„Gonić to my, ale nie nas”. Policji wolno wszystko

​Podlasie. Drogą w pobliżu Rogienic pędzi policyjny radiowóz. Jego kierowca nie wie, że jest filmowany telefonem komórkowym przez pasażera jadącego za nim prywatnego samochodu; że operator, dla udokumentowania prędkości, z jaką porusza się Alfa Romeo w barwach policji, skieruje obiektyw również na prędkościomierz auta, którym sam jedzie; że ten prędkościomierz chwilami pokazuje nawet 160 kilometrów na godzinę.

Zdjęcie

Internautów, komentujących wspomniany incydent, najbardziej zbulwersowało zróżnicowanie konsekwencji, które ponieśli sprawcy identycznego bądź co bądź wykroczenia /Fot. Przemyslaw Ziemacki  /East News
Internautów, komentujących wspomniany incydent, najbardziej zbulwersowało zróżnicowanie konsekwencji, które ponieśli sprawcy identycznego bądź co bądź wykroczenia
/Fot. Przemyslaw Ziemacki /East News

I że trwający niewiele ponad minutę filmik, wraz z nagranym na żywo, momentami bardzo dosadnym komentarzem na temat wyczynów radiowozu trafi do Internetu.

Cytat

Mamy tu do czynienia z dwoma wizjami państwa. Pierwsza, to państwo, gdzie obowiązuje zasada "gonić to my, ale nie nas", gdzie policja trzyma obywateli za twarz, gdzie obywatele wciąż muszą się pilnować, a policji wolno wszystko. Drugi model, to państwo, w którym każdy musi przestrzegać przepisów prawa

Trafił i został tam dostrzeżony przez przełożonych pirata drogowego, którym okazał się policyjny technik, pracownik cywilny komendy w Kolnie. Posypały się mandaty: dla kierowcy radiowozu - 200 zł plus 6 punktów karnych plus "odpowiedzialność o charakterze dyscyplinarnym", dla kierowcy samochodu, z którego został sfilmowany - 400 zł i 10 punktów. Grzywnę ma też zapłacić autor filmiku - 300 zł za opublikowanie materiału, zawierającego wulgaryzmy.

Reklama

Internautów, komentujących wspomniany incydent, najbardziej zbulwersowało zróżnicowanie konsekwencji, które ponieśli sprawcy identycznego bądź co bądź wykroczenia. Dlaczego, skoro obydwa pojazdy jechały z podobną lub taką samą  prędkością, obaj kierowcy nie dostali identycznych mandatów? Przecież to skandal. Przy okazji pojawiły się pytania, czy pracownik cywilny może prowadzić oznakowany policyjny radiowóz (ponoć wracał z badań technicznych). I podejrzenia, że ów  nieszczęśnik został podstawiony, by ratować skórę jakiegoś prominentnego funkcjonariusza w służbie mundurowej.

Z prośbą o wyjaśnienia zwróciliśmy się do policji w Kolnie. Zapytaliśmy właśnie o różnicę w wysokości kar dla obu kierowców: "Z kar wynika, że pracownik policji przekroczył prędkość w zakresie 31-40 km/h (sądząc po wysokości mandatu - bliżej 31 km/h), natomiast kierowca drugiego samochodu o przynajmniej o 51 km/h. 
Czy takie nagranie wykonane przyrządami bez homologacji może być jakimkolwiek dowodem w sprawach o przekroczenie prędkości?" 

