Kierowca z bronią pod kocykiem

Podczas kłótni na skrzyżowaniu w Moskwie jeden z kierowców sięgnął po ostateczny i jakże skuteczny argument - wyjął spod kocyka na tylnym siedzeniu auta pistolet maszynowy i otworzył ogień do swojego adwersarza.

Zdjęcie

  W 2009 roku w Polsce sprzedano podobno 40 tys. kijóa bejsbolowych. I kilkadziesiąt sztuk piłeczek :)
U nas na razie takie rzeczy się nie zdarzają. Owszem, można narazić się na wyzwiska, obraźliwe gesty, jakąś szarpaninę, przy wyjątkowym pechu oberwać nożem, ale seria z kałacha? Co to, to nie...

Sytuacja może się zmienić, jeżeli wreszcie zyskają parlamentarne poparcie wciąż powracające pomysły szerszego udostępnienia obywatelom broni palnej. Wtedy zaczniemy na własną rękę wymierzać sprawiedliwość sprawcom wykroczeń drogowych. Na co już dzisiaj, przyznajmy, wielu ma ochotę i nie czyni tego wyłącznie z braku odpowiedniego oprzyrządowania.

Reklama

Wizja powszechnego uzbrojenia kierowców może wydać się przerażająca, lecz po bliższym zastanowieniu się dojdziemy do wniosku, że plusów będzie jednak więcej niż minusów.

Wyobraźmy sobie, że zajeżdża nam drogę dziesięcioletnia beemka. Jej kierowca czuje się bezkarnym królem szos, bo należy do ludzi, którzy na pytanie, co robili w sylwestra, odpowiadają, że biceps i triceps. Dlatego takich jak my frajerów zwykł pozdrawiać dłonią z wyciągniętym środkowym palcem. Nie wiedząc, co wieziemy na dywaniku przed fotelem pasażera, będzie dużo rozważniejszy.

Oczywiście on też mógł skombinować jakiegoś gnata (bo legalnie raczej go nie dostanie), ale skąd pewność, że nie strzelamy szybciej, celniej i nie dysponujemy większym kalibrem?

Obawa przed reakcją krewkich i uzbrojonych po zęby współużytkowników dróg przyczyni się do złagodzenia nastrojów i ogólnej poprawy bezpieczeństwa. Sprawi, że zaczniemy jeździć ostrożniej, pilniej zwracać uwagę na ograniczenia prędkości, uprzejmie ustępować pierwszeństwa.

Zaparkowałeś, blokując wyjazd z prywatnej posesji? Dzisiaj narażasz się co najwyżej na odholowanie samochodu. W najgorszym przypadku na poharatanie karoserii gwoździem. Jeśli wejdą w życie przepisy liberalizujące dostęp do broni palnej, możesz spodziewać się, że gdy wrócisz do auta, będzie na ciebie czekał zaczajony w oknie snajper.

Zwykłeś dodawać gazu, widząc, że na sygnalizatorze zapala się pomarańczowe? Szybko pozbędziesz się tego nawyku, gdy uświadomisz sobie, że może cię obserwować samozwańczy strażnik Kodeksu drogowego z odpiętą kaburą...

Zasada równowagi strachu sprawdziła się w dobie zimnej wojny i arsenałów nuklearnych, sprawdzi się też jako sposób na utrzymanie spokoju na drogach. Jeszcze zaczniemy tęsknić za czasami, gdy najbardziej baliśmy się patroli drogówki i fotoradarów.

***

Redakcja serwisu Poboczem.pl nie ponosi odpowiedzialności za wyrażane w komentarzach słowa (a także czyny) osobników, których IQ i poczucie humoru nie pozwoliło na przyswojenie treści artykułu...

Artykuł pochodzi z kategorii: Naszym zdaniem

Reklama

Reklama

Skomentuj artykuł: Kierowca z bronią pod kocykiem

Wyróżnij ten komentarz spośród pozostałych, niech zobaczą go wszyscy!

Aby wyróżnić ten komentarz

wyślij SMS o treści KOLOR na numer

7271

I wpisz otrzymany kod w polu poniżej

Ok

Koszt całkowity SMS 2,46 PLN Nota prawna O co chodzi z wyróżnieniem?

Wasze komentarze: 36,

przeczytane przez: 54 osoby Dodaj komentarz
przejdź do nawigacji
przejdź na początek strony