Kardynał Dziwisz za kierownicą trucka

Większość facetów nie wyobraża sobie życie bez kilku podstawowych używek.

Zdjęcie

/poboczem.pl
Seksu, alkoholu, sportu i samochodów. Słowo większość, nie oznacza jednak, że wszyscy. Pewne profesje w znaczny sposób ograniczają dostęp do wymienionych przyjemności, inne wiążące się z powołaniem nakazują niemal całkowite odizolowanie od świata zewnętrznego.

Czasami jednak nawet księża nie potrafią ukryć słabości i ulegają pokusie spróbowania czegoś nowego. Zamiłowanie do motoryzacji i dużych, budzących respekt, samochodów ujawnił ostatnio Arcybiskup Stanisław Dziwisz.

Reklama

Uświetnił on swoją obecnością uroczyste otwarcie nowo wybudowanej fabryki MANa w podkrakowskich Niepołomicach. Korzystając z okazji zasiadł też za kierownicą nowego TG-A, a ponieważ ta znajduje się na wysokości kościelnej ambony, jak widać, nie krył zadowolenia.

W nowo otwartej fabryce miejsca pracy znajdzie docelowo 650 osób. Nie wszyscy są jednak z tego powodu szczęśliwi.

Optymizmu Krakowian nie podzielają mieszkańcy Starachowic, które z jednego z głównych ośrodków motoryzacyjnego przemysłu ciężkiego w Polsce stały się dzisiaj niewielkim zakładem o marginalnym znaczeniu.

Przypominamy, że w 1999 roku głównym udziałowcem spółki STAR TRUCKS stał się właśnie niemiecki MAN. Przez krótki okres w starachowickiej fabryce budowano pojazdy w oparciu o podzespoły niemieckiego koncernu. W ubiegłym roku zakład zakończył wytwarzanie ciężarówek i kolejna polska marka - Star - odeszła do lamusa. Obecnie, po restrukturyzacji w fabryce wytwarza się już tylko komponenty do autobusów MANa.

Artykuł pochodzi z kategorii: Naszym zdaniem

poboczem.pl

Reklama

Reklama

Skomentuj artykuł: Kardynał Dziwisz za kierownicą trucka

Twój komentarz może być pierwszy

Piszesz jako Gość

Zapoznaj się z Regulaminem
Wypełnienie pól oznaczonych * jest obowiązkowe.
przejdź do nawigacji
przejdź na początek strony