Karetka to rzecz święta!

Postanowiłem dziś sobie trochę polamentować, bo od wczoraj pozostaję nieutulony w żalu, zaś wasza witryna wydaje mi się najodpowiedniejszym "rękawem" do wypłakania się. (*)

Zdjęcie

Kliknij
/poboczem.pl
Ponad 20 lat borykania się z chamstwem na polskich drogach powinno mnie uodpornić niemal na wszystko. Coraz mniej szokują mnie obserwowane przypadki wymuszania pierwszeństwa, przejeżdżania skrzyżowania na czerwonym świetle czy wyprzedzania w takich miejscach, że strach się bać.

Cztery samochody, w tym jadąca na sygnale karetka z reanimowaną wcześniej kobietą, zderzyły się w piątek po południu w al. Solidarności w Warszawie. Do szpitala trafiły cztery osoby. czytaj więcej

Nie twierdzę, że jestem ideałem. Zdarza mi się nader często przekraczać dozwoloną prędkość, ale proszę mi pokazać kierowcę (nie licząc operatorów maszyn budowlanych i rowerzystów), który jeździ po Warszawie nie przekraczając 50 km/h. Wolne żarty!

Reklama

Istnieją jednak rzeczy, które są dla mnie niemal święte. Na jednym z pierwszych miejsc wymieniłbym ustępowanie pierwszeństwa karetce pogotowia. Ludzie jadący z pomocą zasługują na szczególne traktowanie. Uważam, że nieustępowanie im pierwszeństwa stanowi wyjątkowo szczególne chamstwo.

Stąd "chamówa", którą wczoraj miałem nieprzyjemność obserwować wstrząsnęła mną do głębi. Późnym popołudniem ulicą Puławską w kierunku Piaseczna jechała na sygnale karetka pogotowia. Wszystkie samochody na pasie lewym i środkowym zaczęły rozjeżdżać się na boki.

Zdjęcie

Fot. Wojciech Pacewicz
Nie spodobało się to kierowcom na prawym pasie więc oczywiście zacieśnili szyki oraz zwieracze i nie zamierzali wpuszczać frajerów ze środkowego pasa, w tej liczbie, również mnie. Kierowca małego srebrnego C2, zażywny jegomość z (sic) małymi dziećmi na siedzeniach, prawie że otarł się o mój zderzak, byle tylko nie wpuścić. Zakląłem, ustąpiłem, niech tam! Zjechałem na prawy pas i obserwuję dalsze zmagania "maluszka".

Tu mała dygresja: dość rzadko, ale widuję cwaniaków, którzy olewając przepisy jadą na zderzaku karetki pogotowia wykorzystując jej uprzywilejowany charakter. Ale to co zrobił "maluszek" przeszło wszelkie pojęcie. Otóż wjechał on PRZED karetkę i korzystając z przejazdu, który się otworzył przed samochodem na sygnale podążył raźno do celu, nieznacznie tylko spowalniając karetkę. Słów brakuje...

(*) list do redakcji.

Czy spotkałeś się z podobną sytuacją? Zgadzasz się z opinią naszego czytelnika?

Artykuł pochodzi z kategorii: Naszym zdaniem

poboczem.pl

Reklama

Reklama

Skomentuj artykuł: Karetka to rzecz święta!

Wyróżnij ten komentarz spośród pozostałych, niech zobaczą go wszyscy!

Aby wyróżnić ten komentarz

wyślij SMS o treści KOLOR na numer

7271

I wpisz otrzymany kod w polu poniżej

Ok

Koszt całkowity SMS 2,46 PLN Nota prawna O co chodzi z wyróżnieniem?

Wasze komentarze: 17,

przeczytane przez: 25 osób Dodaj komentarz
przejdź do nawigacji
przejdź na początek strony