Jechało sobie BMW...

Jeszcze kilkanaście lat temu akcje typu "trzeźwy poranek" były zbędne. Alkoholu i tak nie można było kupić przed trzynastą, co przekładało się na poziom bezpieczeństwa na drogach i ilość nieszczęśliwych wypadków przy pracy.

Zdjęcie

  W BMW znaleziono pokaźną ilość słodyczy, papierosów i kosmetyków...
  W BMW znaleziono pokaźną ilość słodyczy, papierosów i kosmetyków...
Dziś stacje benzynowe, na których do pełna zatankować można nie tylko samochód, czynne są całą dobę, więc poranne sprawdzanie trzeźwości kierowców wydaje się nieuniknione. Czasami, w czasie takiej akcji natknąć się można na ciekawe przypadki...

Wczoraj, w miejscowości Munina jarosławscy policjanci postanowili sprawdzić, czy jadący rano do pracy kierowcy są trzeźwi. W pewnym momencie, obok dającego znaki do zatrzymania funkcjonariusza przemknęło BMW, którego kierowca szybko skręcił w jedną z bocznych uliczek. Policjanci podjęli za nim pościg i po kilku minutach udało się zatrzymać kierującego.

Reklama

Powód, dla którego nie zatrzymał się do kontroli wydawał się jasny, od kierowcy czuć było woń alkoholu. Badanie alkomatem wykazało ponad pół promila. To jednak nie wszystko. Kierowca nie potrafił powiedzieć, do kogo należy prowadzony przez niego pojazd i oświadczył, że w ogóle posiada prawa jazdy.

W bagażniku BMW funkcjonariusze odkryli dwa komplety łomów i nożyc do cięcia prętów, dwie zniszczone kłódki, a także pokaźną ilość słodyczy, papierosów i kosmetyków, które najprawdopodobniej pochodziły z kradzieży. Policjanci znaleźli też komplet tablic rejestracyjnych - te na których poruszał się samochód pochodziły od innego auta. Szybko ustalono, że zatrzymany do kontroli pojazd, trzy dni wcześniej skradziony został pewnemu mieszkańcowi Przemyśla.

Zdjęcie

  ...a w  bagażniku  dwa komplety łomów i nożyc do cięcia prętów
  ...a w bagażniku dwa komplety łomów i nożyc do cięcia prętów
Plączącego się w zeznaniach kierowcę przewieziono na komisariat, gdzie w czasie przesłuchania przyznał się, że podał policji nieprawdziwe dane. Początkowo podszywał się pod swojego, nieżyjącego zresztą, brata. Jakby tego było mało, okazało się, że 32-letni kierowca jest poszukiwany przez kilka jednostek policji i prokuraturę. Zgodnie z wyrokiem sądu powinien bowiem znajdować się w zakładzie karnym (do którego nie zgłosił się po wygaśnięciu przepustki), gdzie odbywał wyrok za zabójstwo i wyłudzenie kredytów.

Kierowca usłyszał zarzut jazdy w stanie nietrzeźwości, odpowie też za nie zatrzymanie się do kontroli i podanie policjantom fałszywych danych. Jest też podejrzany o kilka kradzieży (w tym BMW) dokonanych na terenie Przemyśla.

Załodze radiowozu, która dokonała zatrzymania radzimy jak najszybszą wizytę w kolekturze lotto. Polecamy "dużego", oczywiście na "chybił, trafił"!

***

Redakcja serwisu Poboczem.pl nie ponosi odpowiedzialności za wyrażane w komentarzach słowa (a także czyny) osobników, których IQ i poczucie humoru nie pozwoliło na przyswojenie treści artykułu...

Artykuł pochodzi z kategorii: Naszym zdaniem

Reklama

Reklama

Skomentuj artykuł: Jechało sobie BMW...

Wyróżnij ten komentarz spośród pozostałych, niech zobaczą go wszyscy!

Aby wyróżnić ten komentarz

wyślij SMS o treści KOLOR na numer

7271

I wpisz otrzymany kod w polu poniżej

Ok

Koszt całkowity SMS 2,46 PLN Nota prawna O co chodzi z wyróżnieniem?

Wasze komentarze: 8,

przeczytane przez: 12 osób Dodaj komentarz
przejdź do nawigacji
przejdź na początek strony