Jak zakończyła się sprawa "chcesz kulkę w łeb"?

Kilka dni temu pisaliśmy o pewnym zdarzeniu, do którego doszło na jednej z krakowskich ulic. Zaczęło od zmiany pasa ruchu bez kierunkowskazu przez kierowcą VW Passata. Wywołało to agresję nadjeżdżającego z tyłu mężczyzny, w którego aucie znajdowała się kamera - zaczął on trąbić i wyzywać kierowcę VW Passata.

Zdjęcie

Ten manewr VW Passata bardzo wzburzył kierowcę auta z kamerą /
Ten manewr VW Passata bardzo wzburzył kierowcę auta z kamerą
/
"Chcesz kulkę w łeb?" - kontrowersyjne nagranie

Kierowca nagrywający sytuację jako niewinna ofiara, a mężczyzna z Volkswagena Passata to bandyta? Takie wnioski można wysnuć patrząc na tytuł wideo które krąży na You Tube. czytaj więcej

Prowadzący niemieckie auto dał się sprowokować, wysiadł i padły słowa "chcesz kulkę w łeb"? Po nich autor nagrania spokorniał, przeprosił, po czym kazał żonie "dzwonić na psy". Nagranie faktycznie kończyło się telefonem na policję.

Postanowiliśmy dowiedzieć się, jak ta sprawa się dalej potoczyła. Na nasze pytanie odpowiedział rzecznik prasowy Komendy Wojewódzkiej w Krakowie, Sebastian Gleń.

Policja otrzymała zgłoszenie dniu 12 marca br. około 18:30.  Na miejsce zdarzenia skierowano patrol interwencyjny. W rozmowie ze zgłaszającym kierowcą policjanci ustalili, iż nie widział on broni u swego rozmówcy, nie grożono mu bronią, jak również, że nie chce zgłaszać policji grożenia mu bronią.

W tym miejscu warto dodać, że ściganie przestępstwa z art. 190 kodeksu karnego (groźba karalna) jest uzależnione od złożenia wniosku w tej sprawie przez pokrzywdzonego, co w tej sprawie (jak dotąd) nie nastąpiło.  

Na następny dzień - już po publikacji nagrania - do Komisariatu Policji VII w Krakowie zgłosił się także drugi uczestnik zajścia, kierowca volkswagena, który oświadczył, iż nie posiada żadnej broni.

Sprawdzenie w policyjnych bazach danych potwierdziły te słowa, mężczyzna nie figurował w rejestrze osób posiadających broń. Mężczyzna zgłosił zastrzeżenia, iż zgłaszający interwencję naruszył jego dobra osobiste poprzez publikację wizerunku w sieci internetowej, wobec czego policjanci pouczyli go o cywilnoprawnym charakterze takiego roszczenia.

Reklama

Tak zakończyła się sprawa grożenia "kulką w łeb".

Natomiast z uwagi na charakter zdarzenia i możliwość naruszenia przepisów ruchu drogowego nagranie zostało przekazane na skrzynkę "Stop agresji drogowej". Jest to  specjalna skrzynka elektroniczna (dostępna na stronie każdej komendy wojewódzkiej Policji), na którą można przesyłać materiały świadczące o agresywnym zachowaniu kierowców.

Nadesłane materiały są analizowane pod kątem pociągnięcia do odpowiedzialności sprawców zachowań agresywnych. Aby ograniczyć przemoc i agresję ze strony kierowców, którzy nie potrafią kontrolować swoich reakcji i zachowań, policjanci sięgają po różnego rodzaju środki.

Mogą to być konsekwencje z zakresu prawa karnego, wykroczeń, ale również konsekwencje administracyjne - nałożenie punktów karnych oraz skierowanie sprawcy na badania psychologiczne, mające na celu stwierdzenie, czy ma on predyspozycje do posiadania uprawnień do prowadzenia pojazdu.  

Obecnie Komisariat VII Policji w Krakowie  (właściwy miejscowo)  prowadzi w tej sprawie czynności wyjaśniające.

Artykuł pochodzi z kategorii: Naszym zdaniem

poboczem.pl

Reklama

Reklama

Skomentuj artykuł: Jak zakończyła się sprawa "chcesz kulkę w łeb"?

Wyróżnij ten komentarz spośród pozostałych, niech zobaczą go wszyscy!

Aby wyróżnić ten komentarz

wyślij SMS o treści KOLOR na numer

7271

I wpisz otrzymany kod w polu poniżej

Ok

Koszt całkowity SMS 2,46 PLN Nota prawna O co chodzi z wyróżnieniem?

Wasze komentarze: 476,

przeczytane przez: 19 842 osoby Dodaj komentarz
przejdź do nawigacji
przejdź na początek strony