Jak pewna blondynka sparaliżowała Kraków

Słowo honoru, nie mamy nic przeciwko kobietom za kierownicą. Nie mamy też nic do blondynek.

Zdjęcie

Kliknij
/poboczem.pl
Ale do jednego musimy się przyznać. Mamy (lekkie) obawy w przypadku połączenia tych dwóch spraw. Blondynka za kierownicą budzi nasz niepokój. Wtedy zdwajamy naszą czujność.

O tym, że jest "coś na rzeczy" świadczy dzisiejsze zdarzenie jakie obserwowaliśmy na ul. Starowiślnej w Krakowie, tuż koło Pałacu Prasy.

Zdjęcie

Kliknij
/poboczem.pl

Reklama

Oto kierująca toyotą corollą zaparkowała swoje auto tak niefortunnie, że zatarasowała tory. Konsekwencją był ogromny korek tramwajów i złorzeczenie ich pasażerów.

Zdjęcie

Kliknij
/poboczem.pl
Kiedy po kilkunastu minutach kierująca samochodem wreszcie pojawiła się przy swoim aucie agresja tłumu dosięgnęła zenitu. Na szczęście do linczu nie doszło - zapewne nie dopuściliby do tego dwaj nieco przestraszeni sytuacją młodzi policjanci - ale to co usłyszała na swój temat na pewno zapamięta na długo.

Nam najbardziej spodobał się pomysł pewnej damy, która zaproponowała, aby ta - tu cytujemy "opalona łachudra" dostała 10 tysięcy mandatu, a jej samochód powinien być zarekwirowany i oddany na rzecz Domu Dziecka :-)

Zobaczcie i posłuchajcie co inni mieli do powiedzenia...

Artykuł pochodzi z kategorii: Naszym zdaniem

poboczem.pl

Reklama

Reklama

Skomentuj artykuł: Jak pewna blondynka sparaliżowała Kraków

Wyróżnij ten komentarz spośród pozostałych, niech zobaczą go wszyscy!

Aby wyróżnić ten komentarz

wyślij SMS o treści KOLOR na numer

7271

I wpisz otrzymany kod w polu poniżej

Ok

Koszt całkowity SMS 2,46 PLN Nota prawna O co chodzi z wyróżnieniem?

Wasze komentarze: 2,

przeczytane przez: 12 osób Dodaj komentarz
przejdź do nawigacji
przejdź na początek strony