Gosiewski piratem drogowym?

Wąskie, kręte drogi na wybrzeżu. Ulewny deszcz nie pozostawia miejsca na żadną pomyłkę, pobocze usiane jest drzewami, które przy takiej pogodzie lubią niespodziewanie "wybiegać na jezdnię".

Zdjęcie

fot. Piotr Grzybowski / Kliknij
Kierowcy zwalniają, nikt o zdrowych zmysłach nie będzie przecież ryzykował życia. Z peletonu co chwila wychyla się jednak granatowy dziób toyoty i brawurowym manewrem "wycina" kolejne "zawalidrogi". Miejscami samochód jedzie nawet 140 km/h. Nie jest to jednak celica prowadzona przez pozbawionego doświadczenia i wyobraźni, tryskającego testosteronem, młodzieńca. To avensis posła Gosiewskiego, któremu najwyraźniej bardzo się spieszy. Na drogowym piractwie prominentnego działacza PiS przyłapali dziennikarze "Faktu".

Kaczyński śmiga po lesie!

Chociaż po zaledwie dwóch latach zgrozo-komicznej codzienności IV Rzeczypospolitej wielu wciąż nie może jeszcze dojść do siebie, jej pierwszy obywatel i niedoszły naczelny wódz - Jarosław - nie składa broni. czytaj więcej

Poseł Przemysław spędzał właśnie nad Bałtykiem weekend z mamą. Gdy beztrosko przechadzał się po plaży, jego spokój niespodziewanie przerwał telefon. Dziennikarzom nie udało się ustalić kto i w jakiej sprawie dzwonił, ale musiało to być coś naprawdę ważnego. Fotoreporter tabloidu widział nawet, jak poseł pogania ukochaną mamę, by jak najprędzej wsiadła do samochodu.

Reklama

Reporterzy "Faktu", w obawie o życie i zdrowie pana posła, nieśmiało zaproponowali, by zamiast szarżować po drogach Gosiewski przesiadł się do pociągu. My również podpisujemy się pod tym wnioskiem. We Włoszczowej mają przecież takie piękne perony, a immunitet poselski nie chroni wcale przed wypadkami...

Artykuł pochodzi z kategorii: Naszym zdaniem

poboczem.pl

Reklama

Reklama

Skomentuj artykuł: Gosiewski piratem drogowym?

Twój komentarz może być pierwszy

Piszesz jako Gość

Zapoznaj się z Regulaminem
Wypełnienie pól oznaczonych * jest obowiązkowe.
przejdź do nawigacji
przejdź na początek strony