Handlarz zdradza prawdę o kupujących auta używane

Podjeżdżamy pod dom "incognito", nie szastamy legitymacjami prasowymi, aparaty zostają w bagażniku. Nie jesteśmy tu służbowo - znajomy poprosił nas, by pomóc mu ocenić stan interesującego go auta.

Zdjęcie

Kupujący nie mają dobrego zdania o handlarzach. I na odwrót... /poboczem.pl
Kupujący nie mają dobrego zdania o handlarzach. I na odwrót...
/poboczem.pl

Przed domem, na wysypanym tłuczniem placu, stoi kilka samochodów. To dobry znak - handlarze świadomi katastrofalnego stanu swoich aut najczęściej umawiają się przecież na stacjach benzynowych... Wokół domu dwójka dzieci w wieku około 5 lat. Bawią się piłką.

Szybko zabieramy się za interesujący nas pojazd. Co ciekawe, auto - przynajmniej z grubsza - zgadza się z opisem. Wprawdzie część z wyposażenia nie działa a blacharka - ewidentnie - była w kilku miejscach poprawiana, ale niczego innego nie spodziewaliśmy się po nastoletnim aucie o stricte użytkowym charakterze. Otrzymujemy kluczyki i komplet dokumentów, w tym książkę serwisową (wpisy urywają się kilka lat temu). Na liczniku - realne - 380 tys. km.

Reklama

Po naszej prośbie szybko znajduje się latarka i kocyk, dzięki któremu możemy wczołgać się pod spód. Widać, że samochód swoje przestał, ale podłużnice i elementu układu napędowego zdają się być w porządku. Silnik - co raczej nikogo nie powinno dziwić - trochę się poci. Na plus zaliczamy to, że nie był myty.

Wbrew oczekiwaniom, obecny właściciel nie serwuje nam historyjki o płaczącym Niemcu. Mówi wprost: - Auto zwiózłbym do kraju już wcześniej, ale gość po prostu za dużo chciał. Bujał się z nim dobre pół roku, zanim zszedł z ceny. W sumie to się 'Helmutowi' nie dziwię - jak sami widzieliście, musiał trochę zainwestować w blacharkę. W końcu pogodził się jednak, że z pomarańczową naklejką na szybie po Niemczech już sobie nie pojeździ... Ot, cała historia tego auta, jaką znam.

Pod podłogą bagażnika znajdujemy stare "graty" z rozrządu - poskładany pasek, zużyty napinacz. Handlarz zaskakuje nas na każdym kroku: - Niemiec faktycznie upierał się, że rozrząd jest nowy. Oczywiście, mu nie wierzyłem. Nie pisze nawet tego w ogłoszeniu, bo to przecież stara sztuczka. Jeśli dacie radę rozkodować datę produkcji z paska czy napinacza, to śmiało - faktycznie nie kupiłem auta od "Turasa", więc możliwe, że gość nie ściemniał.

Sprzedaż używanego auta to sztuka. Sztuka mydlenia oczu

​Nadzór nad handlem używanymi samochodami powinien pozostawać w gestii Ministerstwa Kultury i Sztuki. Powody? Oczywiste. Przecież ogłoszenia z ofertami sprzedaży aut to czysta literatura, gatunkowo bliska science fiction, chociaż bez przesadnego nacisku na "science". czytaj więcej

- Nie od "Turasa"? - podłapujemy temat, starając się "pociągnąć" sprzedającego za język. - Nie. Handluję autami od 10 lat. W tym czasie nauczyłem się jednego. Nigdy więcej nie kupię auta od Turka i od... Polaka. Gdy zaczynałem, kilka raz skusiłem się na tureckie i polskie okazje. Za każdym razem wrypałem się na minę. Wiecie panowie, nie chce robić ludzi w... - tu wyraźnie ścisza głos - ch**a. Zapraszam klientów do domu, mam dwójkę małych dzieci. Nie chcę mieć potem problemów, bo w tym kraju nie wiadomo, na kogo się trafi".

