Jedziesz przepisowo, możesz wygrać spore pieniądze!

Jak już informowaliśmy, Główna Inspekcja Transportu Drogowego zamierza wydać 4 mln zł na kampanię, mającą ocieplić jej wizerunek w społeczeństwie oraz sprawić, że kierowcy polubią fotoradary.

Zdjęcie

Ten, kto jechał z dozwoloną prędkością, dostaje do domu przesyłkę z informacją, że bierze udział w loterii i może  wygrać spore pieniądze /
Ten, kto jechał z dozwoloną prędkością, dostaje do domu przesyłkę z informacją, że bierze udział w loterii i może wygrać spore pieniądze
/
​"Krokodylki" apelują: Pokochajmy fotoradary! Za 4 miliony złotych!

Nie tylko klimat się ociepla. O ocieplenie swojego wizerunku starają się także różnego rodzaju urzędy i instytucje państwowe. Jak się dowiadujemy, z takim pomysłem wystąpiła właśnie Główna Inspekcja Transportu Drogowego, która chce przekonać społeczeństwo, że "krokodylki" i ich... czytaj więcej

To ostatnie wydaje się zadaniem z gatunku "mission impossible", tym większe i bardziej frapujące stanowi zatem wyzwanie dla wszelkich pomysłowych Dobromirów. My zasugerowaliśmy, by co pewien czas, na przykład raz w roku, każdy z fotoradarów zamiast łapać piratów drogowych, pstrykał fotki kierowcom nie przekraczającym dopuszczalnej prędkości. Potem każdy z nich otrzymywałby takie zdjęcie, wysokiej jakości (sprzęt instalowany w przydrożnych "budkach dla sępów" potrafi chyba podobne wykonywać), z podziękowaniami szefa GITD, pięknie oprawione, do powieszenia na ścianie. Choć pewnie raczej do schowania w szufladzie, bo przecież jazda zgodnie z przepisami w naszym anarchistycznie nastawionym narodzie nie jest powodem do chwały, lecz wstydu. Laurka od "krokodylków" dowodziłaby, że jej laureat to maminsynek, ciapa, pozbawiona... no, wiecie czego...

Zresztą - mniejsza o to. Skupmy się na wspomnianym pomyśle. Otóż Paweł Tkaczyk, specjalista z zakresu marketingu, idzie dalej i proponuje, aby wzorem rozwiązań sprawdzonych w Skandynawii wprowadzić tzw. grywalizację fotoradarów.

Reklama

Szwedzki kierowca mijający takie zgrywalizowane urządzenie otrzymuje  natychmiastową informację zwrotną w postaci wyświetlanej na ekranie dłoni z uniesionym w górę lub opuszczonym kciukiem. Dzięki temu od razu wie, czego może się spodziewać. Mandatu czy... No właśnie. Ten, kto jechał z dozwoloną prędkością, dostaje do domu przesyłkę z informacją, że bierze udział w loterii i może  wygrać spore pieniądze.

Paweł Tkaczyk obliczył, że gdyby połowę z 1,5 mld zł, zaplanowanych przez Ministerstwo Finansów do pozyskania w tym roku z fotoradarów (dziś wiemy, że była to kwota kompletnie wzięta z podsufitki) przeznaczyć na nagrody dla zdyscyplinowanych kierowców, wówczas codziennie mieliby oni do podziału 2 mln zł. Na każdy z radarów przypadałoby 2850 zł. Zdaniem pomysłodawcy ci, którzy dzisiaj lubią opowiadać, jak to sprytnie uniknęli kontroli drogowej, wymigali się od mandatu, zaczęliby chwalić się, że dzięki przepisowej jeździe zarobili niezłą kasę. I o to chodzi.

Uzupełnienie kija (zagrożenie karą) marchewką (szansa na nagrodę) to słuszny kierunek myślenia. Rzeczywiście, może "ocieplić" postrzeganie fotoradarów. Niestety, nie wpłynie na stopień zdyscyplinowania zmotoryzowanych. Dublowanie funkcji fotoradarów nie zlikwiduje bowiem powszechnego i bardzo niebezpiecznego tzw. efektu kangura.

 Już teraz przecież każdy mający odrobinę oleju w głowie kierowca zwalnia przed fotoradarem do przepisowej prędkości  - do takiego postępowania skłania go wystarczająco sama obawa przed mandatem. Po minięciu punktu pomiaru wielu jednak od razu dodaje gwałtownie gazu - i tego zwyczaju nie zmieni wizja wygrania nagrody, gdyż takie naganne zachowanie nie będzie przecież eliminowało z udziału w fotoradarowej loterii.

Nawiasem mówiąc dziś w Polsce premiuje się raczej tych, którzy przepisy łamią. Latem w Krakowie kierowcy znajdowali za wycieraczkami swoich samochodów stylizowane na mandaty ulotki, reklamujące akcję promocyjną jednej z miejscowych restauracji - każdy, kto przyniósł mandat za wykroczenie drogowe i okazał prawo jazdy, miał otrzymać za friko, na otarcie łez, porcję makaronu. Przepraszamy: pasty.


Artykuł pochodzi z kategorii: Naszym zdaniem

poboczem.pl

Reklama

Reklama

Skomentuj artykuł: Jedziesz przepisowo, możesz wygrać spore pieniądze!

Wyróżnij ten komentarz spośród pozostałych, niech zobaczą go wszyscy!

Aby wyróżnić ten komentarz

wyślij SMS o treści KOLOR na numer

7271

I wpisz otrzymany kod w polu poniżej

Ok

Koszt całkowity SMS 2,46 PLN Nota prawna O co chodzi z wyróżnieniem?

Wasze komentarze: 97,

przeczytane przez: 145 osób Dodaj komentarz
przejdź do nawigacji
przejdź na początek strony