Jak karać pijaków za kierownicą? Więzieniem? A może finansowo? "Znając ciemnotę naszych posłów..."

Codziennie na naszych drogach dochodzi do wielu tragedii, ale ta była szczególnie szokująca. Koło Wejherowa pijany kierowca zjechał na przeciwny pas ruchu i doprowadził do zderzenia z innym samochodem, w którym zginęła kobieta w zaawansowanej ciąży. Nie udało się uratować również jej nienarodzonego dziecka.

Zdjęcie

Zdjęcie z miejsca tragedii koło Wejherowa /Policja
Zdjęcie z miejsca tragedii koło Wejherowa
/Policja

Okazało się, że sprawca wypadku nigdy nie miał prawa jazdy i był już wcześniej trzykrotnie karany za prowadzenie pojazdu pod wpływem alkoholu. Dostawał wyroki więzienia w zawieszeniu. 

I na to właśnie zwracali uwagę przed kamerami telewizji bliscy i znajomi ofiar, nie rozumiejąc dlaczego ów dobrze, choć ze złej strony znany w okolicy 37-letni mężczyzna pomimo wcześniejszych swoich wybryków wciąż przebywał na wolności.

Reklama

Ich rozżalenie można wytłumaczyć przeżytym wstrząsem. Znamienne jednak, że w podobnym duchu wypowiadali się również niektórzy eksperci i politycy. Oni również domagali się profilaktycznego "izolowania" kierowców zatrzymywanych za jazdę po pijanemu. Postulat na pozór słuszny, ale niemożliwy do zrealizowania. Jak się bowiem domyślamy, wspomniane izolowanie miałoby oznaczać zamykanie za kratkami zanim dojdzie do najgorszego. Tak na wszelki, nomen omen, wypadek.

Cytat

Znając ciemnotę i antytalent naszych posłów do tworzenia sensownych przepisów pewnie okaże się, że w efekcie tej ustawy poszkodowany będzie musiał leczyć się za własne pieniądze. A może po kilku latach jak wszystkie procedury zostaną zakończone i sprawca będzie miał gruby portfel, jest szansa na zwrot kasy - pisze Rico

Rodzi się pytanie: zamykać należałoby każdego kierowcę, u którego wykryto alkohol w organizmie czy tylko recydywistów? Od jakiej liczby promili? I na jak długo? Nikt nie da przecież gwarancji, że taki delikwent nawet po 10 latach "profilaktycznej" odsiadki znów nie zasiadłby po paru głębszych za kółkiem i nie spowodował tragicznego wypadku. Wyobraźmy sobie też koszty związane z koniecznością budowy nowych zakładów karnych i utrzymywaniem tysięcy dodatkowych pensjonariuszy.

Po tragedii na Pomorzu pojawiły się również inne pomysły na skuteczną walkę z plagą pijaństwa na drogach. Polskie Stronnictwo Ludowe chce, by nietrzeźwi kierowcy pokrywali koszty leczenia ofiar spowodowanych przez siebie wypadków. Podobne propozycje były zgłaszane już w przeszłości i nie doczekały się wprowadzenia w życie. Teraz też nie wzbudzają entuzjazmu, również wśród komentatorów internetowych.

"Od płacenia są ubezpieczalnie, ja (poszkodowany) nie mam czasu chodzić za alkoholikiem po sądach czy straszyć go komornikiem żeby mi płacił za leczenie" - zauważa "adi".

"Nikt nie ściągnie pieniędzy z biedaków i pijaków, co mieli to już przepili" - twierdzi "rich".

"Znając ciemnotę i antytalent naszych posłów do tworzenia sensownych przepisów pewnie okaże się, że w efekcie tej ustawy poszkodowany będzie musiał leczyć się za własne pieniądze. A może po kilku latach jak wszystkie procedury zostaną zakończone i sprawca będzie miał gruby portfel, jest szansa na zwrot kasy" - pisze "rico".

"Kolejny martwy przepis. Pieniądze będą niemożliwe do wyegzekwowania a ofiara, która na przykład zostanie sparaliżowana, rzeczywiście bardzo się ucieszy jakby jej robiło różnicę, kto zapłaci za leczenie" - to opinia "luka".

Trudno nie zgodzić się w powyższymi głosami. Reasumując: niech pijani sprawcy wypadków płacą za leczenie i rehabilitację swoich ofiar, ale pod warunkiem, że w żaden sposób nie wpłynie to na traktowanie poszkodowanych, a egzekwowanie należności spadnie wyłącznie na powołane do tego instytucje. Trudno wyobrazić sobie sytuację, że lekarz oświadcza rannemu w wypadku:  "Przykro nam, ale musimy wypisać pana przed czasem do domu, bo ten gość, który wpakował się po pijaku w pański samochód, nie ma z czego zapłacić za pana dalsze leczenie. No, chyba, że sam pan to jakoś załatwi..."

Artykuł pochodzi z kategorii: Naszym zdaniem

poboczem.pl

Reklama

Reklama

Skomentuj artykuł: Jak karać pijaków za kierownicą? Więzieniem? A może finansowo? "Znając ciemnotę naszych posłów..."

Wyróżnij ten komentarz spośród pozostałych, niech zobaczą go wszyscy!

Aby wyróżnić ten komentarz

wyślij SMS o treści KOLOR na numer

7271

I wpisz otrzymany kod w polu poniżej

Ok

Koszt całkowity SMS 2,46 PLN Nota prawna O co chodzi z wyróżnieniem?

Wasze komentarze: 153,

przeczytane przez: 229 osób Dodaj komentarz
przejdź do nawigacji
przejdź na początek strony