- Ale, że wystawił pan samochód z przebiegiem prawie 400 tys. km... Coś takiego da się w ogóle w Polsce sprzedać?

- A widzicie. Bo ja nie wiem, czy on ma 200, 400 czy 600 tys. km. Tyle było na liczniku - tyle wpisałem w ogłoszenie. Nikt o zdrowych zmysłach nie myśli chyba, że nastoletni diesel może mieć przejechane 150 tys. km. Ale, wiecie panowie, mnie już nic nie zdziwi. Kilka razy w miesiącu pojawiają się u mnie różni oglądacze i słyszę wtedy, że samochód niby jest ładny, ale przebieg to tragedia. Nóż mi się w kieszeni otwiera, jak słyszę takich debili. Wystarczy, że zdjąłbym z blatu 100 tys. km i wtedy byliby zadowoleni. Jakie to do cholery ma znaczenie? Dlaczego wszyscy w tym kraju chcą się sami oszukiwać? Nie wystarczy nam, że bez mydła - znów ścisza głos - dyma nas skarbówka, ZUS i banda nierobów w urzędach?

"Polaka nigdy nie będzie stać na BMW, zresztą to auta dla wieśniaków i wstyd tym jeździć"

Jedyną grupą społeczną w Polsce, która nigdy nie traci dobrego samopoczucia i nadziei na lepszą przyszłość, są kibice piłkarscy. Do perfekcji opanowali słowa swojej sztandarowej pieśni pt. "Polacy, nic się nie stało" i pomimo nieustannych rozczarowań wciąż zapełniają stadiony podczas... czytaj więcej

- Ale chodźcie, chodźcie, pokażę wam coś ciekawego. Mam tutaj za domem taki pomnik, z którym bujam się już dobre pół roku. Zobaczcie sami, pooglądajcie. Oceńcie w jakim jest stanie...

W tym czasie dochodzimy do pewnego auta "made in Italy". Ślady pasty polerskiej z przodu zdradzają ingerencję lakiernika. Po chwili jesteśmy już pewni, że auto miało wymieniany zderzak i polakierowaną maskę. Poza tym nie ma się jednak czego czepić - wnętrze nie nosi prawie żadnych śladów eksploatacji.

- Widzicie, ten samochód przywiozłem do kraju jeszcze w zeszłym roku. Rocznik 2000. Ma pełną historię serwisową i przebieg, uwaga, 95 tys. km. Jeździła nim pani, która wbiła się pod jakieś Clio czy coś w tym stylu. Połamał się zderzak, grill i maska - w serwisie wycenili jej to na niecałe 2 tys. euro. Wziąłem go, bo byłem pewny, że bez problemu znajdę kupca. Wystawiłem to z ceną 5 tys zł...

- ...Połamaną "modrę" do dziś trzymam w garażu, specjalnie po to, by mieć dowód, gdy ktoś przyjedzie oglądać. Problem w tym, że od miesięcy nie zadzwonił ani jeden zainteresowany. Włoskie auto, z silnikiem benzynowym. K**wa, jakby to był Passat TDI z tego rocznika, telefon by się grzał... Nieważne, że miałby 400 tys. przebiegu i 30 kg szpachli. Bo diesel to diesel, a Niemiec to Niemiec. Co za debilny naród! - zakończył.

PR

Artykuł pochodzi z kategorii: Naszym zdaniem

poboczem.pl

Reklama

Reklama

Skomentuj artykuł: Handlarz zdradza prawdę o kupujących auta używane

Wyróżnij ten komentarz spośród pozostałych, niech zobaczą go wszyscy!

Aby wyróżnić ten komentarz

wyślij SMS o treści KOLOR na numer

7271

I wpisz otrzymany kod w polu poniżej

Ok

Koszt całkowity SMS 2,46 PLN Nota prawna O co chodzi z wyróżnieniem?

Wasze komentarze: 1214,

przeczytane przez: 45 611 osób Dodaj komentarz
przejdź do nawigacji
przejdź na początek strony