bez prawa jazdy, ale nawet po kilku głębszych i bez kasku jazda z workiem na plecach wyposażonym w poduszkę powietrzną może być uznana jako przejaw słabości.

Nie od dziś wiadomo przecież, że chociaż często brakuje nam zdrowego rozsądku, wiemy że ginąć należy jak mężczyzna... A czy facet z krwi i kości chowa twarz w poduszkę?

Artykuł pochodzi z kategorii: Naszym zdaniem

poboczem.pl

Reklama

Reklama

Skomentuj artykuł: Ginąć trzeba jak mężczyzna!

Wyróżnij ten komentarz spośród pozostałych, niech zobaczą go wszyscy!

Aby wyróżnić ten komentarz

wyślij SMS o treści KOLOR na numer

7271

I wpisz otrzymany kod w polu poniżej

Ok

Koszt całkowity SMS 2,46 PLN Nota prawna O co chodzi z wyróżnieniem?

Wasze komentarze: 1,

przeczytane przez: 7 osób Dodaj komentarz
przejdź do nawigacji
przejdź na początek strony