Giniemy z powodu... autostrad! I jazdy z prędkością 140 km/h

Po kilku latach systematycznej poprawy, na polskich drogach znów stało się bardziej niebezpiecznie. W ubiegłym roku wzrosła zarówno liczba wypadków, jak i ofiar śmiertelnych. Zdaniem ekspertów winne są m.in... nowe autostrady, które zachęcają kierowców do szybszej jazdy, a także podniesienie o 10 km limitu dopuszczalnej prędkości na wszystkich drogach szybkiego ruchu.

Zdjęcie

Fot. Jacek Waszkiewicz /Reporter
Fot. Jacek Waszkiewicz
/Reporter

Jeżeli to prawda, to urzędnicy odpowiedzialni za budowę autostrad zamiast na słowa krytyki, zasługują na medale. Przecież dzięki ich opieszałości, nieudolności, zaniedbaniom udało się uratować niejedno ludzkie życie! Aż strach pomyśleć, co będzie, gdy wreszcie oddamy do użytku całą obiecywaną od lat sieć nowoczesnych, "zachęcających do szybkiej jazdy" dróg. Trzeba też współczuć krajom, które autostrady mają już od dawna. Trup musi się na nich ścielić gęsto... Nie ścieli się? A to ciekawe...

Zobacz również:

  • Od pierwszego stycznia, dzięki nowelizacji ustawy "Prawo o Ruchu Drogowym" limit prędkości na autostradach podniesiony zostanie do 140 km/h. Co więcej, wprowadzony będzie również tzw. "margines błędu" dla radarów i fotoradarów, który wynosić ma 10 km/h. więcej

Podobnie ryzykowne jest upatrywanie przyczyn zła w zmianie limitów dopuszczalnej prędkości. Skutki wypadku przy 140 km/godz. są równie tragiczne, jak przy 130 km/godz. Owszem, im szybciej jedziemy, tym częściej mogą się nam przytrafić trudne do opanowania błędy, ale czy rzeczywiście różnica 10 km/godz. ma tu jakieś istotne znaczenie? Poza tym wiadomo przecież, że przepisy przepisami, ograniczenia ograniczeniami, a wielu kierowców i tak zwykło pędzić, ile fabryka im samochodom dała.

Reklama

Same fragmentaryczne dane, dotyczące liczby wypadków i zabitych to za mało, by wyciągać z nich ogólne wnioski na temat przyczyn pogorszenia się bezpieczeństwa na drogach. Potrzebna byłaby tu głębsza i dokładniejsza analiza. Ile z tych wypadków zdarzyło się na autostradach i drogach ekspresowych? Jaki odsetek wśród ofiar stanowili piesi? Jaki wpływ na bezpieczeństwo ruchu miał w ubiegłym roku ogólny wzrost liczby pojazdów w Polsce, ich stan techniczny, jakość dróg, utrudnienia spowodowane licznymi remontami, pogoda, rosnąca popularność motocykli, skuterów, rowerów? A może mieliśmy po prostu do czynienia z jednorazowym wybrykiem statystyki, wynikłym z trudno wytłumaczalnej kumulacji pecha?

Niektórzy twierdzą, że do pogorszenia się bezpieczeństwa ruchu przyczyniło się wprowadzenie e-myta, które spowodowało, że kierowcy ciężarówek przenieśli się na gorsze, podrzędne drogi. Być może, ale przed stawianiem takiego wniosku najpierw należałoby sprawdzić, jak zmieniły się wskaźniki wypadkowości po 3 lipca, gdy system ViaToll został wprowadzony. Poza tym, logicznie rozumując, skoro dobre drogi zachęcają do szybkiej jazdy, to te gorsze powinny do niej zniechęcać, a zatem sprzyjać bezpieczeństwu?

Zamiast snuć oparte na stereotypach domysły, lepiej przyjrzeć się faktom i liczbom. Nawet jeżeli jest się ekspertem.


Artykuł pochodzi z kategorii: Naszym zdaniem

poboczem.pl
Autor:

Reklama

Reklama

Skomentuj artykuł: Giniemy z powodu... autostrad! I jazdy z prędkością 140 km/h

Wyróżnij ten komentarz spośród pozostałych, niech zobaczą go wszyscy!

Aby wyróżnić ten komentarz

wyślij SMS o treści KOLOR na numer

7271

I wpisz otrzymany kod w polu poniżej

Ok

Koszt całkowity SMS 2,46 PLN Nota prawna O co chodzi z wyróżnieniem?

Wasze komentarze: 258,

przeczytane przez: 387 osób Dodaj komentarz
przejdź do nawigacji
przejdź na początek strony