Jesteś "wzrokowcem"? Wolisz biust czy auto?

Kiedyś, by zainteresować potencjalnych klientów oferowanym na sprzedaż używanym autem wystarczył dokładny opis stanu technicznego i zapewnienie, że nie jest się handlarzem.

Zdjęcie

Auta to – z reguły – domena mężczyzn, a ci, jak wiadomo – w większości – są wzrokowcami /poboczem.pl
Auta to – z reguły – domena mężczyzn, a ci, jak wiadomo – w większości – są wzrokowcami
/poboczem.pl

 Niestety, od czasu, gdy niemal wszystkie wystawiane do sprzedaży pojazdy oferowane są jako "bezwypadkowe" i od "pierwszego właściciela" (w kraju...) zainteresowanie kupców zdobywać trzeba w inny sposób.  

 Często odnieść można wrażenie, że najpopularniejsze w Polsce marki to: "HIT", "IGŁA" lub "ZOBACZ TO" - te trzy sformułowania najczęściej przewijają się w nagłówkach ogłoszeń. Popularne są też "MUSISZ GO MIEĆ", "MEGA" czy "NA WYPASIE".

Reklama

Chwytliwe tytuły ogłoszeń to jednak nie wszystko, do czego uciekają się zdesperowani sprzedawcy...  Auta to - z reguły - domena mężczyzn, a ci, jak wiadomo - w większości - są wzrokowcami. Dlatego też wielu handlarzy współpracuje z zawodowymi fotografami, którzy - oprócz komunii czy ślubów - dorabiają sobie robiąc zdjęcia samochodom. Podretuszowane fotki przyciągają wzrok, a to przekłada się na liczbę potencjalnych kupców.  

 Niektórzy idą jednak o krok dalej i - by przyciągnąć spojrzenia nabywców - wstawiają zdjęcia aut fotografowanych w towarzystwie skąpo odzianych niewiast. Grunt to dotarcie do właściwej grupy docelowej - roznegliżowane nastolatki stojące w otoczeniu starszych od siebie Audi, BMW czy Volkswagenów Golfów, przekonać mają młodych gniewnych, że zakup konkretnego egzemplarza otworzy im drogę do kobiecej sypialni. Biedacy, którzy dają się złapać nie wiedzą jeszcze, że w rzeczywistości częściej niż pod spódnicę, zaglądać będą pod maskę...   

Ci ze sprzedawców, którzy nie mogą liczyć na współpracę koleżanek chcących zostać miss autogiełdy, muszą radzić sobie w inny sposób. Wówczas losową właścicielkę obfitego biustu usadawia się na/w (niepotrzebne skreślić) samochodzie za pomocą paint’a. Efekt wizualny niewiele różni się od malarskiego dorobku jaskiniowców, ale 9 na 10 zahipnotyzowanych biustem facetów i tak nie zwróci na to uwagi. Sęk w tym, że nie zwrócą jej również, na prezentowane w ogłoszeniu auto...   

Ostatnim ze sposobów na zapewnienie dużego zainteresowania naszym ogłoszeniem, jest wcielenie się w jednego z narodowych wieszczy i przelanie na ekran monitora naszych - nie zawsze trzeźwych - przemyśleń i spostrzeżeń w luźny sposób nawiązujących do sprzedawanego pojazdu.  

 W ten właśnie sposób powstają różnorakie dzieła współczesnej literatury - litanie, limeryki i hymny na cześć pojazdów, klientów czy konkretnych marek. Niektóre z tego typu ogłoszeń wydają się zabawne, inne mniej, ale trzeba przyznać, że w większości odnoszą zamierzony skutek. Jeśli wykażemy się błyskotliwym poczuciem humoru, ogłoszenie szybko rozejdzie się po sieci, co - być może - przyniesie skutek. W przeciwieństwie od oglądania roznegliżowanych nastolatek wczytanie się w treść wymaga skupienia. Szanse są duże - twórcy tego typu ogłoszeń to przeważnie ludzie z dużym dystansem do siebie, a tacy - zazwyczaj - cieszą się też opinią prawdomównych.   

 

Artykuł pochodzi z kategorii: Naszym zdaniem

poboczem.pl

Reklama

Reklama

Skomentuj artykuł: Jesteś "wzrokowcem"? Wolisz biust czy auto?

Wyróżnij ten komentarz spośród pozostałych, niech zobaczą go wszyscy!

Aby wyróżnić ten komentarz

wyślij SMS o treści KOLOR na numer

7271

I wpisz otrzymany kod w polu poniżej

Ok

Koszt całkowity SMS 2,46 PLN Nota prawna O co chodzi z wyróżnieniem?

Wasze komentarze: 140,

przeczytane przez: 210 osób Dodaj komentarz
przejdź do nawigacji
przejdź na początek strony