Ideologia Gender, "zmień koło" i samochody

Gender. Pojęcie modne, a jednocześnie w niektórych środowiskach budzące grozę. Encyklopedycznie oznacza "sumę cech, zachowań, stereotypów i ról płciowych przyjmowanych przez kobiety i mężczyzn w ramach danej kultury w drodze socjalizacji i nie wynikających bezpośrednio z biologicznych różnic w budowie ciała pomiędzy płciami".

Zdjęcie

Dlaczego kobiety same nie zajmują się samochodami? /Manfred Baumann /East News
Dlaczego kobiety same nie zajmują się samochodami?
/Manfred Baumann /East News

Genderyzm wskazuje, że "kulturowy komponent tożsamości płciowej przekazywany jest poszczególnym jednostkom w sposób performatywny, czyli poprzez uczenie się, odgrywanie i powtarzanie zachowań innych osób tej samej płci". Innymi słowy dziewczynka nie dlatego jest dziewczynką, że się dziewczynką urodziła, lecz w wyniku wychowania, nacisków społecznych i oczekiwań, że będzie się zachowywała jak przystaje dziewczynce. To samo dotyczy chłopców, którzy wolą bawić się samochodzikami bardziej niż lalkami tylko dlatego, że to właśnie samochodziki podsuwa im się w dzieciństwie. Gdyby inaczej poprowadzić proces wychowawczy, uwolnić dzieci od więzów wzorców kulturowych, faceci gotowaliby obiady i przymierzali ciuszki, a dziewczyny rozprawiały z koleżankami na temat wyższości systemu common rail nad pompowtryskiwaczami oraz okładały się pięściami w kibolskich ustawkach.   

Ideologia gender dla jej krytyków to droga prowadząca wprost do Sodomy i Gomory. Dla zwolenników, czy częściej zwolenniczek - doskonałe narzędzie, przydatne w dowodzeniu nierównoprawności płci, czytaj: dyskryminacji kobiet.

Reklama

Wszystkie te myśli przyszły mi do głowy dzisiejszego mroźnego poranka, gdy obserwowałem parking przed domem, gdzie sąsiedzi pracowicie skrobali lód na szybach samochodów swoich żon. Niewątpliwie odgrywali w ten sposób zakorzenione w naszej kulturze stereotypowe role przypisane płciom. Nieuzasadnione żadnymi innymi, obiektywnymi przyczynami.

Wyobraźmy sobie sytuację odwrotną. To kobiety zrywają się przed świtem, aby przygotować mężom auta, którymi pojadą oni do pracy. Dlaczego właściwie nie? Tymczasem od razu podniósłby się krzyk, że to skandal, że Polska zaczyna obyczajami przypominać kraje arabskie, a samo zjawisko byłoby komentowane w telewizjach śniadaniowych przez różnych mądrali z profesorskimi tytułami.

Albo wymiana koła na drodze. Nawet najbardziej wyemancypowane niewiasty dziwnie łatwo godzą się w takiej sytuacji na powielanie stereotypowych ról przypisanych obu płciom i bardzo chętnie przyjmują męską pomoc. Co? Że niby nie mają wystarczającej siły, by wyjąć zapas z bagażnika i odkręcić śruby? A zatem nie zawsze jednak liczy się wyłącznie wychowanie i presja otoczenia. Biologia też czasem ma coś do powiedzenia...

Zdjęcie

Co robić? Najlepiej zadzwonić po pomoc /Sylent Press /East News
Co robić? Najlepiej zadzwonić po pomoc
/Sylent Press /East News

Kto lepiej radzi sobie z prowadzeniem samochodu? Mężczyźni są oczywiście przekonani, że oni, z lubością sięgając po kultowy przykład z parkowaniem tyłem na chodniku. Kobiety twierdzą, że to nieprawda, wskazując na statystyki, z których wynika, iż przedstawicielki płci pięknej (pięknej? czy używając tego słowa nie godzę przypadkiem w jakieś równościowe idee?) jeżdżą ostrożniej, powodując mniej wypadków.

 Skoro tak, to dlaczego wyruszając w dalszą podróż bez sprzeciwu      zajmują miejsce pasażera, zgadzając się, by za kierownicą zasiadł ich życiowy partner? Przecież w ten sposób narażają się - jeśli ufać wspomnianym statystykom - na większe niebezpieczeństwo. Zatraciły instynkt samozachowawczy? Dlaczego ulegają męskiej dominacji, bez sprzeciwu godząc się na rolę, przypisaną im kulturowo, bo chyba nie biologicznie? Walcząc o równouprawnienie powinny przecież domagać się jednakowego dostępu do fotela kierowcy. Ty prowadzisz 100 kilometrów, potem ja i tak dalej, na zmianę. Wedle zasad parytetu.

Dlaczego nie chcą pamiętać, że zbliża się termin badania technicznego samochodu? Jeździć na przeglądy do mechaników, sprawdzać poziomu oleju w silniku, woskować nadwozia, pucować alufelg? Tak ochoczo zostawiając powyższe obowiązki mężczyznom. Nawet tym, którzy w dzieciństwie woleli pluszowe misie niż plastikowe samochodziki.

Przemoc w rodzinie, gorsze zarobki na tych samych stanowiskach, skazywanie na życie kury domowej... To najczęstsze przejawy dyskryminacji płci, nazywanej stereotypowo słabszą, wskazywane przez wyznawczynie genderyzmu. Ciekawe, że tak rzadko, a właściwie w ogóle nie powołują się na przykłady z obszaru motoryzacji.       

Artykuł pochodzi z kategorii: Naszym zdaniem

Autor:

Reklama

Reklama

Skomentuj artykuł: Ideologia Gender, "zmień koło" i samochody

Wyróżnij ten komentarz spośród pozostałych, niech zobaczą go wszyscy!

Aby wyróżnić ten komentarz

wyślij SMS o treści KOLOR na numer

7271

I wpisz otrzymany kod w polu poniżej

Ok

Koszt całkowity SMS 2,46 PLN Nota prawna O co chodzi z wyróżnieniem?

Wasze komentarze: 675,

przeczytane przez: 1012 osoby Dodaj komentarz
przejdź do nawigacji
przejdź na początek strony