A oto co odpowiedziała nam asp. sztab. Joanna Makarewicz, oficer prasowa tamtejszego komendanta powiatowego policji: "(...) Ponieważ prawo nakazuje nam ściganie wszystkich sprawców wykroczeń, również kierowca drugiego z aut, w związku z przekroczeniem prędkości oraz osoba, która upubliczniła wulgaryzmy zawarte w filmie zostały przez nas ustalone, osoby te przyznały się do popełnienia tych wykroczeń i zadeklarowały chęć dobrowolnego poddania się karze proponując jej wysokość w kwocie : kierowca 400 zł grzywny i 10 pkt karnych, a osoba która upubliczniła wulgaryzmy nagrane w  filmie - 300 zł grzywny.   
Dla zachowania obiektywizmu powyższą sprawę skierowaliśmy pod ocenę niezależnego organu - Sądu." Później dodała jeszcze, iż "(...) cały czas na filmie, mamy do czynienia z prędkością najazdową, której nie można utożsamiać z prędkością "gonionego" pojazdu." 

Drogą w pobliżu Rogienic pędzi policyjny radiowóz...

W sprawie incydentu na podlaskich drogach i jego pokłosia wypowiadała się przed kamerami telewizji profesor Monika Płatek z Uniwersytetu Warszawskiego, specjalistka z zakresu prawa karnego. Poinformowała, że przeprowadziła wśród swoich studentów sondę na temat zasadności zróżnicowania kar dla obu kierowców. Jeden z pytanych stwierdził, że jest ono zrozumiałe, gdyż w naszym kraju nie tolerujemy kapusiów i każdy akt donosicielstwa powinien być surowo tępiony. Ktoś inny wyraził przypuszczenie, że chodziło o zachętę do podejmowania pracy w policji: wstępując w nasze szeregi możesz zawsze liczyć na taryfę ulgową.

Już bardziej serio pani profesor zauważyła, że mamy tu do czynienia z dwoma wizjami państwa. Pierwsza, to państwo, gdzie obowiązuje zasada "gonić to my, ale nie nas", gdzie policja trzyma obywateli za twarz, gdzie obywatele wciąż muszą się pilnować, a policji wolno wszystko. Drugi model, to państwo, w którym każdy musi przestrzegać przepisów prawa.

Zdaniem prof. Moniki Płatek, w sytuacji, ktoś, kto popełnia wykroczenie lub przestępstwo dla udokumentowania innego wykroczenia lub przestępstwa, nie powinien z tego powodu ponosić odpowiedzialności. Rzeczywiście. Wyobraźmy sobie kierowcę, który podejmuje pościg za uciekającym sprawcą groźnego wypadku drogowego. Przekracza przy tym dozwoloną prędkość, co zostaje zarejestrowane przez fotoradar. Czy należy go w takim przypadku ukarać mandatem?

 Z drugiej strony autorzy filmiku z Podlasia sami sobie zaszkodzili, bowiem sądząc po tonie i języku, jakim komentowali wyczyny policyjnego pirata drogowego, w swoim postępowaniu nie kierowali się wyłącznie zdrowym rozsądkiem i poczuciem obywatelskiego obowiązku.

Trudno też jakoś uwierzyć, że po utracie kontaktu ze ściganym radiowozem zaczęli jechać zgodnie z przepisami ruchu drogowego. Na pewno jednak z całej historii wyciągnęli słuszny wniosek, że z policją lepiej nie zadzierać. Nigdy i nigdzie.            

  Ponad 40 tysięcy internautów poparło już na Facebooku akcję o nazwie "Sfotografuj policjanta". Kliknij TUTAJ


Artykuł pochodzi z kategorii: Naszym zdaniem

poboczem.pl

Reklama

Reklama

Skomentuj artykuł: „Gonić to my, ale nie nas”. Policji wolno wszystko

Wyróżnij ten komentarz spośród pozostałych, niech zobaczą go wszyscy!

Aby wyróżnić ten komentarz

wyślij SMS o treści KOLOR na numer

7271

I wpisz otrzymany kod w polu poniżej

Ok

Koszt całkowity SMS 2,46 PLN Nota prawna O co chodzi z wyróżnieniem?

Wasze komentarze: 696,

przeczytane przez: 1044 osoby Dodaj komentarz
przejdź do nawigacji
przejdź na początek strony