Każdy kierowca powinien poddać się kontroli

No i po świętach. Znów czytamy informacje o zatrważającej liczbie zatrzymanych przez policję pijanych użytkowników dróg. Tymczasem aż 95 proc. Polaków uważa, że każdy kierowca po wejściu do samochodu powinien poddać się kontroli trzeźwości.

Zdjęcie

   Ludzie, i to nie tylko zdeklarowani abstynenci /Reporter
  Ludzie, i to nie tylko zdeklarowani abstynenci
/Reporter
Wiarygodność powyższej opinii obniża fakt, że o potrzebę wprowadzenia takiego obowiązku pytano... pasażerów komunikacji miejskiej, a sondaż zorganizowała firma, produkująca elektroniczne blokady rozruchu. Jednak również z innych badań wynika, że ludzie, i to nie tylko zdeklarowani abstynenci, opowiadają się za wyposażeniem pojazdów w urządzenia uniemożliwiające uruchomienie silnika bez pomyślnego przejścia przez alkomatowy test. Aż dziwne, że prawodawcy, którzy tak troszczą się o bezpieczeństwo użytkowników dróg, zabraniają im rozmawiania przez telefony komórkowe, nakazują jazdę przez cały dzień na światłach i wożenie ze sobą gaśnic, akurat ten problem omijają z daleka. Być może zdają sobie sprawę z wątpliwej skuteczności rozpatrywanych rozwiązań. I nie chodzi tu o techniczną niedoskonałość antyalkoholowych blokad, lecz o bezmiar ludzkiej pomysłowości, pozwalającej omijać wszelkie zabezpieczenia.

Zdjęcie

  95 proc. Polaków uważa, że każdy kierowca po wejściu do samochodu powinien poddać się kontroli trzeźwości /
  95 proc. Polaków uważa, że każdy kierowca po wejściu do samochodu powinien poddać się kontroli trzeźwości
/
Piłeś, więc sprzężony z alkomatem immobilizer uniemożliwia ci odpalenie silnika w aucie? A cóż to za problem poprosić, by na chwilę w rolę kierowcy wcielił się siedzący obok trzeźwy, aczkolwiek głupi (bo zgadza się to uczynić) pasażera? Albo zwrócić się do uczynnego przechodnia. "Przeeeepraszam... Paana... baardzo, czy zeechciaaałby... Paaan... miii... poooomóc. Oooo, tuuu... trzeeeba... dmuchnąć...". Pewnie wkrótce o taką usługę rozszerzyliby swoją ofertę dżentelmeni proponujący dziś przypilnowanie, za niewielką opłatą, samochodu pozostawionego na ulicy. Choć akurat w tym wypadku utrudnieniem byłby fakt, że wspomniani "parkingowi" sami rzadko bywają trzeźwi.

Reklama

Można też być pewnym, że na rynku bardzo szybko pojawiłyby się gadżety, umożliwiające ominięcie blokad. Choćby zasobniki ze sprężonym, całkowicie wolnym od promili powietrzem. Wystarczyłoby wdmuchać je w ustnik testera i.. jazda.

Nie da się również wykluczyć błędów i reklamacji, wynikających np. z nadmiernej czułości czujników blokad. "Miałem właśnie odwieźć rodzącą żonę do szpitala, ale nie uruchomiłem silnika, bo wcześniej z nerwów objadłem się jabłkami i alkomat nie chciał mnie puścić". Naciągane? Tak, ale tabloidy z pewnością zrobiłyby z takiego zdarzenia użytek.

Być może właśnie z tych przyczyn żaden kraj nie zdecydował się jeszcze na wprowadzenie przepisów, nakazujących powszechne montowanie w pojazdach antyalkoholowych blokad. A bodaj jedynym producentem samochodów, który próbuje takie rozwiązania na większą skalę wdrożyć, jest Volvo. Już od 2005 r. Volvo Trucks oferuje Alcolock, czyli fabrycznie montowany alkomat, uniemożliwiający nietrzeźwemu kierowcy uruchomienie silnika. W ubiegłym roku w takie urządzenie wyposażona była już co czwarta sprzedawana w Szwecji ciężarówka. Alcolock znalazł też licznych klientów we Francji i Finlandii, gdzie istnieje ustawowy nakaz instalowania tego typu urządzeń w autobusach szkolnych.

W Polsce, mimo społecznego poparcia, o wprowadzeniu podobnego obowiązku jeszcze się nie mówi. Może warto byłoby zacząć na przykład, co postulują niektórzy, od umożliwienia sądom nakazywania montażu antyalkoholowych blokad w samochodach, których właścicieli już raz przyłapano na prowadzeniu pojazdu "na podwójnym gazie". I nadania policji uprawnień do kontrolowania istnienia i sprawności takich zabezpieczeń.

Zdjęcie

  Święta za pasem. Po ich zakończeniu znów będziemy czytać informacje o zatrważającej liczbie zatrzymanych przez policję pijanych użytkowników dróg /
  Święta za pasem. Po ich zakończeniu znów będziemy czytać informacje o zatrważającej liczbie zatrzymanych przez policję pijanych użytkowników dróg
/
Wiadomo, że wielu kierowców zatrzymanych za jazdę z promilami we krwi, czuje się zaskoczonych wynikiem badania alkomatem. Owszem, pili, ale poprzedniego dnia. Przespali się kilka godzin, wstali rano, czuli się całkiem normalnie, więc bez obaw wsiedli za kierownicę. No i spotkała ich niemiła niespodzianka... Niewykluczone, że uniknęliby problemów, gdyby mogli w łatwy sposób sprawdzić swą trzeźwość. I tu pojawia się kolejny postulat: zobowiązanie policji, by bez żadnych oporów i konsekwencji udostępniała każdemu chętnemu swe alkomaty, zarówno w radiowozach, jak i w komisariatach (wiemy, że dzisiaj czyni to nader niechętnie, jeżeli w ogóle) oraz wprowadzenia do powszechnej sprzedaży tanich (dotowanych z funduszy przeznaczonych na propagowanie bezpieczeństwa na drogach), lecz wiarygodnych testerów trzeźwości. Tak, by nikt nie mógł się już tłumaczyć: "prowadziłem, bo nie wiedziałem"...

Fotosy

liczba zdjęć: 12938

Artykuł pochodzi z kategorii: Naszym zdaniem

Autor:

Reklama

Reklama

Skomentuj artykuł: Każdy kierowca powinien poddać się kontroli

Wyróżnij ten komentarz spośród pozostałych, niech zobaczą go wszyscy!

Aby wyróżnić ten komentarz

wyślij SMS o treści KOLOR na numer

7271

I wpisz otrzymany kod w polu poniżej

Ok

Koszt całkowity SMS 2,46 PLN Nota prawna O co chodzi z wyróżnieniem?

Wasze komentarze: 120,

przeczytane przez: 180 osób Dodaj komentarz
przejdź do nawigacji
przejdź na początek strony